Zoso
21 09 2011 (21:17:55)
Użytkownik ocenił pracę na 5
Piszę ten komentarz w polarze, z bolącym gardłem i ciepłym mlekiem w żołądku. Słuchając Gregorego Alana Isakova.
Czytało mi się szybko, ale zarazem bardzo filozoficznie. Chciało mi się wracać i wracać i wracać raz jeszcze do początku tego wiersza. Po ostatnim wersie przedstawił mi się jako iście religijny, dojrzały, poważny wręcz wiersz, pisany przez osobę, która trochę już po tym łez padole stąpa. Bardzo mi się podobało, bo było tak inaczej, wznioślej, bardziej enigmatycznie - jednak ciągle kobieco, zwięźle, z dużą swobodą i dystansem słowa.
Forma niezmienna, jednak duch inny - to na wielki plus.
Praca zaczyna się bardzo ładnym, dość długim, iście poetyckim tytułem. Pierwsza strofa dość skryta, czytelnik dostaje od podmiotu lirycznego bardzo duże zaplecze na własne przemyślenia, interpretację, wyobrażenie akcji wiersza. Super zagrane słowem.
Ja widzę jakiś "Palec Boży" unoszący te wspomnienia, uwalniający duszę, oswabadzający, relaksujący.
Odgrzewanie wspomnień, które zostało wyróżnione osobnym wersem bardzo słodkie, spokojne, z dystansem. Może się podobać.
Trzecia strofa jako pieczołowite powtarzanie sytuacji z przeszłości. By sensu nie zgubić, pieszczoty nutą zapamiętaną - no po prostu śliczne, bardzo dobrze wyważone i dopasowane wersy. Nic dodać nic ująć.
Puenta inna od całości, podkreślająca utwór religijną kreską na wysokim poziomie. Świetny wiersz.
Pozdrawiam,
Zoso