Imbir
03 02 2010 (18:46:56)
Bo w wierszu nie jest mowa o Adolfie Hitlerze, co można wywnioskować choćby po owej dacie i po dedykacji. Najwyraźniej zajrzenie głębiej w poezję jest dla Ciebie zbyt trudne.
Użytkownik ocenił pracę na 3
Gdyby nie pierwszy tak banalny wers to bylaby dobra praca przeciez wszyscy wiedza kiedy zmarl hitler...a juz chcialem dac dobra ocene.No niestety,.3 z minusem.
Użytkownik ocenił pracę na 5
Już sam tytuł jest dziwny. Twarde stwierdzenie, które przyciąga wzrok, pozwala się zatrzymać i zastanowić co jest tak naprawdę grane. Sytuację liryczną opisujesz w bardzo skąpy sposób, bowiem prowadzisz adresata przez świat bez górnolotnych emocji, co nie znaczy, że wiersz bez tych emocji jest zły.Albo inaczej, zastępujesz te uczucia czymś, co można nazwać wizją obiektywnego obserwatora, co strasznie mi się spodobało. Podzieliłaś całość na równej długości strofy, co w tym przypadku było dla mnie niepotrzebnym zabiegiem, ponieważ całość jest tak przyjemnie chaotycznie uporządkowana - w ten sposób to ujmę. Zastanawiające i zarazem fenomenalne jest to, że zdołałaś utrzymać początkowy styl do końca. Jestem Ci za to wdzięczny. Być może nie jest to perełka na miarę Drzewa figowego, ale na pewno miła odskocznia. Dziękuję Ci za to.
Nie mogę odmówic sobie komentarza po przeczytaniu tego utworu. Zważywszy na fakt iż naprawdę Hitler zmarł 30 kwietnia 1945 roku wysuwam wniosek iż kogos możesz do niego porównywac. Choc to wręcz niemożliwe, bowiem nikt chyba nie zasłużył na takie miano. Hitler zmarł mając 56 lat, więc może przywołujesz postac jakiegoś sługi lub żołnierza niemieckiej armii. Im dalej czytam ten utwór tym więcej mam wątpliwości, czy aby na pewno chciałaś oddac tutaj coś związanego z tym podłym człowiekiem. Jeszcze dedykacja kumuluje we mnie chęc poznania tego utworu jeszcze bliżej, aczkolwiek prawdopodobnie nie będzie mi to dane. Praca dobra, zasługująca na parę solidnych godzin interpretacji. Pozdrawiam
Użytkownik ocenił pracę na 5
Podoba mi się styl jakim piszesz. Wszystko co ukazałaś odznacza się lekkością, pomimo iż treść powinna przerażać. Postać Hitlera budzi we mnie grozę i lęk, ale tutaj całkiem inaczej ukazałaś jego sylwetkę. Ładnie układasz słowa w całość, czyta się bardzo przyjemnie. Nie mogę się przyczepić, bo ta praca naprawdę robi wrażenie. Rozpoczynasz lekko, z finezją, tak jakby nigdy nic. Kończysz bardziej inspirująco i zmieniasz nagle uczucie. To jest świetne. Zakończenie stanowi doskonałą puentę. Jestem na tak.
Użytkownik ocenił pracę na 5
Gin, mogę napisać, że udało Ci. Udało Ci się nie popaść w sztuczność, poboczność uczuć, banalność. Odnalazłaś złoty środek. Forma regularna, konsekwentna - oddaje monotonię smutku, nie narzuca jednocześnie jego, a utrzymuje. Podoba mi się stosunek podmiotu lirycznego, jakby przez zaciśnięte zęby/zagryzione usta starała się przedstawić z dystansem, kpiącym uśmiechem sytuację. A czuć ból i nieuchwytność. W pewnym momencie wiersza narzucało mi się słowo 'co', a także kompletnie nie pasuje mi określenie śmierci jako 'felernej', choć rozumiem, że odpowiada do sposobu wyrazu myśli. Bezpretensjonalnie wyszło. Zakończenie - zaskakujące, wieloznaczne. Potrafiłam się wczuć w każdy element poczynając od chłopca kończąc na kocu, ale to tylko dzięki temu, że potrafiłaś wybrnąć, nie przebrałaś emocji,a je ubrałaś, opisałaś. Gratuluję.