Zastanawiam się nad tym, czy Twoje zachowanie nie podchodzi pod hipokryzję. Już tłumaczę dlaczego. Wcześniej narzucałeś interpretacje tekstu(mówię o Wertach), a tutaj, choć napisałem cudactwa, tylko ładnie opakowane w papierek i dobrze wyreklamowane, TY przyjąłeś je z entuzjazmem. Co więcej, amymone pokazała Ci kolejną wersję interpretacji. Czyżbyś kierował się tylko tym, że ocena jest znośna, to i przytakniesz na nasze interpretacje? I proszę, nie bulwersuj się, nie zachowuj jak rozkapryszone dziecko, bo nie wypada to dorosłemu mężczyźnie. Nie podoba się Tobie nasza piaskownica, jak to określiłeś, to zapraszam ponownie na granice, gdzie roi się od kółek przyjaźni, które wzajemnie się wspierają. Wszak MY JESTEŚMY TYLKO DZIEĆMI. Po cóż słuchać takich wyrostków jak my? Nie lepiej podyskutować przy jednozdaniowych komentarzach i samych szóstkach w większości, jak to się ma na granice.pl?
Użytkownik ocenił pracę na 4
Tytuł jest pewną aluzją, jak Aubrey wspominał - do filmu. Jest także pewną prowokacją, wyrażoną w niebywale elokwentny, inteligentny sposób i daje swobodę odpowiedzi poprzez słowo w nawiasie. Tak, pomysł na tytuł to już 0,1 na sukces. W jakim procencie ten utwór przyprawi mnie o intelektualne upojenie? Cóż, za mało czasu, by się zastanawiać.
Pierwsza strofoida wprowadza w nowoczesność i w poruszany temat pełen modernistycznych odniesień. 'naklejeni na okładkę' to w pewien sposób zaszufladkowani, włożeni do pewnej formy. Oczywiście niebywałe znaczenie ma o jaką okładkę chodzi - 'Vogue', gazetka zakładu pogrzebowego, czy czasopisma motoryzacyjnego. W lekki sposób wprowadzasz odbiorcę w zakłopotanie. Kolejny wers budzi także wiele skojarzeń, tylko gratulować wyrozumiałości autorskiej. Od razu pomyślałam o 'Elektroneuronowej przyjaźni', która pojawiła się na wrzucie.pl. Cieszę się, że mogę o tym wspomnieć, gdyż jako osoba poruszająca tą materię orientujesz się także w nowinkach internetowych. Chociaż...tu świat, tu przyjaźń...wydaje się gryźć to ze sobą. Kolejny wers przywołuje mi popkulturę jaką są skini. Nie wiem, w jakim stopniu znasz ich ideologię i na ile jest Ci ona bliska, ale oni chętnie pokazaliby więcej i więcej. Jeśli odebrać to ironicznie i z dystansem, czyli naturalnie - anarchia z powyższymi treściami nie ma związku. Kolejna strofoida jest hiperbolą. Interesujące jest kontrastujące zestawienie wyrazów 'psikus' z 'rewolucją'. Czy owy psikus może być ogniskiem zapalnym? Mieć, aż takie znaczenie? Zestawienie istotnej ideologii nacjonalizmu z błahym smsem i rewolucją wydają się wręcz zabawne, ale...podmiot liryczny ma inne zdanie i pozostaje nam je zaakceptować. Co więcej - spuścić oczy i kiwać głowa potakująco. Znawców ówczesnego świata jest niewielu, warto okazać im należyty szacunek. Zazwyczaj rewolucja, gdy już jest w początkowym stadium nie ma odwrotu, cóż...muszę przyznać, że z Ciebie jest literacki ogier - prowokujesz. W kolejnej strofie utożsamiasz ludzi z łowcami, czyhającymi na zdobycz. Być może są niczym Predatorzy, a może Obcy, a może...któż wie? Nowocześni zdobywcy kontynentu Pocahontas? Dajesz tyle możliwości. W sposób kuszący nasycasz ironią i kpiną. Wolność - Wikipedia-nowe bóstwo. Czemu zabrakło Googli? Niewybaczalne wręcz. Ostatni wers powinien być oddzielony od pozostałości, wzmocniłbyś efekt bezradności. W całym wierszu, w miejskim zoo (nawet nie dżungli) zabrakło czegoś ze środka, czegoś ponad kręgami szyjnymi, a nawet żuchwą. I nawet o serce nie chodzi. Dziękuję Ci za coś nowego. Ode mnie ocena z ogromnym plusem.
