Użytkownik ocenił pracę na 5
Cześć amymone, na początku napiszę, że wiersz - spodobał mi się. Niesie ze sobą, ogromny przekaz(codzienności, zagubienia, takiej niepewności). Czasem zastanawiam się, czy miłość naprawdę uzależnia. Czy życie, bez osoby, którą kochamy, jest naprawdę tak ogromną tęsknotą. Myślę, że każdy może, na te pytania, samodzielnie odpowiedzieć. Bo każdy, do tego podchodzi inaczej. Czytając, na pierwszym miejscu, postawiłbym tęsknotę...dobrym przykładem, na to, jest ten fragment:
"miłość – ból
to jest najprostsze
brak ciebie – mnie brak" = [ogromna tęsknta, wypływająca z tego fragmentu wiersza, zostanie zapamiętana przeze mnie, ponieważ czuć w tym, raz smutek, a zaraz później ogromną miłość. Przynajmniej, ja to tak odczytuję.]
Mówi się, że miłość - to najlepszy sposób, aby opisać ją własnymi słowami, aby pisać sercem, to co się czuje i chce się powiedzieć. Zazwyczaj, każdy mówi, że miłość to temat, gdzie chyba każdy go opisywał(coś w tym jest). Też mówi się, że dużo banalności, zazwyczaj każdy dodaje, gdy opisuje miłość.
U ciebie, nie wyczułem banalności, żadnej sztucznych porównań, napisałaś szczerze, tak jak lubię. Bo szczerość, to podstawa. Nie ukrywam, że podoba mi się.
Czytając, widziałem taką scenkę, pod.liryczny(jako facet) - rozmawia z swoją partnerką, mówi jej, że ich miłość, stała się piękniejsza niż życie, piękniejsza niż księżyc na niebie. Że tęsknota, zanika wtedy gdy są razem. Być może opisałem to, bardzo banalnie. Ale inaczej, nie potrafię.
Strasznie też, podoba mi się, zakończenie. Tak jakby troszeczkę, było w tym erotyzmu...(chwila zapomnienia).
Choć muszę powiedzieć, że jak przeczytałem tytuł myślałem, że to będzie związane z Hiroszimą - może coś w tym jest...a może to tylko, zwykłe porównanie. Mogę powiedzieć, że wiersz zatrzymał mnie, swoją szczerością. Pozdrawiam Robert.