Pseudonim: Vinylandia
Imię: Asia
O sobie: "Umieranie to pozytywne doświadczenie, kształcące charakter. Owo doświadczenie poleciłbym każdemu gdyby nie nieuchronny element ryzyka."
Napisanych prac:
- wiersze: 58
- proza: 5

Średnia ocen: 4.1
Użytkownik uzyskał: 147 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"(Wy)kosmosowane życie po..." 23.06.2010
"Bycie "tu"" 25.06.2010
"Świat w zamyśle..." 27.10.2010
"Dźwięk świtu" 30.10.2010
"Grzechy" 13.02.2011

Inne prace tego autora:
"Nieśmiało-odważnie" 12.04.2011
"Matematyczny rozłam..." 07.04.2011
"Dźwięk świtu" 30.10.2010
"Ostatnia modlitwa psychopaty" 17.02.2011
"Sztucznie" 26.05.2011


Najnowsze wiersze (wszystkie):
"Formalina" - Jodla
"O pięknie" - alexgregor
"(S)trup" - Dagmara Delijewska
"Opaska na oczy" - A.J Lunaitte
"Obecność" - A.J Lunaitte
"Teoria poezji" - czerwiec
"Cichym śledziłam Go lotem..." - Bramini
"Głosy" - WildBeast
"Wewnętrzność" - szon
"Twarze" - klasyk

Kres

górnym opuszkiem palca przesuwam zegar końca świata wskazówka z nadgryzionego chleba wskazuje dół tarczy a potem spada cicho na miękką podłogę ludzie nie dorośli by nazwać się człowiekiem jesteśmy tylko bakterią która pożera matkę Ziemię do kości



Płeć: kobieta
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 2    
Data dodania: 20.04.2012r.

1     

próchno Redaktor 25 02 2013 (17:44:17)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Przesuwała wskazówkę i przesuwała. Tak przesuwała, że wskazówka spadła. Nic dziwnego, ho ho - wskazówka była z chleba, i to nadgryzionego! Tknięta palcem, nie miała prawa ustać się na miejscu.
A tak serio, interpretację podała koleżanka niżej. Podpisuję się pod nią rękoma i nogami, jednocześnie jednak starając się wycisnąć z wersów, ile się da. Nie, nie z wersów. Ze słów.
Staram się uczyć.

Patrzę i widzę kunszt, który chciałabym posiadać. Widzę czas, który dobrze wykorzystałaś. Widzę dziewczynę, która chciała pisać, więc usiadła i pisała. I pisała bardzo długo, ulepszając swój styl, budując, remontując, dostosowując do swoich potrzeb osobiste, mentalne pomieszczenie, aż nie poczuła się wśród liter jak w domu. Chol... - nie, wróć! - bardzo Ci tego zazdroszczę.

Pozdrawiam. I proszę, żebyś spoglądała od czasu do czasu na wiersze Sylfjuki. Nie jest to jakaś tam wyższa konieczność, po prostu chciałabym, żebyś podpowiedziała, co robię źle, co muszę poprawić, co wypracować, czego się nauczyć. Na razie wrzuciłam jedną, jedyną pracę, która znajduje się w poczekalni, ale przecież mamy czas, nigdzie się nam nie spieszy ;).

Pozdrawiam i życzę wytrwałości w nawyku pisania. Wena pojawia się i znika; budowanie nawyków poprzez wytrwałość w ciężkiej pracy to klucz do sukcesu (czego najwidoczniej jesteś dowodem).

Szary sweter Użytkownik wpmt 22 04 2012 (09:26:49)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Witam.
Zacznę trochę od końca, bo... od końca. W podsumowaniu piszesz, że ludzie nie dorośli jeszcze do nazywania się ludźmi i, że tylko niewdzięcznie niszczą Ziemię. Bardzo mądre, bardzo prawdziwe słowa. W odniesieniu do puenty, myślę, żeby podmiot liryczny przesuwa koniec świata, żeby dać ludziom więcej czasu, by tymi "ludźmi" stać się zdążyli, a ponieważ wskazówka spada to wie, że prawdopodobnie nigdy to nie nastąpi.

Z drugiej strony podmiot może przesuwać też wskazówki do przodu. Wtedy moim zdaniem ma na myśli, że ludzie już i tak za bardzo wyniszczyli Ziemię, ż nie mają prawa żyć na niej.

Użyłaś dobrych, stosunkowo ławtwych w odbiorze metafor, a swoim wierszem pobudzasz do refleksji. Nie mam się do czego przyczepić.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68305 | Użytkownicy: 12452
Online(20): 20 gości i 0 zarejestrowanych: