Faun
07 02 2012 (23:07:29)
Użytkownik ocenił pracę na 5
a i zostawiam ocenÄ™...
Faun
07 02 2012 (22:41:37)
Niektóre wyrazy się z sobą nie rymowały po prostu, rozumiem że próbowałeś sonetu. Cóż wiersz pomimo niesytematycznej budowy ma w sobie niezwykle ciekawą treść i czytałem to z przyjemnością raz po raz. Zestawiasz temat(chyba uczciwie powiedzmy, że rozerwany współcześnie) z taką dozą niedopowiedzenia, czegoś innego, nie zawaham się użyć słowa...świeżego. Twoje wiersze zawsze u mnie budziły mieszane uczucia, pewnie to kwestia poetycko-światopoglądowa, ale tutaj naprawdę mnie zaskoczyłeś i pokazałeś palcem rzeczywistość, w której czułem się jak na wycieczce krajobrazowej i nie ukrywam, że była to podróż, która okazała się czymś przyjemnym.
Ależ Faunie wszystko się rymuje, tylko rymami niedokładnymi. Współczesny sonet odchodzi od anachronicznych rymów dokładnych, na rzecz bardziej kunsztownych i wyszukanych. To tak w kwestii odparcia zarzutu. A i jeszcze nie do końca rozumiem, co masz na myśli używając wyrażenia: "niesystematycznej budowy", bo tak na prawdę tego nie uściśliłeś. Jeśli chodzi o formę, to chyba wykazałem się kompetencją. Chociaż pewnie coś Ci zgrzyta w tercynach.
Dziękuję też przedmówcom za wrzucone komentarze. Pozdro!
Faun
07 02 2012 (23:07:18)
Być może to kwestia podejścia, ja nigdy nie potrafiłem zrozumieć współczesności, bo formowanie definicji w jej obszarze prowadzi do niekończącego się bezteatru, ale Fauny takie są. Pozdrawiam :)
Użytkownik ocenił pracę na 5
Witaj.
Bardzo miło było mi po raz kolejny przeczytać Twój wiersz, tym razem zauważyłam, iż jest to bez dwóch zdań sonet . Przyznam, ze Twoje wiersze należą do najbardziej filozoficznych i refleksyjnych na tym portalu- trzeba się wiele namęczyć, by z nich coś wywnioskować, domyslic się, jednak jest naprawdę warto. Myślę, iż to między innymi dzięki Twoim trafnym metaforom.
Posiadasz również lekkie pióro, jednak czasem nie możesz zapominać, iż musisz umieć również przemówic do czytelnika, bo czasem Twoje odczucia moga nie byc dla niego (akurat w tym momencie jego życia) zrozumiałe. Tak często jest, gdy piszemy pod wpływem uczuć. Mniejsza, może przejdę juz do interpretacji, nieco skąpej tym razem.
Pierwsze strofy zaczynasz od szcześliwego, udanego uczucia- związku. Potem widzę, że coś zaczyna się psuć, jakoby jakaś kłótnia, coś w tym rodzaju. Podmiot liryczny z rozdrażnieniem podchodzi do całej sprawy, na końcu jest w prawdzie coś inaczej, jednak na całe szczęście dochodzi do wzajemnego porozumienia- kochankowie nie potrafią bez siebie żyć.
Utwór inny od pozostałych, ciekawy i zdecydowanie dobry, ale niejednokrotnie wydawało mi się, iż zdecydowanie przekombinowałeś. Tyle ode mnie.
Pozdrawiam ciepło,
Alabastrowa Marzycielka :)
Miao?
07 02 2012 (21:36:36)
Użytkownik ocenił pracę na 6
Witaj, Patrryczku ^^
Wpadłem w sieć Twojego wiersza. To był Twój niecny plan, co? Wzbudzić we mnie poszanowanie dla wiersza? Przyznam, udało się. Miłość opisałeś w tak piękny sposób, iż chylę czoło nad Twoją poezją.
Początek- subtelny, delikatny, przedstawiasz miłość. Pierwsze cztery wersy odnosisz w dziwny sposób do telewizji, nie, żeby było źle, ale jakoś dziwnie jest porównywać miłość z lustrem telewizora.
Twój utwór podzieliłem na trzy części: pierwsza- delikatne ukazanie miłości bohatera,
Druga: Zaczynasz mocniej, z impotentem. Dość zagmatwanie ukazujesz miłość, dzielący odstęp między kochanką.
Trzecia część oraz czwarta (połączona jakoby w jedno): flirtujesz, pociągasz kochankę, całujesz. Słodko przedstawiasz miłość. Ot, wchodzisz, wrzucasz w poczekalnię wiersz. No wiesz, tak mnie zachwycać?
6. Bez dyskusji, dla mnie istny bajer.