Użytkownik ocenił pracę na 5
Nie wiem, czy dobrze odbieram, ale jak dla mnie to utwór o kobiecie, która kiedyś była piękna, ponętna, czuła że jest atrakcyjna. Pozostałość z tego to te resztki w sierści, pazury - zalążek drapieżności, jaki ciągle w niej jest. Podoba mi się to, że podeszłaś do tego humorystycznie, jest tak lekko, a jednocześnie mimo łatwego przekazu, jeśli chodzi o przesłanie, które odczytuję, "wszystko przemija", jest poważnie. Kiedy była młoda, miała wysokie mniemanie o własnej kobiecości, podejrzewam, że to właśnie małżeństwo zrobiło z niej przysłowiową "kurę domową", która nie wie, w co ma ręce włożyć. Nie radzi sobie z nadmiarem obowiązków, przeciera czoło, bo już pojawił się na nim pot, do tego już wyraźnie zdenerwowana - krzyczy. No cóż, ładnie wyszło - podoba mi się, chociaż ten rym na początku wiersza trochę mi nie pasuje. Jednak przecież liczy się treść. :)
Imbir
14 06 2010 (18:20:26)
Co wy macie z tym chłopakiem, ej, jazzu też się bał, teraz ty. :P Mój chłopak jest bardzo kochany i ma dni dobroci dla zwierząt, więc korzystaj! :D Nie no, nie musisz jak nie chcesz, nie będę Cię zmuszać do całowania mojego czoła, w sumie są wdzięczniejsze obiekty. ;P
Faun
14 06 2010 (18:17:16)
Nie znam takiej oceny jak 6, pod tym dedykniętym mogę ofiarować uśmiech i całusa w czoło, o ile chłopak wcześniej mi ust nie zaszyje zębami ;p
Imbir
14 06 2010 (18:14:05)
Nie przeceniasz za bardzo swojej mocy sprawczej, meeeen? :P Rozumiem, że skoro tu plus pieńć, to pod tym dedykniętym Tobie szósteczka murowana? :D
Faun
14 06 2010 (17:43:40)
ale za to za całość daję plus 5, więc wychodzi 4, a u mnie dostać 4, to tak jak wygrać milion ;D
Imbir
14 06 2010 (17:17:48)
Jak oceniasz o minus siedem, to mam albo -1, albo -3, jeżeli brać pod uwagę ocenę jazza. ;P Chyba, że zaczynam od zera, to wtedy mam po prostu -7. Oł, yt ys soł sed. :(
Faun
14 06 2010 (15:49:47)
Jeżeli ten rym na początku nie był zamierzony, to obniżam Ci ocenę o 7 stopni ;D Widzę, że masz w dorobku część drugą, więc z chęcią przeczytam, a tymczasem oddajmy się słowom zawartym tutaj. Mimo zamierzonego celu ta budowa delikatnie utrudnia czytanie. I to chyba tyle byłoby, jeżeli chodzi o uwagi. One zapewne nie wynikają z jakichś wielkich wad, lecz bardziej z mojej hienowatej pedanterii ;D Treść sama w sobie jest klejona z pewnym rozmachem, w której stawiasz na metaforyczność sytuacji, mieszając ją miejscami z prostotą, co sprawia, że całość ma bardziej wymowny charakter. Po prostu wiersz jest luźną zabawą słowem i mimo, że raczej nie opisujesz kluczowych wydarzeń, a praca jest bardziej próbą uchwycenia momentu chwili(dłuższej bądź krótszej), to jednak warto się przy niej zatrzymać, bo takie prace są same w sobie interesujące :) Ps. byłem na weselu i było nudno i weselnie, ale na drugi dzień sobie odbiłem to Soliną, gdzie było mokro nie tylko na zewnątrz, ale i w przełyku ;D
Imbir
13 06 2010 (00:13:20)
Dodam tylko od siebie, że czasowniki "ące" były zamierzonym zabiegiem, choć ich budowanie niekiedy doprowadzało mnie do szału, może stąd ten przesyt. Nie mniej, dziękuję. ;)
jazzu
13 06 2010 (00:10:40)
Użytkownik ocenił pracę na 4
Hmm powiem szczerze, że jest dobrze, ale mogłoby być lepiej. Przedstawiasz tutaj obraz kobiety "filuternej", która to próbuje opanować chaos kobiecego życia i zwalczyć walkę z hormonami, co objawia się chaosem działań i postanowień. Przyczepię się niestety do zbyt częstej formy czasowników kończących się na "jąc", brakuje właśnie takie zróżnicowania wśród nich. Pod względem budowy nie mam zarzutów, gdyż nie przeszkadza ona w odbiorze. Myślę, że 4 z plusem jest dobrą oceną.