Pseudonim: Zoso
Imię: K-
Napisanych prac:
- wiersze: 77

Średnia ocen: 5.3
Użytkownik uzyskał: 199 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Insomnia" 09.01.2011
"Moulin Matilda" 11.01.2011
"Notting Angel" 14.01.2011
"Heaven's Kitchen" 16.01.2011
"Ostatni Prezent" 19.01.2011

Inne prace tego autora:
"Szyba granatem malowana" 22.03.2011
"Uspokojenia" 01.01.2011
"Gołębi Przedsionek" 10.02.2011
"(S)przeciw" 31.07.2011
"Poeta" 10.11.2011


Najnowsze wiersze (wszystkie):
"Formalina" - Jodla
"O pięknie" - alexgregor
"(S)trup" - Dagmara Delijewska
"Obecność" - A.J Lunaitte
"Teoria poezji" - czerwiec
"Cichym śledziłam Go lotem..." - Bramini
"Głosy" - WildBeast
"Wewnętrzność" - szon
"Twarze" - klasyk
"Nic mi po tym" - Zuzan.

Gołębi Przedsionek

Kraków ochlapał skacowaną twarz o szóstej grzęźli w błocie codzienności odnalazła go pośród umęczonych w motłochu ociekającym senną ropą napięty nadgarstek nęcił zastygłe wargi wonią czekoladowych perfum czarno-przetarty rzemyk oplatał buntowniczą żyłę wolności obserwował ją rozbudzając zawyżone ego nonszalancko-seksowny wojownik z wyboru uśmiechnął się cerusytowym okiem ironicznie ginąc w hadesie tramwaju stała nieruchomo medytując o losie wytrącona fetorem łysego cracoviaka postanowiła włożyć w uszy Floydów towarzyszył jej przez osiem dni



Płeć: mężczyzna
Ocena: 0
Liczba komentarzy: 1    
Data dodania: 10.02.2011r.

1     

subtelny demon Użytkownik WPMT 11 02 2011 (13:24:29)

"o szóstej grzęźli w błocie codzienności", "towarzyszył jej przez osiem dni" - zaintrygowały mnie w pewien sposób, zwróciły uwagę czy też może raczej zawróciły głowę (chyba właśnie stworzyłam nowy związek frazeologiczny) owe wersy swym oderwaniem, autonomią, wyraźną obojętnością w stosunku do ogółu pracy, indywidualnością. Cóż, zaintrygowały więc jednak. I nie chodzi tu jedynie o ich charakter, lecz również ich miejsce w rzędzie, to że wplatasz je buntowniczo w skostniałą formę klasycystyczną. I mogłabym o tym mówić i mówić, topić się w motłochu własnych słów niczym Gombrowicz, bez jego groteski może jedynie. Ale nie o to tu chodzi, a ta cała kaskada wyrazów to jedynie z prostego powodu niemożności nazwania uczucia względem tych zaledwie dwu wersów. Ot, cała filozofia.

Kreślisz sytuację poranną, przystankową, dwoje ludzi, ona i on. Opisowość pierwszej strofy pozwala odnaleźć się w sytuacji. Kolejne dwie traktują o pewnym nim. Odnajduję tu pewność siebie, bunt, arogancję. Czekoladowe perfumy - mimo a może właśnie z tegoż powodu, iż jestem jej wytrawną koneserką - nie przemawia do mnie ta metafora, do mnie również jako kobiety. Dobry fragment o rzemyku, zresztą ciekawy zakres rozważań, którym poddajesz w drugiej strofie nadgarstek. Drugi wers trzeciej strofy przerysowany. "Cerusytowe oko" przyciągnęło moją uwagę, epitet "ironicznie" nie przekonał, urzekł "hades tramwaju". Ostatnia strofa to z jej punktu widzenia. Zestawiasz współczesność z latami 60., słuchawki, cracowiaka, kibica czy może bardziej ze względu na jego charakterystykę w wierszu nasuwałoby się określenie kibola z Floydami, którzy narodzili się w epoce dzieci kwiatów. Kończysz oziębłą w swym wydźwięku, jakże suchą informacją, że towarzyszył jej tyle a tyle dni. I może dlatego odbieram to negatywnie, gdyż po ósmym nastąpił dzień dziewiąty, wolny od rozmyślań, od niego. Hm.

Może pozostawię pracę bez oceny, jedynie zadecyduję o jej akceptacji. Osobiście, jak zwykle, jestem oczarowana.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9700 | Proza: 2330 | Publicystyka: 723 | Komentarze: 68312 | Użytkownicy: 12452
Online(39): 39 gości i 0 zarejestrowanych: