Pseudonim: Ilveran
Imię: Marika
Skąd: Herbatowo
Napisanych prac:
- wiersze: 82
- proza: 25

Średnia ocen: 5.0
Użytkownik uzyskał: 351 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Ja niekochany(?)" 27.05.2009
"Wyszeptani głupcy" 25.10.2009
"Scena 1 - mamo, tato" 08.12.2009
"Scena 3, ostatnia -..." 15.12.2009
"Wrzące zimno" 01.04.2010

Inne prace tego autora:
"Krucjata dziecięca" 13.03.2009
"Dyktatura dwóch serc" 20.08.2010
"Wariactwo poety" 17.03.2009
"Można tylko czekać" 29.10.2011
"Wymyślił ktoś inny" 30.07.2009


Najnowsze wiersze (wszystkie):
"Formalina" - Jodla
"O pięknie" - alexgregor
"(S)trup" - Dagmara Delijewska
"Opaska na oczy" - A.J Lunaitte
"Obecność" - A.J Lunaitte
"Teoria poezji" - czerwiec
"Cichym śledziłam Go lotem..." - Bramini
"Głosy" - WildBeast
"Wewnętrzność" - szon
"Twarze" - klasyk

Kręgosłupy stałocieplne

powiedzieli nam że w stadzie jest cieplej więc wygrzewamy swoje zatęchłe pióra do czasu aż nabiorą koloru purpury nie podajemy dłoni mamy zbyt skostniałe palce bolą nas szklane ścięgna nieruchomych myśli tylko w przestrzeń wbijamy się ze świstem paznokcie uderzają o gałęzie drzew tylko przestrzeń rozgarniamy gwałtownie przestrzeń powiedzieli że w stadzie miłość jest pół darmo to i wydziobujemy ją z mokrych gardeł aż do najgłębszej tkanki - nadwyżkę czułych ramion strząsając z butów jedynie niebo hamuje nasze zachłanności niebo plecami przygniata nam twarz - chłód wysokości sinymi ustami wydmuchuje Bóg



Płeć: kobieta
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 5    
Data dodania: 06.12.2013r.

1     

villemo Redaktor 11 12 2013 (07:12:31)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Witaj Mariko.

Pierwszy raz od bardzo długiego czasu czytam tu naprawdę dobry wiersz. I cieszę się, że jest Twój.
Niemniej mam jedną małą uwagę. Zgrzyta mi trzeci wers "aż nie nabiorą koloru purpury". Wiem, że często mówi się, że "robię coś aż nie coś tam". Ale to niewłaściwe. Bo zasadniczo podejmujemy działania, żeby uzyskać jakiś efekt, nie zaś aby go nie uzyskać, więc w tym wypadku powinno być chyba "aż nabiorą koloru purpury", bez zaprzeczenia.
No, i to tyle, jeżeli chodzi o zgrzyty.
Podoba mi się metaforyka Twojego wiersza, jego niejednoznaczność. Tak jak już Jazzu wspomniał, interpretować można Twój tekst wielorako. Ja w mojej interpretacji uciekłam trochę od "neutralnego" klimatu, który zaznaczyłaś i czytam utwór jako negatywny obraz ludzi. Zgodny co prawda z rzeczywistością, ale negatywny.
"Zachłanności" - podoba mi się to słowo
Właściwie nie wiem, co jeszcze napisać. Twój wiersz jesr zwyczajnie bardzo dobry, a ja już chyba zapomniałam, jak się pisze komentarze do takich wierszy. Po prostu je chłonę. Ten chłód, o którym wspominała Kyra, purpurę, zachłanności. Niebo odwrócone plecami. I z każdym wersem coraz vardziej mi się Twój wiersz podoba.
Pozdrawiam porannie.

Ilveran Redaktor 11 12 2013 (07:17:08)
Dobre ranko! Wiesz, nawet się nie zastanawiałam nad tym trzecim wersem. Napisałam tak mechanicznie, ale masz rację, powinno być bez zaprzeczenia - dziękuję za trafną uwagę :) Miłego dnia.

jazzu Użytkownik WPMT 10 12 2013 (13:02:28)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Siema, cześć i czołem! W końcu pozwolę sobie ja Ciebie skomentować:)

Takie wiersze lubię, powracam do niego już chyba 3 raz. Spodobał mi się tytuł, szczególnie, że jestem biologiem i zainteresowało mnie co w tym temacie się dowiem. Człowiek - a może tutaj anioł, istota między człowiekiem a ptakiem, zmiana koloru piór na purpurowe - to jest najciekawszy moment. Można tu odbiec w dwie/trzy strony: odczucie posiadania władzy, przechodzenie do stanu kościelnego - purpuraci; czy też zwyczajna zmiana upierzenie w czasie godów - symbolika wieloznaczna. Jeśli zostałbym przy władzy, to dalsza część wiersza mówi o nastawieniu do społeczeństwa. Zaś obstawiając purpuratów, to że z każdym tytułem oddalają się od stada, błądząc w przestrzeni. Ostatnim wyjściem jest nie/udany taniec godowy.
Zaznaczenie słowa przestrzeń aż gryzie w oczy, bo na "przestrzeni" 4 wersów jest aż 3 razy. Doczepię się jeszcze do słowa paznokcie, wiem, że wcześniej jest mowa o dłoniach, ale jak zostajemy w temacie ptaków, to lepsze wydają mi się pazury - szpony.
Kolejne strofy i wersy, nawiązują do miłości tutaj zagadka jakiej: rodzicielskiej czy między kochankami, bo przypomina mi to opis karmienia młodych lub walkę o pokarm - hmm, ciekawe.
Kolejne to odtrącenie, odrzucenie, brak wrażliwości i jakoby świadomość ograniczeń. Szkoda trochę tego powtórzenia słowa "niebo". Z jednej strony chcielibyśmy wznieść się do nieba, chwycić Pana Boga za stopy, jednak on dmucha nam prosto w twarz - może On wcale nie jest taki miły, ciepły itp., tylko zmarzł, bo pogubił swoje stado na przestrzeni niebieskiej?
Dziękuję za tą tęgą rozkminę i proszę o więcej, a ode mnie 5 z plusem:)

Ilveran Redaktor 10 12 2013 (14:15:27)
Akurat w przypadku tego wiersza I niebo i przestrzeń są powtórzone celowo Dawidku :) I będąc przy Bogu trzeba sobie zadać jeszcze jedno pytanie - czy rzeczywiście jest on pozbawiony ciepła hamując ludzką zachłanność? Czy może właśnie jest to Jego objaw miłości? Cieszę się, że mogłam rozruszać Twój mózg ;p

Kyra Użytkownik wpmt 08 12 2013 (22:02:39)

Witaj!

Rzadko komentuję tutaj wiersze, bo uważam, że wymaga to doświadczenia i umiejętności analitycznych przy jednoczesnej pokorze wobec twórcy. Ta pokora każe czasem milczeć, ewentualnie powtarzać to, co już ktoś zauważył, czasem stanąć w czyjejś obronie, choć nigdy stanowczo. Czynię ten wstęp tylko po to, by ukazać trudności, jakie właśnie napotkałam i to one będą przyczyną wszystkich niewiele wnoszących słów, które pozwolę sobie napisać.

Nie chciałam przechodzić koło tego wiersza obojętnie, bo i moje uczucia nie były obojętne. Przede wszystkim zaciekawiła mnie forma podmiotu lirycznego. Jakoś ostatnio spodobał mi się podmiot zbiorowy i chyba przez to zostałam przy tym wierszu, mimo że nie miałam zamiaru wczytywać się dzisiaj w żadne wiersze. Ot tak zajrzałam. Na moje szczęście. Obraz, który mam po przeczytaniu jest pełen niedopowiedzeń, choć mam wrażenie, że udało mi się uchwycić przesłanie. Może to przez moje ostatnie osobiste doświadczenia odbieram w taki, a nie inny sposób. Widzę miasto, anonimowe twarze, pojawiają się niepewne skojarzenia z lotem Ikara. Zachłanność ludzi, chęć wyrwania się z tłumu, w którym jednostki "współodczuwają", lecz "nie współczują"... Bardzo podoba mi się zakończenie. Piękna metafora. Na dodatek znów myślę o mitycznym bohaterze i czuję to zimno przebijające się przez cały utwór... Przechodzą dreszcze ;).

Było parę momentów, które mnie zaniepokoiły, ale znów ostrożność każe mi sądzić, że w zamyśle autora wszystko ma swoje uzasadnienie. Dlatego niczego się nie czepiam, ale nie stawiam też oceny. Niezmiernie miło mi się czytało. Pozdrawiam.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68314 | Użytkownicy: 12452
Online(55): 55 gości i 0 zarejestrowanych: