Użytkownik ocenił pracę na 3
Wydaje mi się, że za dużo wplatasz w swój tekst metafor, epitetów etc. Za dużo tego! Oj, może się czepiam i ktoś może zarzuci mi, że wybredna jestem, bo nigdy nie mogę znaleźć odpowiednio użytych środków stylistycznych, ale w twojej pracy w moim mniemaniu przedobrzyłaś, a to jest definitywnie źle.
Nie będę ci powtarzała już znanej tobie bajki na temat tego, że wiersze o miłości są tematem trudnym, a ty z pewnością o tym wiesz ;)
Natomiast teraz treść.
Pierwsza strofa.
Słowo 'miksowały' gryzie mnie bardzo w oczy. Wydaje mi się nie na miejscu w tymże wierszu, w tej strofie. Po prostu blado wypadło ci na tle tej strofy.
Ogółem ta strofa wydaje mi się być opisem kobiety, która jest pięknisią lub coś w tą deseń. Przez swoją nachalność pokazania, że jest najpiękniejsza i najładniejsza spowodowała, że wszelkie tego typu ograniczenia do takich gestów np. trzepotania bezmyślnie rzęsami zostały obalone.
Druga strofa.
Widzimy obraz dwojga ludzi, którzy zostali niemal zmuszeni do bycia w swoim towarzystwie, co było widać już z daleka. Ale kaganiec, który im nałożono (pewnie do tego, by trzymali się blisko siebie) bardzo ich fascynował, a może i innych ludzi.
Trzecia strofa.
"mrowił emulsyjni"- ni w ząb to do siebie nie pasuje. Gryzie się ze sobą, jednym słowem źle dobrany wers. Nie wiem czy forma słowa 'emulsja' jest zła czy coś innego się z ty stało, ale to po pierwsze źle wygląda a po drugie źle się czyta.
Ogółem mam takie odczucie, że opisujesz nam szczęście umiejscowione w czymś nieco smutnym np. smutniejszym życiu. Ale pomimo tego, ta radość, potrafi się przystosować do każdych warunków, co w efekcie nam daje i owszem możliwość bycia w każdej możliwej sytuacji, ale i czasami niekomfortowe odczucia, reakcje.
Czwarta strofa.
Tym razem strofa przypomina nagłe zatrzymanie akcji zbliżenia albo chociaż stawiania zakazu komuś przez co cała ta niewola, którą na tą osobę zrzucono ugina się w swoim ciężarze. Innymi słowy tak jakby dana osoba nie mogła żyć dalej w takich ograniczeniach, bo to ją przytłacza.
PiÄ…ta strofa.
Teraz mam niejasne wrażenie jakbyś opisała mi moment, kiedy pewna osoba płacze. Jakaś sytuacja (nie wiem jaka dokładnie) spowodowała, że zaczyna płakać. Już od dawna miała 'mokre' oczy, ale teraz ta obecna chwila spowodowała, że wszelkie powstrzymywania pękły i łzy polały się strumieniami czy jak ty to określiłaś nawet 'tsunami'.
Szósta strofa.
Teraz znowu mam obraz jakiejś myśli, która rozbłysła w umyśle naszej pewnej, nieokreślonej osóbki. Przez to w dalszej kolejności wszystko się zmieszało i nasza osoba X została niemal zmuszona do przelania swoich myśli na papier.
Siódma strofa.
Wydaje mi się jakbyś opisała jakiś bodziec, który doprowadził/doprowadza do tego, że jakieś uczucia w nas wybuchają. Taka reakcja łańcuchowa: bodziec-podpałka pod uczucia-nagły wybuch emocji.
I ósma strofa.
Wydaje mi się, że opisałaś tu moment, kiedy jakaś osoba pojawia się w sumy danym miejscu, o dobrej porze. Czyli innymi słowy pewna osoba pojawia się tam gdzie miała być.
Wiesz, domyślam się, że źle zinterpretowałam ten wiersz, więc nie musisz mnie w tym uświadamiać ;) Mam jednak nadzieję, że nie będziesz mi miała tego za złe.
PodsumowujÄ…c.
Wiersz średni. Przede wszystkim nie spodobało mi się, że stworzyłaś obraz z bardzo tłoczno nagromadzonymi środkami stylistycznymi. To nie jako spowodowało, że tekst mnie przytłaczał i ciężko mi było się przez niego przebić, zrozumieć. Błędów nie było. Emocje średnie. I tak ogółem praca nie wybija się niczym ponad przeciętne, ale znów nie jest taka najgorsza, więc właśnie z tego powodu taka a nie inna ocena. Pisz dalej!
Pozdrawiam ;)