Użytkownik ocenił pracę na 4
Kiedy po raz pierwszy czytałam ten wiersz miałam kompletną pustkę w głowie. Hmm... co by tu sensownego skleić i napisać?! Lecz na szczęście z pomocą przyszła mi autorka. "Czytaj między wersami". Więc czytam i piszę. Wiersz niewątpliwie o miłości, a raczej jej końcu, nie wywołał we mnie zachwytu. Raczej nutkę rozczarowania. Przez pierwsze trzy zwrotki tworzysz nastrój. Nastrój przygnębienia, samotności, żalu podniecany przez metafory. To mi się podoba. Jestem pełna podziwu. No i tu niestety czar pryska. Nastrój znika. I choć te ostatnie wersy są bardzo dobre, to nie pasują do reszty. Nie komponują z wcześniejszymi zwrotkami. Hmm... można powiedzieć, ze listonosz przyszedł nie w tym momencie co potrzeba:) Podsumowując: mimo tych moich paru denerwujących uwag wiersz jest całkiem dobry. I żałuję, że nie mogę postawić 5. Dzisiaj mocne 4. Pozdrawiam i czekam na następne wiersze:)
Użytkownik ocenił pracę na 3
Koniec powiewa banałem. Pierwsze dwa wersy mi nie pasują, gryzą się, nie no ogólnie wiersz jako całość do mnie niestety nie przemawia. Twój sposób pisania wydaje mi się być na dobrej drodze, ale nadal za dużo w nim chaosu.
Faun
28 08 2009 (21:10:21)
Użytkownik ocenił pracę na 4
no więc tak...powiem szczerze że jak na wiersz o miłości to w końcu na tym portalu pojawiło się coś świeżego. Widać zdajesz sobie sprawę z tego, że temat jest niezwykle trudny, a mimo wszystko podejmujesz się go, no i muszę Cię za tą próbę pochwalić. 3 pierwsze strofy najlepsze w całym utworze. Pierwsza z nich jest dość zakręcona(w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Przedstawiasz ją w sposób bardzo zawiły i intrygujący. Chyba najdłużej nad nią siedziałem. Wydaje mi się, że mówi o takim niezdecydowaniu podmiotu lirycznego, gdyż z jednej strony stara się on uciec od kuszących szeptów miłości, a z drugiej strony waha się, czy postępuje słusznie i wrzuca wspomnienia do kosza zazdrości. Podoba mi się takie powiedziałbym kontrastowe ujęcie. Druga strofa chyba łudząco podobna, ale wejdźmy głębiej...mówi ona o tym, że podmiot liryczny zakończył pewien etap w swoim życiu(związany z miłością) i wsadził go do koszyka wspomnień, jednak zrobił to tak niedbale, że wciąż cierpi i nie może zapomnieć. Przejdźmy do 3 strofy...no cóż jest ona łatwa w odbiorze, po prostu podmiot walczy ze wspomnieniami ubierając je w ciemne światło, tak by było mu łatwiej. No i zakończenie...hmmm..nie wiem co powiedzieć, trochę zaskakujące, a trochę chyba mijające się z treścią...chociaż w sumie nie, ten listonosz ma głębsze znaczenie. Cały utwór to perypetie podmiotu lirycznego związanego kajdanami miłości, który w sposób niezdarny te kajdany rozpętuje. Podoba mi ujęcie tematu, jest ono świeże, całość czyta się lekko i z zaciekawieniem, utwór jest niezwykle płynny i zaskakuje, za co należy Ci się duuuży plus. podoba mi się także bawienie się metaforami i zestawianie ich w sposób kontrastowy do treści utworu, ubiera to wiersz w dodatkowy urok. Jedyny mankament jaki zauważyłem to klimat.... Droga Dario, w żadnym wypadku nie jest on mroczny, jest dość neutralny, ale to nie zmienia faktu że mocne 4 należy Ci się za ten utwór, gratuluje ;)