Użytkownik ocenił pracę na 4
Zastanawiam się czy jest sens brać się za pisanie komentarza do tego wiersza, jeśli autor zaraz i tak mi odpisze, że to, com napisał, jest niezgodne z jego zamysłem. Ale cóż, raz się żyje. Postaram się, ażeby moja interpretacja była jak najbliższa Twojej, Waldemarze, choć wątpię, żeby mi się udało. Jednak, bez pracy nie ma kołaczy, więc zabieram się za wypatroszenie treści wiersza najlepiej jak tylko potrafię. To…zaczynamy! Literatura poświęca wiele uwagi tematowi, jakim jest współczesność i jej przymioty w świecie, który otacza nas zewsząd. Globalna wioska, która nie jest już tylko wytworem mediów, ale faktem wkrada się w każdą dziedzinę życia ludzi, począwszy od wiadomości, lecących w telewizji, po gazety, reklamy, szkoły i tak dalej, i tak dalej. Autor porusza ten problem, odsłaniając problem jakim jest globalizacja i jej ewentualny wpływ na to, co się dzieje dookoła szarego tłumu. Mówi się, że tytuł bywa kluczem do interpretacji wiersza i w tym przypadku się to sprawdza, bowiem aluzja literacka bez wtrącenia ‘’czy’’ otwiera przed czytelnikiem nowe możliwości spojrzenia na całość utworu. Są dwie drogi interpretacji: jedna, zgodnie z tytułem filmu ‘’Jak rozpętałem drugą wojnę światową?’’ skłania nas do tego, ażeby na treść wiersza spojrzeć poprzez pryzmat komiczności i durnoty, z drugiej strony, przeczyłoby to treści samej w sobie, jako że nie jest ona tylko wyśmiewaniem rzeczywistości, ale ewidentnym poruszeniem ważnej kwestii, jaką jest podążanie ludzi za innymi członkami chorego społeczeństwa, którzy nie posiadają własnego zdania, opinii, która jest tak ważna w zwykłej, szarej codzienności, ponieważ sprawia, że jesteśmy barwnymi jednostkami, szanowanymi przez resztę… a może jest inaczej? Nie mnie to oceniać. Cały tekst jest silnie nacechowany epitetami modernistycznymi(elektroneuronowego świata, psikus T9), które bardzo dobrze oddają klimat myśli przewodniej utworu. W tym miejscu warto zastanowić się nad tym, co decyduje o ich niebanalności, dlaczego autor ich użył. Momentami są to metafory dla samego tworzenia metafor, niemniej jednak w tym przesycie formy nad treścią można odszukać coś paradoksalnie coś głębszego – pustkę. Pustkę współczesnego świata, jego płytkość i naiwność. Trzeba przyznać, że bardzo dobry zabieg stylistyczny, jestem pod wrażeniem. Mało komu udaje się zapanować nad formą w ten sposób, ażeby nie zaniedbać treści, nie upiększyć jej zbytnio. Ale tu się to przydało. Sposób liryki i kreacji podmiotu lirycznego zmienia się wraz z utworem. Kiedy w pierwszej strofie piszesz o TYCH, którzy pragną być na pierwszych stronach gazet, którzy pragną zburzyć dzisiejszy porządek resztkami sił, którzy chcą dać się ponieść racjonalizmowi, pozwalasz w tym miejscu czytelnikowi na zamyślenie się nad istotą ich istnienia, sensem trwania w scjentologicznym błędnym kole. Każde słowo jest jak jeden element układanki, który dopiero w połączeniu z resztą daje realny obraz pierwszej strofy. Ostatnia strofa napisana w liryce bezpośredniej, w której podmiot liryczny utożsamia się z tłumem jest niestety smutnym podsumowaniem działania aparatu ludzkości. Silna metaforyka dodaje wierszowi szczypty gorzkiej ironii. Samo miejskie zoo” jest pesymistycznym przedstawieniem dzisiejszej rzeczywistości. Istotnie, jak słusznie Ancilla zauważyła, wikipedia jest tutaj niejako punktem kulminacyjnym, najważniejszym elementem, ogniwem, które wyjaśnia przyczynę problemu. Mianowicie, cyberświat i możliwości, jakie za sobą niesie. Wszechogarniająca manipulacja, której podłożem były media, znajduje apogeum właśnie w sieci, Internecie, w którym przeciętny Kowalski ginie jako jeden spośród miliona. Smutne, ale prawdziwe. Dziwi pewnie Cię to, dlaczego pominąłem drugą strofę? Już wyjaśniam. Być może wyszło Ci to przypadkiem, być może było to zamierzone, ale Twój wiersz ma budowę tryptyku i najważniejszy aspekt poruszyłeś w drugiej, środkowej części utworu. Podmiot liryczny przyjmuje w niej bezosobową postać obserwatora, którego zmysł postrzegania otaczającej go współczesności wprawia w osłupienie. Minimalizm, nacjonalizm i ogólny regres duchowy – oto, co zafundowała nam nowoczesność. Zastanawiam się, dlaczego to zjawisko tak szybko postępuje. Kto wie? Być może odpowiesz nam w kolejnym tekście, po cichu na to liczę. Wspomniana przez podmiot liryczny rewolucja jest nie tylko zapowiedzią, ale i ostrzeżeniem przed realnym zagrożeniem. W tej części wiersza autor nie bawi się w udziwnienia, przeciwnie, całość sprowadza do równie minimalistycznej formy, która zawiera maksimum treści. Zgrabnie. I zakończenie. Tak zwyczajne, a tak wymowne. Tylko czy bezsilność jest najlepszą metodą walki?... Podsumowując, interesujący tekst, poruszający aktualne tematy. Wszystko ładnie, wszystko cacy, ale zabrakło mi tutaj czegoś nowego. Być może były ciekawe metafory, ale metafory to nie wszystko. Z plusem.