Gdy pękają najgrubsze struny w mojej głowie
jestem ulotnym portretem
a ironiczne uśmiechy pożerają moje wnętrze
Pogrążam się w czymś na kształt plamy
chcę skraść twój ból i znów odetchnąć
przemierzam kilometry po twojej skórze
a gdy odchodzisz i tak wszystko jest bezkształtne
Tracę powietrze i każdy podmuch wiatru
uderza w moje piekące oczy w ten upalny dzień
Rytmiczne dźwięki wybijają północ w umyśle
próbując przedostać się o godzinę dalej
staję się bezdźwięcznym krzykiem
słyszę wciąż wolne tykanie twojego zegara
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 12.07.2010r.
Imbir
14 07 2010 (00:04:05)
Użytkownik ocenił pracę na 4
Zakończenie nie daje jednoznacznej odpowiedzi, pozostawia za sobą pytania bez odpowiedzi - to daje wrażenie nieukończonej myśli, jakiegoś ciągu, który został zerwany gdzieś w połowie. Reszta - przepiękna historia utraconej miłości, która wciąż panuje w organizmie podmiotu lirycznego, w jego myślach i codzienności - z którą ciężko się pogodzić, a jednak trzeba iść dalej, marzy się o tym aby być najdalej. Uczucia znane zapewne każdemu, ukazane w sposób prosty, ale z pewnym polotem. Nie są ciężkie, nie są też oryginalne, a jednak dobrane w tak ciekawy i nietypowy sposób, że pozostawiają po sobie przyjemne wrażenie.
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7862 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46598 | Użytkownicy: 3568
Online(29): 27 gości i 2 zarejestrowanych:
exother, Pawlak
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl