Użytkownik ocenił pracę na 6
Zastanawia mnie to powtórzenie "zobojętnienia", które ze względu na swe położenie w pracy nie mogło się w niej znaleźć przypadkowo. W zasadzie to cała praca kręci się wokół tego słowa. Pierwszy wers mówi o niewinności dziewczyny podmiotu. Jednak już klarowne zobojętnienie nie przywodzi na myśl czystości, którą obdarzasz ją na początku, staje się zimna i odległa. Bosa - może też znaczyć z pustymi rękami. "masz takie wysokie oko/-kno" - pierwsze znaczenie mówi o arogancji (?), drugie kojarzy mi się z Romeo i Julią, z niedostępnością. Kolejna strofa mówi z kolei o podejściu podmiotu do uczuć, o jego braku zaangażowania, bardzo podoba mi się perspektywa, z której ukazujesz uczucia podmiotu, tą obrazowość: góra-dół - tak jakby to ona trzymała go w szachu, ukazujesz pewien brak równości, partnerstwa. Ostatnia strofa jest przypieczętowaniem uczucia, że podmiot czuję się niepewnie w swym związku, nie jest pewien kolejnego ruchu dziewczyny, stąd jego rezerwa i niechęć do zaangażowania. I wszędzie ten piach, zapach morza, generalnie nie zimowa atmosfera, oderwana, przez co (przynajmniej w moim odczuciu) jakby pozbawiona przyziemności. Końcówka może również mówić o szczęśliwych chwilach, muszelki jako ich talizman, który pozwoli przetrwać czas po "przebudzeniu". Cała ta interpretacja to taki wytrysk mych skojarzeń, odczuć wobec tej pracy, a ich mnogość może jedynie świadczyć o jej świetności. Chomikuję do Ulubionych i wystawiam... chyba ostatnio za bardzo szastam szóstkami, ale niech stracę.