wczoraj wylałem atrament na nowy obrus
a miałem pisać katechizmy kochania które wyzionęły ducha
że ja nie potrafię?!
to przez to że jestem jak ten bohater książki skafander i motyl
sparaliżowany od żeber w głąb
wydawało mi się że po tylu miesiącach do perfekcji opanuję
sceny bezczucia złamanych grzebieni
rozwieszania karmników tak na wszelki wypadek
swoją drogą dzisiaj twój wielki wernisaż
świetna okazja by zabawić się w abrahama który nie miał skrupułów
(akurat teraz kiedy wszedłem do klatki i zapukałem do drzwi)
panie doktorze
to kiedy wykonamy lobotomiÄ™ czaszki?
no bo ja jestem ateistą który wie że drugie przykazanie miłości to brednie
oni wcale nie żyją długo i szczęśliwie
lekarz bierze do dłoni skalpel mówiąc iż mam rację z tą moją niewiarą
gdyż podobno dwa dni temu zadźgałem ją nożem i wrzuciłem do jeziora
Ocena: 5.5
Liczba komentarzy: 2
Data dodania: 04.02.2012r.
Użytkownik ocenił pracę na 5
Za każdym razem gdy czytam coś Twojego, mam wrażenie, że masz 18 lat. Po czym wchodzę na Twój profil i wyprowadzam się z tego chronicznego błędu. 18 to i tak za mało ;-) ale wiesz, piszesz tak dojrzale, że trudno uwierzyć w Twą młodość, nieopierzenie. Cóż wiemy o miłości, mając 16 lat... Widać, coś tam wiemy. Ale dość już liczb.
Wiesz, nie znam Cię, ale Cię lubię. Lubię Ciebie w Twoich wierszach, że doprecyzuję. Nawet te niedoskonałe momenty. Jakieś chybione przyimki i inne głupstwa. Obnażasz się bardzo w tym, co piszesz. Niczego nie udajesz. Czyste emocje. Ciekawie prowadzisz wywód podmiotu na kształt fabuły/opowiadania. Nie plączesz się/nie zapętlasz w przenośniach. Nie wiem, czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale forma, którą nadajesz pracy, świadczy o dużej pewności siebie. Nie odbijasz na niej całej tej emocjonalności, którą naszpikowany jest wiersz i za to szacun (chodzi mi przede wszystkim brak przerzutni, poza jedną konieczną).
Zupełnie subiektywnie podoba mi się. Cała jego niedoskonałość i poplątanie młodzieńczych uczuć ze stanowczym przekazem. Mocna 5.
Użytkownik ocenił pracę na 6
Witam.
Lubię Twoją poezję za ten dobrze wyważony stopień skomplikowania - taki, który przyciąga uwagę i zmusza do zastanowienia. Subtelna różnica między poezją dobrego gatunku, a pseudopoetyckim bełkotem. Ten utwór zdecydowanie zalicza się do pierwszej kategorii. Świetnie wyważony stosunek prostoty i dosłowności do metafor.
Wiersz zaczyna się ze zrezygnowaniem - miał być katechizm, ale nie będzie. I to wcale nie dlatego, że nie podmiot liryczny nie potrafi (swoją drogą to wtrącenie świetnie dodało utworowi naturalnego wyrazu) tylko po prostu jest "sparaliżowany od żeber w głąb" - nieczuły, zraniony może i znieczulony. Natępna strofa pozostaje dla mnie tajemnicą, zwłaszcza fragment o karmnikach (przyznaję się bez bicia). Rozumiem, że w "abraham, który nie miał skrupułów" chodzi o fakt, że Abraham był gotów zabić swojego syna. Później rozumiem już prawie dosłownie, nie wiem czy słusznie, czy też nie. Lobotomia, czyli prawdopodobnie nawiązanie do leczenia chorób psychicznych - w końcu podmiot w miłość nie wierzy. Puenta ciekawa i pozostawiająca czytelnika z refleksją i uczuciem niepokoju.
Przepraszam za moją dość koślawą ocenę, powiem prosto: bardzo mi się podobało.
Pozdrawiam,
Szary sweter
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7862 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46598 | Użytkownicy: 3568
Online(38): 35 gości i 3 zarejestrowanych:
exother, Darksio, sniadaniedolozka
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl