Pseudonim: Marzycielka
Imię: Nikoleta
O sobie: Powiadają bowiem, że każdy musi się raz w życiu zakochać, a ja wykręciłam się sianem. /Jane Austen/
Napisanych prac:
- wiersze: 60
- proza: 5
- publicystyka: 5

Średnia ocen: 4.5
Użytkownik uzyskał: 273 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Pory roku" 28.12.2011
"Autoportret w języku kwiatów" 30.12.2011
"Ironia bytu" 25.01.2012
"Przyjaciel-on, trzy słowa" 05.03.2012
"Fatamorgana" 06.03.2012

Inne prace tego autora:
"(Pseudo)poezjoholizm" 25.05.2013
"Śmierć w świecie..." 05.10.2011
"Konfesyjnie" 12.06.2014
"Szumy" 10.07.2013
"Galeria sztuki" 24.08.2012


Najnowsze wiersze (wszystkie):
"Formalina" - Jodla
"O pięknie" - alexgregor
"(S)trup" - Dagmara Delijewska
"Opaska na oczy" - A.J Lunaitte
"Obecność" - A.J Lunaitte
"Teoria poezji" - czerwiec
"Cichym śledziłam Go lotem..." - Bramini
"Głosy" - WildBeast
"Wewnętrzność" - szon
"Twarze" - klasyk

Jestem drzewem

nawet nie wiesz jakie piękno obrazuję powiewając niby tysiące źdźbeł trawy w które tchnięto życiodajną siłę mogłam dać ukojenie opleść liśćmi gdybyś tylko w pośpiechu uwierzył kiedy ty sam wegetujesz (już nie stać nas na więcej) kiedyś wrośniesz w ziemię też obrócisz się w proch naprawdę jestem drzewem płaczę bez słów czuję



Płeć: kobieta
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 3    
Data dodania: 20.07.2013r.

1     

zingela Użytkownik 24 07 2013 (12:29:25)

Użytkownik ocenił pracę na 3

Tytuł mnie zaintrygował. Widziałam kiedyś obrazek - noworodek i napis: "Udawaj, że jestem drzewem, i uratuj mnie". Pewnie stąd zaciekawienie.

powiewając niby
tysiące źdźbeł trawy w które tchnięto


Tutaj podział na wersy jest bardzo mylący. Czytając, zinterpretowałam to jako "niby-powiewanie", a nie jako początek porównania. Ale w sumie lubię dwuznaczność, plus za to.

kiedy ty sam wegetujesz
(już nie stać nas na więcej)


Nie wiem, do czego to ma pasować. Nie trzyma się ani poprzedniej strofy, ani następnej. Jeśli jednak ma się odnosić do wcześniejszej, nie robiłabym między nimi odstępu.
I puenta mnie zawiodła, nie ukrywam.

villemo Redaktor 22 07 2013 (10:12:13)

Użytkownik ocenił pracę na 4

Witaj

Na początku małe pytanie z kwestii - hm - logiki? Skoro 'jesteś drzewem' to jak możesz powiewać jak trawa? Możesz to uznać za czepialstwo, bo generalnie nie rzuca się w oczy. Takie jednak moje skrzywienie (zawodowe), że zawsze zwracam uwagę na różne pierdółki, a fakt, że tytułowe drzewo porównałaś do trawy jakoś mnie razi.
Twoja praca w zasadzie jest przyjemna dla oka, ale wyłowiłam kilka niedociągnięć.
gdybyś tylko w pośpiechu uwierzył
kiedy sam wegetujesz
pomieszanie czasów nie wygląda najlepiej. Myślę, że można by to ujednolicić, albo chociaż wygładzć, żeby nie rzucało się tak bardzo w oczy. Kiedy w każdej steofie wykorzystujesz inny czas , nie wygląda to dobrze.
Co jeszcze
Jestem drzewem
płaczę bez słów
czuję
Generalnie 'płacz bez słów' nie jest niczym niezwykłym więc ciąg 'jestem drzewem (więc, bo) płaczę bez słów' to nie jest dobra argumentacja. Nie trafia do mnie, jest nieprzekonujące. Również 'gdybyś uwierzył w pośpiechu' jest takie trochę... naciągane. Tzn, rozumiem, o co chodzi, ale to ' w pośpiechu' bym zmieniła na coś innego.
'wrośniesz w ziemię, obrucisz się w popióĺ' - jak dla mnie to albo jedno, albo drugie.. Tyle na temat niedociągnięć. Może od razu też wyjaśnię jedną kwestię. To nie jest tak, że wszystko, o czym pisałam nachalnie rzuca się w oczy. Przeciwnie - zapewne w większości zostanie niezauważone/ zbagatelizowane. Po co więc się czepiam i wyciągam? Nie dlatego, że taka ze mnie wredna zołza, ale po to, by na pewne rzeczy Cię uczulić. Ogólnie rzecz biorąc to ładny wiersz, przyjemny. Po dziewczęcemu naiwny. Niemniej, są w nim potknięcia i trzeba je wywlec i pokazać. Co też uczyniłam.
Pozdrawiam.

Deseline użytkownik 21 07 2013 (13:45:01)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Lekki, przyjemny, z przyjemnością czytałam.
Mam w zasadzie tylko dwa zastrzeżenia, a mianowicie – przerzutnia z drugiego do trzeciego wersu, czy nie lepiej byłoby wyrzucić do trzeciego również „niby”?
I dalej – przedostatnia strofa mówi o wrośnięciu w ziemię i obróceniu się w proch. Podmiot mówi o sobie w tytule, a później to powtarza w ostatniej strofie „jestem drzewem”, więc skąd tutaj te „też obrócisz się w proch”? Skoro powiewa, oplata liśćmi to nie może być jednocześnie prochem, a przynajmniej póki co. Dlatego myślę, że warto by pozbyć się owego „też”.

Generalnie bardzo mi się podoba i ode mnie 5 z minusem.
Pozdrawiam. :)



Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68314 | Użytkownicy: 12452
Online(46): 46 gości i 0 zarejestrowanych: