na naszym własnym ogródku
pochowani między ważnymi śmierciami
nasza miłość kwitła krzywdami
- jesteśmy bulimikami
od słowa do słowa
jest jeszcze pauza
nazwiemy jÄ… amor
kopałeś mi grób trzymając za rękę
nieobecnymi oczami opowiadałeś
bajkę na dobranoc mojej czujności
wkładałam w twe zamknięte ręce
co mogłam - kawałki życia ale i czekoladę
na przemian pokrytymi łzami
a tam rośnie groszek
i wkrótce i on w puszce zostanie zamknięty
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 20.06.2010r.
Użytkownik ocenił pracę na 5
Ten potrójny rym w pierwszej strofie burzy mi trochę rytm wiersza. I to chyba na tyle, czego mogłabym się doczepić. Piszesz o miłości dwóch ludzi. W pierwszej strofie szalenie podoba mi się ostatni wers z bulimikami; tutaj rozpoczynasz historię nieusłanego różami uczucia, piszesz o krzywdzie, więc również pewnie toksycznego. Druga, cóż dla mnie nie do zinterpretowania, choć może na tym polega je urok. Dalej, trzecia i czwarta najbardziej do mnie przemawiają, proste słowa i zgrabne metafory działają na wyobraźnię, natomiast zakończenie sprawia, że można spojrzeć na całość z innej perspektywy, szerzej, głębiej. Jest przekaz, są uczucia, jak również poprawne środki stylistyczne. Z minusem.
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7862 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46598 | Użytkownicy: 3568
Online(12): 9 gości i 3 zarejestrowanych:
exother, Dawied, Salem_de_Lincourt
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl