Użytkownik ocenił pracę na 5
Wiersz prosty, ale bardzo treściwy, i mimo swojej okrojonej formy można znaleźć chwilę na refleksję. To sprawia, że cały ten klimat, który stworzyłeś, staje się jeszcze bardziej osobisty i dotykający każdego odbiorcę z osobna. Tematyka jest codzienna, ostateczna i nie da się przed nią uciec - dlatego nie potrzebne jest zbędne owijanie tego w metaforyzmy i inne środki wyrazu, które sprawiłyby, że nie nazwałbyś rzeczy po imieniu. Wręcz przeciwnie, przy minimalnym wykorzystaniu środków stylistycznych nie owiewasz głównej pointy wiersza tajemnicą, tylko pokazujesz ją delikatnie, a jednocześnie bardzo dosłownie. I to jest w tym wszystkim piękne, bo nadaje tematyce sporo zwiewności. Mnie to ujęło, a z racji tego, że jestem fanką form miniaturowych subiektywnie postawię ciut wyższą ocenę i pracę zatwierdzę.
Faun
27 01 2012 (19:57:06)
Użytkownik ocenił pracę na 4
Przyznać muszę, iż jestem w stanie zaakceptować napisaną przez Ciebie zminiaturyzowaną rzeczywistość. Definiujesz ją w sposób skrótowy, dosyć skąpy, dając nazwę pojedynczym symbolom, a mimo wszystko jest w tym jakiś konkretny, trwały kształt. Myślę, że zakończenie, winno się odczytywać w nieco zmetaforyzowanym wymiarze, cały utwór zresztą nie karmi w żaden sposób jednoznacznością.
Czy jest tu coś głębokiego? Ja myślę, że poezja nie zawsze musi się sprowadzać do kopania łopatą, w celu znalezienia jakiegoś reliktu(to tak w ramach polemiki z poprzednikiem).
Jestem na tak i przyznać muszą(Tobie na ucho), że mi się spodobało.
Widzę, że wszyscy jesteście fanami zlepiania słów i uznawania ich za wiersz. Kiedyś też tacy byli, co wyciągali słowa z kapelusza i nazywali to poezją. No ale cóż, są gusta i guściki.
Faun
27 01 2012 (23:52:18)
"Widzę, że wszyscy jesteście fanami zlepiania słów i uznawania ich za wiersz."
Nie rozumiem słowa "wszyscy" w tej wypowiedzi i drugiej części zdania. Czy aby pisanie nie sprowadza się do zlepiania słów, bo tylko w ten sposób można ubrać nagą duszę?
Co do gustów, to masz rację, więc odzywał się nie będę. Może poza tym, że nie samym subiektywizmem żyję odbiorca.
Może rzeczywiście zbyt uogólniłem. O co mi chodziło, dobrze wiesz, więc nie będę się rozpisywał :) Jestem od niedawna na tej stronie, ale większość prac, które czytam, to wiersze wolne. Niestety z tym typem wiersza jest już tak, że można napisać w nim wszystko i nic. To tak jak z malarstwem abstrakcyjnym - jedni widzą dzieło sztuki, a dla drugich to kilka kropek i pociągnięć pędzlem, nie trzymających się kupy.
Faun
28 01 2012 (00:29:07)
Pojawiają się i inne rodzaje wiersza, jednak to nie portal odpowiada za to, kto jaki wiersz wysyła, widocznie taka jest tendencja. Jeśli chodzi o dzieło sztuki, to nie ma na to przepisu(i dobrze) i nigdy nie będzie. Zwykle odbiorcy decydują o tym, co jest dobre a co złe. Czasami do niektórych artystów trzeba dojrzeć(po wielu przypadkach z historii wiemy, że zwykle autor tego nie doczeka, ale w sumie nie to chyba winno być dla niego ważne) ;)
Oczywiście, że tak, zgadzam się z Tobą w 100%. Jednak bardzo często ludzie nie rozumiejąc czegoś, albo doszukując się drugiego i setnego dna, uważają za arcydzieło coś, co nie trzyma się ładu i składu. Dla przykładu podam Ci pewne zdarzenie - gdzieś, kiedyś na jakiejś wystawie współczesnych dzieł, postawiono w galerii krzesło. Zwykłe, najzwyklejsze krzesło. A ludzie zastanawiali się, co ono przedstawia, jaką funkcję pełni we wszechświecie i jak głęboka musiała być myśl autora. I w ten sposób powstaje paradoks - coś z niczego :) A teraz dziękuję bardzo, za te miłą wymianę poglądów, ale w środę mam egzamin z matematyki i muszę się uczyć ;] Ahh trzeba będzie kiedyś napisać wiersz o sesji... :) Pozdrawiam.
Faun
28 01 2012 (00:52:16)
Można podać inny przykład. Niech będzie to praca o tytule "Cisza", która nie będzie zawierała treści...wyjdzie bezwiersz. Być może nawet Peiper by przyklasnął, bo akurat Awangarda Krakowska wierzyła w maksymę "mało słów, dużo treści", a w tym wypadku nie ma słów, a jest sporo treści ;)
Ja również dziękuję i trzymam kciuki za udany egzamin ;)
Jeśli nie widzę tu niczego głębokiego, to źle?