Użytkownik ocenił pracę na 1
Skoro autorka tak bardzo chce dostać banię za wiersz - to niech jej będzie. Dawno nie widziałem tak paskudnego przerosyu formy nad treścią, której brak jest, jak zwykle w takich wypadkach, maskowany fikuśnym stylem i fajną kostrukcją wiersza. Dodatkowo pokręcona resztka treści nie pozwala mi w końcu jednoznacznie stwierdzić, czy to wiersz o tęsknocie, czy zwyczajny wierszyk o miłości, czy może wyrażający głębsze jeszcze jakieś, znane tylko autorce, uczucia i odczucia. Krótko: przekombinowany, zagmatwany, za dużo formy, za mało treści. Elo.
Co definiujesz przez "formÄ™"? :)
Radek spytam - musisz? Dlaczego to robisz?
@Edward: Autorka mię poprosiła.
@Astralka: To wszystko, czym autorka wyraża swe myśli i co stanowi sposób układania komunikatów w języku polskim, obejmujące wszelkie środki stylistyczne i podobne, jak również sposób konstrukcji komunikatu, tu - utworu.
Domyślam się, że to wiesz, bardziej na myśli mam uzasadnienie Twojej tezy o przeroście "formy nad treścią" konkretnymi przykładami z wiersza z krótkim omówieniem dlaczego tak a nie inaczej - bo według mnie wystawienie komuś oceny "1" wymaga dogłębniejszego uzasadnienia... :)
Przykłady? Chociażby cała zwrotka druga, która nie ma najmniejszego nawet cienia złudzenia czegokolwiek przybliżonego choćby do sensu. Ot, random shit, ale jak poetycko brzmi~~ - i to już czyni ten wiersz "zajebistym" przez bardzo małe i parszywe "z".
Ok, tu się zgadzamy, to jednak wciąż nie sprawia, że wiersz zasługuje na "1". Zarówno pierwsza strofa, jak i te po drugiej są naprawdę dobre.
Są beznadziejne. A oceny nie wystawiałbym, gdyby autorka nie prosiła, bym kontynuował. No to kontynuowałem. A jak kontynuowałem, to już było kontynuowane.
Faun
19 12 2011 (20:48:07)
Zwrotki to moim zdaniem są w piosenkach, ale mniejsza o to...wytłumacz mi proszę, bo nigdy tego nie wiedziałem, jak sprawdza się przerost formy nad treścią, tzn jakie są kategorie determinujące stwierdzenie faktu, że tak jest lub nie? Chodzi o zatwierdzenie przybliżenia do sensu jak to ująłeś? Czyli o interpretację? Czyli o subiektywizm? Czyli sens jest i jednocześnie go nie ma?
Kiedy wiersz zawiera treść, po jego przeczytaniu zazwyczaj ma się (a może ja tylko tak mam?) takie wrażenie, że "o kurwa, rzeczywiście, it makes sense" albo chociaż "no tak, rozumiem, o co chodziło autorowi i co chciał przekazać". Tymczasem po przeczytaniu wiersza bez treści ma się wrażenia odnoszące się tylko do samych słów, jakich użył autor, sposobu ich wykorzystania, uplecionej z nich konstrukcji... ale nie wie się, o czym wiersz właściwie był. Może i jestem niedorozwiniętym idiotą, ale nie mam pomarańczowego pojęcia, o czym jest ten wiersz, a nie mam wcale kłopotów z interpretacją poezji. Ponadto, jak na wiersz o tak nikłym, zbliżonym do zera poziomie treści, ma dośc wyrafinowaną budowę, więc - więcej w nim jest wyrafinowanej formy aniżeli treści.
Faun
19 12 2011 (21:20:50)
Rozumiem. To znaczy, mi się wydaje, że tam gdzie zaczyna się treść, tam zaczyna się forma i tam, gdzie kończy się treść, tam kończy się forma. Nie da się więc w sposób obiektywny(podkreślam) powiedzieć, czego jest więcej. No chyba, że na bazie interpretacji, czyli czegoś subiektywnego, a wtedy to treści będzie zawsze więcej, dlatego to że komentarze są dłuższe od samych prac, to coś powszechnego. Dzięki za odpowiedź
Wow, Faun, jeszcze nigdy nie widziałem takiego koncertu nawiedzonej nadinterpretacji. Winszuję wyobraźni.
Faun
19 12 2011 (22:31:43)
Vice Versa.
mr.Radek - może i masz rację z tym przerostem formy nad treścią.
Po raz pierwszy z czymś takim się spotykam, ale dobrze jest to wiedzieć.
Na pewno zwrócę na to uwagę następnym razem, gdy poniesie mnie jakaś wizja natchnionego poety. ;)
Ocena oceną, liczy się dla mnie krytyka, którą będę mogła zastosować w dążeniu do rozwoju.
Rozumiem o, co Ci chodzi.
Jeszcze piszesz "zwrotki", chyba zwracałem już Ci na to uwagę, eh...
Chyba pierwszy autor na wpmt, który nie wpadł w rage mode po przeczytaniu takiego spamu komentarzy tudzież po mojej krytyce dotyczącej pracy. I am shocked.
mr.Radek, myślę, że nikomu nic by się nie stało gdybyś wyraził swoje zdanie.
Dobrze było by wiedzieć, co człowiek robi źle i czego ma unikać. :)
Nie przeżywaj to nie chodziło o Twój wiesz, lecz to był inny
podtekst i nie chcę tego głośno mówić. Zazdrość o kogoś
jest rzeczą straszną. Szkoda, że wyładował ją na Twoim wierszu.
Miłej nocy Edward
Użytkownik ocenił pracę na 5
Emocjonalność, obrazowość, bezpośredniość. Tak w trzech słowach można scharakteryzować Twój wiersz. Dorzuciłabym jeszcze prawdziwość - na podkreślenie, zintensyfikowanie wyżej wymienionych przymiotów.
Jedyne, co do mnie nie przemawia, to zupełna niekonsekwencja stosowania dużych i małych liter, totalnie abstrakcyjna. To po kropce jednak duża czy mała litera? Wiele rozumiem, jednak też to wiele musi mieć ręce i nogi, jakiś, nawet zawoalowany, sens również mile widziany. Co ciekawe, przecinki, mimo swej dowolności pojawiania się w pracy, czemuś służą, czuć, że jesteś ich świadoma. Ich roli.
Ze spraw technicznych - ten tytył nie może tak wyglądać. jest ohydny - to raz. Dwa: tytułów wierszy nie umieszcza się w cudzysłowie. A wielokropek to naprawdę kiepska reklama. Póki co niech tytułem będzie pierwszy wers i trzy gwiazdki (standardowy zabieg w takich przypadkach). Gdybyś jednak życzyła sobie zmiany na inny, napisz.
Ode mnie 5.
Bardzo nie chciałam dodawać tutaj tytułu, by każdy mógł to zrobić sam.
Miałam takie osobiste odczucie, że ten wiersz wręcz nie powinien mieć tytułu. Najchętniej zostawiłabym pustą przestrzeń.
Niech jednak pierwszy wers zostanie. :)
Użytkownik ocenił pracę na 5
Pierwsza i ostatnia strofa dotknęły mnie najbardziej. Nie wiem czy to kwestia kobiecej wrażliwości, czy może niesamowicie magicznej aury, jaką stworzyłaś, ale tak jak mówiła Astralka - tego wiersza nie da się chyba odebrać inaczej, niż bardzo osobiście. Tworzysz takie warunki, aby odbiorca zespolił się z podmiotem lirycznym i przeżywał razem z nim całą sytuację liryczną i doznania. Subtelność tematu, języka i stylu sprawia, że głaszczesz delikatnie duszę, nadając jej jednocześnie zupełnie skrajne uczucia. Mnie ujęłaś.
Użytkownik ocenił pracę na 5
Uważam, że wiersz jest dobry! Myślę, że w wierszu jest bardzo
dużo emocji autora, zwłaszcza pod koniec."Strzegący dzikiego oddechu i szybkiego bicia serca" - wiele mówi! "Wykonamy
tysiące kroków, przejdziemy tysiące mil" , w połączeniu z
" na koniec i tak nawet nie zapamiętasz mego imienia" - głębokie słowa. Myślę, że wiersz mówi o niespełnionej do końca
miłości. Pytam , co jest ważniejsze w życiu człowieka?
Więcej nie muszę!
Mądrala, a ja tyle się modliłem nad wierszem i odpuściłem:)
Użytkownik ocenił pracę na 5
Witaj.
Długo zastanawiałam się nad połączeniem dwóch pierwszych wersów z resztą rozpoczynającej wiersz strofy. W końcu nadeszło olśnienie, a wraz z nim - zachwyt. Bardzo podoba mi się taki wstęp, tworzący nastrój i pozwalający wyobrazić sobie stan ducha podmiotu lirycznego. Siedzi sobie taka, patrzy na okno - a tam wiatr odbija dłonie (czyje?). Bierze oddech. Jeden, drugi, trzeci... Pomimo tego miejsca, miejsca na oddech, podmiot jest wciąż okłamywany (przez kogo?).
Ze strofą drugą sprawa ma się gorzej. Zaczyna się ślicznie, bo ślicznie ukazuje zagubienie w tłumach, masach różnych słów, dźwięków - kłamstw(?) albo za różnorodnym światem. Kolejne wersy są zapewne bardzo osobiste i choć teoretycznie zarysowują mi jakiś obraz, trudno je zrozumieć bez kontekstu, bez rozwiązania, które mimo nawiązania nie nadchodzi. Właściwie ta część wydaje mi się być dość niespójną z całą resztą.
Kolejne strofy, aż do ostatniej, są o mijaniu się. Mijaniu o tyle rozpaczliwym, że podmiot o nim myśli, skoro poświęca mu czas. Zastanawia się nad istotą tego mijania, nad istotą pośród tylu wspólnych (lub podobnych) spraw, dróg... Smutne to strofy, bo początkowo wydaje się, że to ta druga istota jest problemem. Obejmuje wzrokiem podmiot, a zaraz potem spycha w oczu kącik. Przemierza z nim setki mil, ale i nie z nim, jakby obok. I ostatecznie mimo podobieństw, nie zapamiętuje imienia podmiotu... Więc podmiot czeka... By w rozwiązaniu, przy końcu, odejść. Zastanawiające, czy odejść na złość istocie, czy z rezygnacją...
Terilo, tu kończąc rozważania nad wierszem, przejdę do strony warsztatu. Bardzo podoba mi się zabieg, jaki zastosowałaś w pierwszej strofie. Poza cząstką drugą podoba mi się również jego niejednoznaczność, lekka enigmatyczność, która daje do myślenia odbiorcy. Na mnie Twój wiersz podziałał bardzo silnie: zaraz zaczęłam wyobrażać sobie smutek podmiotu, melancholię, rezygnację... Uczucia, z którymi się miota. Zaraz przypomniałam sobie jak to jest, gdy myśli krzyczą "ZOBACZ MNIE" - a tu ktoś, do kogo myśli te krzyczą zapomina nawet imienia...
Zastanawiałam się pomiędzy 4 (2 strofa!) a 5. Jednak - pozwolę sobie ocenić efekt końcowy, siłę wyrazu wychodzącą ze strony autorki i przechodzącą na czytelnika, na mnie - zostawiam 5.
Bloody hell, ten wiersz musi być naprawdę cienki, skoro komentarz do neigo jest dłuższy od samego wiersza.
[po przeczytaniu]
Faktycznie, jest cienki. Ale coby nie być posądzony o krytykanctwo, wyjątkowo powstrzymam się od oceny.
Radku, długość wynika z bardzo osobistego odbioru tego wiersza. Zresztą przecież długość komentarza jest bez związku z wartością wiersza... Nie mam pojęcia skąd u Ciebie takie dziwne przełożenie... A wiersz oczywiście możesz ocenić sam. Każdy wiersz wychodzi z naszej wrażliwości, więc każdy jeden wiersz może być odbierany zupełnie inaczej przez każdą jedną osobę i to całkiem normalne - jeśli tylko uzasadnia się swoje racje argumentami.