Pseudonim: Patrrryk.Swayze
Imię: Patryk
Skąd: Stargard Szczeciński
O sobie: Czas jest taką personą bez czasu dla siebie.
Napisanych prac:
- wiersze: 80
- proza: 21

Średnia ocen: 4.8
Użytkownik uzyskał: 290 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Rozstanie" 04.08.2011
"Poszukiwanie odpoczynku" 08.08.2011
"Wiersz o prawdzie" 09.08.2011
"Prostytucja" 12.08.2011
"Śród-mieście" 20.08.2011

Inne prace tego autora:
"Czas" 24.09.2011
"Fantasmagoria" 10.03.2012
"Dezyderata" 30.06.2012
"Skrzydlata metafizyka" 04.04.2012
"Prawdziwe słowa" 01.08.2011


Najnowsze wiersze (wszystkie):
"Formalina" - Jodla
"O pięknie" - alexgregor
"(S)trup" - Dagmara Delijewska
"Opaska na oczy" - A.J Lunaitte
"Obecność" - A.J Lunaitte
"Teoria poezji" - czerwiec
"Cichym śledziłam Go lotem..." - Bramini
"Głosy" - WildBeast
"Wewnętrzność" - szon
"Twarze" - klasyk

Głód

już to kiedyś mówiłem nic po mnie ogień się z raz zapali krajobrazy półranne wybiegną z zegarów niosąc strzępki na grzbietach - tarcze wojowników same będą w skowycie wyjmować szklistość czas i inny czas jakby próbą szukania jego złożoności zegar ich działalnością pękł i nie powrócił chodziłem ścieżkami odróżniałem swe oczy od dalekich cieni zmąconych kolorów przychodziłem po śnieg na zimę dlatego miałem bose stopy mogłem tylko o nim chłodno chłodno śnić było lato głód oblegał głęboko językiem spamiętane obrazy okruchów z piekarni mówię o zimie choć oddycha lato bo nie dotknę śniegu



Płeć: mężczyzna
Ocena: 6
Liczba komentarzy: 2    
Data dodania: 17.09.2011r.

1     

Salem_de_Lincourt Użytkownik 23 09 2011 (16:54:45)

Zoso, dobrześ uczynił temu poematowi, ponieważ w nocy nie mogłem już patrzeć na kursywę! Tak swoją drogą, piszę ten komentarz, żeby pochwalić autora tego utworu za środki stylistyczne, i nie wzoruję się tutaj twoją interpretacją Zoso :)

Zoso Użytkownik wpmt 23 09 2011 (12:06:51)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Hej,
na początku napiszę, że:
a) zupełnie usunąłem interpunkcję, bo:
- była powrzucana jakbyś wysypał na ten wiersz bez ładu i składu worek z przecinkami i kropkami - jak chcesz pisać wiersze z pełną interpunkcją - popracuj nad nią.
- lepiej wygląda "bez"
b) usunąłem kursywę, bo nie wiem po jaką cholerę ci była
c) poprawiłem jedną literówkę

Do wiersza:
Bardzo mi się podobało, dlatego wprowadziłem małe kosmetyczno-gramatyczne poprawki. Bo było warto.
Bardzo powiedział jesiennie. Bo jesień jest między latem, a zimą, tak się czułem czytając. Ciekawe, rzekłbym filozoficzne przemyślenia - w twoim stylu, co tu dużo gadać, bardzo enigmatycznie, zawile - tak naprawdę czytelnik zbytnio nie wie o co chodzi. Wiersz był jednak piękny. Czytało się bardzo zwiewnie, lekko, powoli, ale przyjemnie, bardzo przyjemnie.

Pierwsza strofa zaczęta charakterystycznymi słowami:
"już to kiedyś mówiłem
nic po mnie"

Czytelnik zostaje przygotowany na opowieść podmiotu lirycznego o jego przemyśleniach, podobnych do tych - które już kiedyś tam mówił, opowiadał.
Najważniejszą stroną twojej poezji są iście bajeczne środki stylistyczne, enigmatyczność wersów i wizje - twoje jako poety - nie pozwalają mi nawet na jakieś większe pole do interpretacyjnego manewru. To jest twoje, niepodważalne.
Tworzysz niesamowite liryczne wizje, obrazy, te wersy się poruszają, wiersz żyje własnym życiem. To mnie urzeka w tej poezji.
"krajobrazy półranne wybiegną z zegarów", czy też
"same będą w skowycie wyjmować szklistość
czas i inny czas" - metaforyczność zdarzeń, które dla ciebie - jako autora - mogą być nawet pospolitymi zjawiskami. Ja tego nawet nie interpretuję, po prostu zachwycam się lirycznością pracy.

Strofa druga jest kontynuacją przemyśleń "mówcy". Sytuacja taka sama jak w strofie pierwszej. Na logiczny rozum - te wersy albo są tak zawiłe, albo nie niosą za sobą nic konkretnego. To jest jednak piękno poezji. Zachwyca, ale dokładnie nie wiem dlaczego. Osoba chodząca własnymi ścieżkami, przychodzi po śnieg na zimę. Dla mnie ten śnieg był jakimiś niespełnionymi marzeniami, po które bohater szedł boso. Mimo wszystko jednak nie dało się go zebrać, było mentalne lato, a on oczekiwał zimy spełnienia. Nie mógł dotknąć tego śniegu, oddychało lat, a on odnajdywał się tylko w zimie.
Słuchaj, zaczynam już pleść swoje wizje - to nie ma sensu. Po prostu ilość wersji, które można wysnuć z twoich wersów jest niesamowicie ogromna.
Ostatnie twoje prace pachnęły mi przepychem, przesadą, patosem, wręcz śmiesznością. Cieszy mnie jednak, że teraz twoja poezja - przynajmniej w tym wierszu - wydoroślała. Jest na samej granicy doskonałego chaosu. Pięknej abstrakcji, dziwności - która potrafi zachwycić.
Wiersz jak ciężkie zadanie matematyczne, lub minerał, który widzę pierwszy raz na oczy - mimo, że mało co rozumiem - chcę drążyć, poznawać, odnajdywać drogi rozwiązania.

Piękna poezja.
Ode mnie tym razem ocena maksymalna,
peace,
Zoso


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68305 | Użytkownicy: 12452
Online(26): 26 gości i 0 zarejestrowanych: