Pseudonim: withoutanypoetry
Imię: Konrad
Napisanych prac:
- nowości: 1
- wiersze: 13
- proza: 7

Średnia ocen: 4.5
Użytkownik uzyskał: 104 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Creatio exitiabilis" 21.12.2014
"Na poczekalni" 01.06.2015
"Nie idź do klasztoru" 08.04.2014
"A może diabeł nie..." 01.04.2014
"Idealizm" 29.03.2014

Inne prace tego autora:
"Kobieta zmienną jest" 30.04.2014
"Tęczowe jednorożce" 04.05.2014
"Creatio exitiabilis" 21.12.2014
"Na poczekalni" 01.06.2015
"Umrzemy razem" 25.04.2014


Najnowsze wiersze (wszystkie):
"Formalina" - Jodla
"O pięknie" - alexgregor
"(S)trup" - Dagmara Delijewska
"Opaska na oczy" - A.J Lunaitte
"Obecność" - A.J Lunaitte
"Teoria poezji" - czerwiec
"Cichym śledziłam Go lotem..." - Bramini
"Głosy" - WildBeast
"Wewnętrzność" - szon
"Twarze" - klasyk

Idealizm

chciałbym trochę więcej miodu a mniej wojen amunicja chrzęści między zębami może szukam ślubów z miłości współżycia z miłości miłości z miłości potrzebuję większej perspektywy niech pompują mnie helem na dole nie miałbym jak pęknąć tutaj nie ma nic a jeśli własny kawałek ziemi przyjmę tylko dźwiękoszczelny sąsiad z dołu nie może słyszeć jak upadam



Płeć: mężczyzna
Ocena: 4.667
Liczba komentarzy: 3    
Data dodania: 29.03.2014r.

1     

Ilveran Redaktor 30 03 2014 (18:59:31)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Dobry wieczór.

Wiesz, mogłabym czytać Twój wiersz raz za razem. Dlatego też trafił do ulubionych. Żeby mi przypominać, jak ludzie mogą być zdolni, tworząc słowo. Twoje słowo jest piękne. Twoje słowo prowadzi mnie od miodu, aż do upadku.

Miód. Dawno w ogóle nie widziałam go w użyciu, a samo sformułowanie chęci podmiotu jest doprawdy urocze, a w zestawieniu z kolejnym wersem po prostu smutne. I też niespodziewane. Kto by pomyślał, żeby zestawić tak pospolity miód, który u Ciebie obrazuje sielską słodycz z ogromem przytłaczającego tragizmu wojny. I kolejnej amunicji. To naprawdę dobra strofa. Bo skondensowałeś ją do granic, a tak wiele obrazuje. Bo tak ważny wątek spłaszczyłeś do czucia smaku, nie odbierając mu powagi.
Kolejna strofa prowadzi mnie dalej w uczuciu smutku i jakiegoś takiego wklęśnięcia. Bardzo dobry rytm jej nadałeś, powtórzenia pasują tu idealnie, jak to powiedziała moja poprzedniczka - strofa kołysze. I znów, zacisnąłeś pasa ze słownictwem, a oddycham najszerzej, jak potrafię. Tak jest do końca. Nawet zmiana toru w tym nie przeszkadza.
O jakim torze mówię. Wychwyciłam go również od trzeciej strofy. Podmiot na początku, jakby w zamyśleniu tworzy słowa, by nagle "zmarszczyć czoło, otrząsnąć się i pomyśleć o działaniu". Taka w odczuciu jest ta zmiana. Ale to dobra zmiana. Płynna, co najważniejsze. Podmiot pozwala się napompować helem, by ulecieć, bo przecież tam na dole nie ma, jak pęknąć, jednak jeśli ktoś mu zaproponuje miejsce na ziemi, to przyjmie t y l k o (tak, nie tylko Marcelina odbiera tak mocno tą strofę) dźwiękoszczelne. By nikt nie słyszał jego upadku. Sąsiad z dołu nie może słyszeć...
jak upadam
. To zakończenie jest wprost przejmujące.

To naprawdę wspaniały wiersz. Pod względem treści i pod względem formy. A mój odbiór jego, jego odczuwanie podbija stawkę do doskonałości. Byłeś bardzo miłym aspektem dziś.

Miłego wieczoru.

próchno Redaktor 29 03 2014 (23:16:20)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Dzekus dał trzy i zainteresowałam się. Sam tytuł posiada magnetyzm, szczególnie w kontekście pierwszego wersu. Aż zacytuję, coby sobie przypomnieć: chciałbym trochę więcej miodu. Och, jak ten miód brzmi. Jakiż to kleisty, skondensowany spokój. Lepkie, świetliste ukojenie. Miód kojarzy mi się z długimi, zimowymi wieczorami i kominkiem, który połyka wielobarwne płomienie.
Potem jednak wracam na ziemię za sprawą spójnika-przeciwstawnika, a mianowicie: "a". Nie pytaj, co z nim nie tak. Jakoś niezgrabnie wyszedł ten drugi wers. Zepchnijmy jednak moje urojenia na dalszy plan, zwróćmy uwagę na tekst. Kierujesz się w stronę wojny, jesteś uzbrojony po zęby i to może odnosić się do obecnej sytuacji politycznej Polski. Dobra, dość żartów. To znaczy, ja c h c ę, żebyś miał na myśli bardziej metaforyczny wydźwięk słowa: wojna. Druga strofa mnie kołysze, począwszy od inicjującego harmonijną ucztę, smakowitego: "może", na miłości z miłości skończywszy.
Teraz: potrzebuję większej perspektywy. Zatrzymałam się nad doborem słownictwa. Większej? A nie szerszej? Potem mamy pompowanie helem. Dwie ostatnie strofy są wysoce obrazowe, przynajmniej według mnie, i stanowią swoistą przeciwwagę dla poprzednich, bardziej nastrojowych wersów... choć nie, nie tracą ich charakteru. Mam jednak wrażenie, że coś w nastawieniu, w odczuciach podmiotu, ulega zmianie. Czyżbym wyobraziła sobie tę gorzkość? I natychmiast po zadaniu tego pytania w głowie pojawia się kilka przenikających się obrazów, krzyżujące się ścieżki interpretacyjne. Miętolę kulminacyjną zwrotkę, a mianowicie: słowo t y l k o.

Jestem zła na Dzekusa, ponieważ postawił tróję za swoje "kompletne niezrozumienie"... a może dlatego, że nie napisał nic konkretnego odnośnie wartości wiersza. Nazbyt często przydarza mi się coś takiego.

Pozostaję wciąż niepokojąco skłonna postawić Ci wysoką notę. Sądziłam, że to się zmieni, jednak nie. Zgotowałeś mi zajęcie, w pewien sposób zaczarowałeś minuty, kiedy zwisałam nad wersami. Byłam postrzępiona, zadziałałeś jak miód. A więc sprawdziłeś się.

Dzekus Użytkownik wpmt 29 03 2014 (21:26:33)

Użytkownik ocenił pracę na 3

Pierwsze dwie strofy pasują mi całkowicie, ale w dwóch kolejnych nie wiem kompletnie o co chodzi...to coś w rodzaju takiego wiersza, w którym dokłada się słów a żeby jakoś wyglądało...


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68306 | Użytkownicy: 12452
Online(27): 27 gości i 0 zarejestrowanych: