Promień słońca przeturlał się
po twym policzku i małe iskierki
uczepiły z gracją mięciutkich włosków
Myśli wzburzone po błyskawicach skaczą
upadajÄ… na niebotyk ciemny spluty
łapiąc na gwałt specjalnie zdeformowane powietrze
Rozdarta bez strzępów moje dziecko drogie
Równiutko by nikt nie zauważył
Szybkie cięcie bez szarpania
Bolało nieprawdaż?
Tak też to czułem
Teraz leżysz bez sił na deskach drzazgowych
Oczy na wpół otwarte pytają światła
co huśta się na powiekach o me istnienie
misternie rzeźbione rozmazywane lub tłuczone
w jeszcze kruchsze moje łzy
Tak córko wyciągam ręce i błagam o miłość
Ja Najwyższy Ja Wszechmocny Ja wieczny
Ja cię kocham córko
Dedykacja: dla Klaudii Ratajczak, bo choćby ją wszyscy opuścili On będzie z nią
Ocena: 6
Liczba komentarzy: 8
Data dodania: 27.05.2009r.
Sofie
30 11 2011 (22:18:50)
Tak miło móc zasnąć po lekturze Twego wiersza, mamo.
enn
09 11 2010 (11:46:58)
Użytkownik ocenił pracę na 6
Nie jestem ekspertem w tego typu poezji. Wiem za to jak ciężko jest stworzyć "ból pisany" tak aby nie wydał się czytelnikowi zbyt banalny, zbyt przegadany. Wiersz ogólnie powala tematem,ale to nie jego największy atut. Poprostu rozwala mnie ta ciekawie przedstawiona więź osoby cierpiącej z niebiańskim ojcem. Spotykamy tu ból, ale z dwóch różnych perspektyw. Ból człowieka, zwykłej istoty, która podejmuje dość szokujące działania. I...i ból Stwórcy, który patrzy, obserwuje i mysli "nie rób tego, przecież tu jestem..."
Masz pełne prawo do szóstki:)
Użytkownik ocenił pracę na 6
"są na świecie rzeczy, o których nie śniło się waszym filozofom".
ctl
05 07 2010 (10:33:21)
Użytkownik ocenił pracę na 6
Ja powiem tylko, że mam ciarki;) Zasłużone 6.
Lilka
01 06 2009 (14:02:34)
Użytkownik ocenił pracę na 6
A jednak ;) powiedzieli co ja chciałam ;) 6
Użytkownik ocenił pracę na 6
O Bogu! O Bogu! I tak pięknie, a szczególnie te ostatnie linijki! Nie ma co, masz 6! Ja chcę jeszcze takich :)
Użytkownik ocenił pracę na 6
Szczerze? Dwie słone krople popłynęły mi po policzkach, a przecież mnie tak trudno wzruszyć. Nie wiem czemu, ale ten wiersz bardzo przypomina streszczenie dzienniczka św. Faustyny. Czytałaś może? :) No nic, nie mam chyba co tu więcej dodawać, tylko... sześć!
Użytkownik ocenił pracę na 6
Cudownie. Przekazujesz taki9e niezwykłe uczucia... Podczas czytania tak śmiesznie wykrzywiła mi się mina na wzór tej okazującej rozpacz i zaszkliły mi się gałki oczne. Najwyższy, Wszechmocny, Wieczny - Bóg zwraca się tu do człowieka, do dziewczyny. Bardzo podoba mi się obraz Stwórcy jaki tu przedstawiasz - troskliwy, miłosierny ojciec, który wręcz błaga człowieka, by ten skorzystał z Jego pomocy, by okazał Mu miłość, a przecież Bóg jest tak potężny, że ktoś mógłby pomyśleć: co dla Niego znaczy moje uczucie do Niego... Wiele. I Ty to pokazujesz. Ciekawie, realistycznie opisujesz stan dziewczyny... aż mnie boli w niektórych momentach, np. wzmianka o drzazgach... ała. Wiersz ten jest niezwykle smutny, ale jakże prawdziwy. Czytając go miałam wrażenie jakby poznawania Boga. Wzbudzasz wielkie uczucia czytelnika (przynajmniej mnie) do Najwyższego, wdzięczność. Dziękuję Ci za wrażenia jakie miałam okazję przeżyć zapoznając się z tym utworem, a namiastkę podziękowań okażę szóstką.
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7862 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46598 | Użytkownicy: 3568
Online(7): 3 gości i 4 zarejestrowanych:
exother, Dawied, Salem_de_Lincourt, fackellman
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl