Zoso
23 09 2011 (12:46:37)
Użytkownik ocenił pracę na 4
Hej Joanno,
słuchaj, utwór przyjemny - jednak w pewnym momencie zbyt pospolity, prosty i emocjonalny. Emocjonalność jest dobra, owszem - świetna nawet momentami. Czasem, gdy pływa nam w żyłach tworzymy najpiękniejsze wiersze. W tym wypadku jednak z dość dobrego pomysłu w pewnym momencie podmiot liryczny zaczął robić najzwyklejszy w świecie smęt.
Od poczÄ…tku:
Dwie pierwsze strofy są niezłym wprowadzeniem do smutnego, miłosnego utworu. Kobieta porzucona zwraca się do tego, który "uciekł". Wersy przesiąknięte smutkiem, wręcz pretensją opisują jej aktualne przemyślenia. Całkiem zjadliwe środki stylistyczne umiejscawiają akcję utworu w sercu porzuconej.
Dwa wichry targajÄ… malutkimi drzwiczkami tego biednego serduszka.
Trzecia strofa opisuje wiatr nadziei. Kiedy on zawieje bohaterka czuje pragnienie, ciepło, tęsknotę - chęć rzucenia się kochanemu w ramiona i ucieczki z nim na białym rumaku ku zachodzącemu słońcu.
Niezłe środki stylistyczne, jednak dla mnie trochę zbyt słodko.
Wicher klęski określany jest jako ten, który rozwiewa całą radość, marzenia, chęci. Kiedy on dmie - podmiot liryczny chce po prostu siąść i płakać, bez celu, przez przyszłości i miłości.
Końcówka wiersza była dla mnie już ciężka do przeczytania, trochę zanudziły mnie opisy tych uczuciowych wichrów.
W dwóch ostatnich strofach kobieta błaga mężczyznę o powrót, o klucze nadziei i inne koła ratunkowe. To już mnie zanudziło.
Ostatnie dwa wersy zupełnie bym wyrzucił. To błaganie jest dla mnie przesadzone i niepotrzebne. Stawia bohaterkę w świetle osoby dość słabej, chcącej tego - który ją zostawił z własnej woli, a tym bardziej - uciekł.
Skończyłbym ten wiersz na "zgubna wojna trzaskających drzwi".
Słuchaj, praca nie była zła, dopracowałaś ją, wykreowałaś całe tło, obrazy wichrów dość unikatowe. Końcówka jednak dla mnie na siłę i trochę osłabiająca całość. Smutno mi czytać o takiej słabości, która zmusza wręcz do błagania. "zrób coś błagam" było strasznie smutne, depresyjne - dobre, ale nie pasujące mi do całości.
Mnie kupiło średnio, jednak myślę, że praca niejednej osobie może się podobać. Także ode mnie czwórka.
Pod kątem technicznym nie mam się do czego przyczepić.
Peace,
Zoso
Hmm... chyba nie do końca zrozumiałeś mój wiersz... z tymi kluczami to chodziło mi o to żeby ten, który odszedł w końcu zamknął za sobą drzwi i zostawił osobę mówiącą w wierszu w spokoju, tj. żeby w końcu jej wyjaśnił dlaczego odszedł, bo ona się zastanawia nad przyczyną, pragnie się dowiedzieć, myśli że to może jej wina... na koniec rzeczywiście jest w rozpaczy i prosi, żeby on zrobił cokolwiek, bo nie może znieść tej niepewności... dziękuję za komentarz
Janina