na dachu mojej głowy
pojawiło się dziwne przepraszam
owinięte w pudełko po czekoladkach
i łodygę ciernistą
przeprosił wyrokiem obumarłym
ogarnięty pustką i chłodnym smutkiem
modlił się z nadzieją, że zostanie wysłuchany
- nie został
przyciśnięty gwiazdą przerażenia
poszedł tylko ku ciemności
owinięty w nieboskłon własnego ja
delikatnie chwycił chwałę umysłów
nie zagnieździł się w wiatrach
wspomnień i potylicznych częściach rozumu
nie zasnÄ…Å‚
przeklął cicho erato zasłaniając się kitrą
widziałem go obrośniętego i brudnego
uronił jedną łzę
- miał nadzieję
Ocena: 3
Liczba komentarzy: 2
Data dodania: 18.06.2011r.
Użytkownik ocenił pracę na 1
Nie wiem za co dostałeś tę ocenę? Twój wiersz to zbitka na chybi trafił wybranych środków! myślę, że ta twórczość nie jest nic warta.
Wiersz jest toporny jak imadło
Zoso
21 06 2011 (21:11:56)
Użytkownik ocenił pracę na 5
Uhm. Za pierwszym odczytem ujrzałem Jezusa. Phi, brzmi zabawnie może, aczkolwiek ta łodyga z cierni naprowadziła mnie na taki trop. Zahipnotyzowały mnie wersety i odczyt po odczycie ujrzałem po prostu faceta, który dostał kosza...
Ale w jakiej oprawie. Czarujesz formą i środkami stylistycznymi. Ktoś powie filozoficznie, ktoś banalnie. Dla mnie było po prostu bardzo nostalgicznie, z odrobiną czaru i smutku zarazem.
Obrazy takie jak oblane łzami "przepraszam" w pudełkach po czekoladzie, oplecione koroną z cierni jest dla mnie lirycznym majstersztykiem. Oczarowałeś pierwszą strofą najbardziej z całej pracy i aż się czytać dalej chciało.
Następnie zostałem uraczony modlitwą i ogromnym wodospadem smutku, smutku i braku nadziei. Nadzieja wymarła, modlitwy nie zostały wysłuchane, związek i uczucie przepadły w węgliście czarną otchłań przykrych wspomnień.
Trafiłeś w sedno dobierając tutaj negatywny klimat. Było bez happy-endu i wesołych jednorożców szczęścia w ostatnich wersach. Bez zaskakującej puenty. Puenta jednak była dobrana idealnie. Ta jedna łza świadcząca o końcowej obojętności i zupełnym braku chęci idealnie podsumowuje twoją pracę.
Gwiazda przerażenia, otchłań własnego ja - co tu dużo gadać, środek wiersza; jak i cały twór tłumaczą się same przez się. Nie ma sensu rozbijać wszystkich fragmentów na części, bo i po co? Powiem tylko, że utwór skłania do refleksji jak blisko my jesteśmy do zasłonienia się własną kitrą? I jak wiele razy przeklinamy cicho bojąc się nadziei i "własnego ja"?
Na wysokim poziomie utwór opowiadający o swoistej rozpaczy mężczyzny po nieudanym związku. (może wyglądać, że piszę to z przekonaniem - jednak nie mam pojęcia czy to właśnie chciałeś przekazać. To tylko i wyłącznie moja interpretacja twoich strof)
Iście melancholijne zakończenie w zwolnionym tempie kończy pełen interesujących, swobodnych i ciekawych środków stylistycznych utwór.
Świetnie, jedna z lepszych prac, które miałem okazję oceniać w ciągu ostatnich dni.
(pozwoliłem sobie poprawić jeden wyraz - "smutekiem" na "smutkiem" - szkoda, żeby literówka psuła cały obrazek)
Salut!
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7862 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46598 | Użytkownicy: 3568
Online(10): 5 gości i 5 zarejestrowanych:
exother, Dawied, Salem_de_Lincourt, 77majka77, fackellman
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl