Użytkownik ocenił pracę na 6
Zacznę może od tytułu pracy ponieważ on jakby jest kluczem i bramą. Wypowiedź zacznę od definicji samej ironii (zaczerpniętej oczywiście z Wikipedii)
"Ironia – sposób wypowiadania się, oparty na zamierzonej niezgodności, najczęściej przeciwieństwie, dwóch poziomów wypowiedzi: dosłownego i ukrytego, np. w zdaniu Jaka piękna pogoda wypowiedzianym w trakcie ulewy. W klasycznej retoryce ironia stanowi jeden z tropów, jest zaliczana także do podstawowych kategorii w estetyce.
W rozumieniu potocznym ironię utożsamia się z zawoalowaną kpiną, złośliwością, wyśmiewaniem, dystansem."
Dobrze, skoro już wiadomo po części czymże jest twoja tytułowa ironia zacznę wiersz Twój skalpelem kroić.
"słowa same z siebie są ogradzającym drutem
wieżami strażniczymi
więziennymi kratami -"
Pierwsza zwrotka Twojej pracy pokazuje słowa pozamykane i ograniczone własnym wydźwiękiem i znaczeniem. Poprzez operowanie odpowiednią paletą epitetów pokazujesz to, słowa w klatkach własnych liter.
"gdzie siedzą w środku tamci o których prężne uszy
rozbijają się głoski jak tłuczenie szkła"
Dalej idąc powyższym szlakiem mojego rozumowania, widzę mnogi podmiot liryczny, który nie jest sprecyzowany i określony jest jako Ci, którzy siedzą zamknięci we własnych słowach, dedukować mogę tylko, że chodzi tutaj o nas, poetów. (Kulawe psy rozpanoszone po ziemi). Jednak, Ci zamknięci we własnych słowach pozamykani są także w sobie, jak ładnie ująłeś, głoski rozbijają się o ich prężne uszy. (Ciekawa przerzutnia?)
"z tych samych słów poezja dla tych jest przepustką
których słuch jest trąbką przyłożoną do słońca
by dźwięki docierały do nich
nie odwrotnie"
Dostrzegam w tej części nawiązanie do zwrotki pierwszej, dokładniej rozumując, ze słów które same sobie są ograniczeniem, formują się przepustki. Słowa są jakby wizą do czegoś nowego dla ludzi ograniczonych sobą, własnymi duszami, ciałami, emocjami... Chłoną je, ale nie oddają światu.
"pokoje skrupulatnie gromadzÄ… powietrze
ciężar wersów tak bardzo przytłacza wąskimi
ciężkimi przedziałkami na szerokość źdźbła"
Tutaj we wstępie doczepić się tylko mogę, "ciężar - ciężkimi" bliskoznaczność, ale jest to bardzo mało istotni, i wcale nie razi. (ja jestem po prostu czepliwą gnidą). Zatęchłe powietrze poezji, zgromadzone w ciasnych pokojach, bo właśnie ciasnota i ograniczenie mnie tutaj uderzyły. Pokój - świat, te dwa słowa różnią się jak ogień i woda, jednak ich cechą wspólną jest przestrzeń, ograniczona z jednej strony (cztery ściany, sufit, zamknięte drzwi i fotel) i ta bezkresna, gdzie można swobodnie rozwinąć własne skrzydła, taką właśnie gamę interpretacyjną mi dałeś.
"to tak jak lekkość wanny i czystej łazienki
przenika w świadomość
którą ciśnieniem miażdży balast miejsc za drzwiami"
Sterylność zamkniętego świata, wnikająca głęboko w świadomość, która walczy z własną hermetycznością. Kończąc wypowiedź mogę dodać jedynie, że masz ode mnie zasłużoną szóstkę za ironię... Slava!