Pseudonim: A.J Lunaitte
O sobie: Ludzie patrzą na mnie jak na wariata, a ja uśmiecham się i idę dalej bo wiem, ze nie są ślepi
Napisanych prac:
- wiersze: 14

Średnia ocen: 3.4
Użytkownik uzyskał: 138 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Opaska na oczy" 17.07.2015
"Pani Pinokio" 23.04.2014
"Requiem" 29.04.2014
"Interpunkcja niepoprawna wcale" 01.05.2014
"Wirus" 06.05.2014

Inne prace tego autora:
"Widziałam" 27.03.2014
"Pustka" 26.05.2014
"Obecność" 15.07.2015
"Spacer po innym wymiarze" 15.05.2014
"Opaska na oczy" 17.07.2015


Najnowsze wiersze (wszystkie):
"Formalina" - Jodla
"O pięknie" - alexgregor
"(S)trup" - Dagmara Delijewska
"Opaska na oczy" - A.J Lunaitte
"Obecność" - A.J Lunaitte
"Teoria poezji" - czerwiec
"Cichym śledziłam Go lotem..." - Bramini
"Głosy" - WildBeast
"Wewnętrzność" - szon
"Twarze" - klasyk

Filiżanka

jesteśmy jak filiżanki kawy bezkofeinowej nie pobudzamy zmysłów jak kiedyś przepici wczorajszym naparem oszukujemy zmysły w monotonii szarych dni pragniemy wciąż więcej więc pragnę chcę dodać trochę kofeiny urozmaicić doznania smakowe pocieszyć ścierpnięte podniebienia - łyżeczką słodyczy zmielona doszczętnie wspominam te wszystkie filiżanki z których jeden łyk pobudzał do życia jak młynek się kręcę chcąc nadać nowych walorów bezkofeinowej iluzji smaku uciekamy na małą czarną kuszącą świeżością bo dookoła tylko trzaski tłuczonej porcelany odbijają się o ściany i rozsypane ziarna jak krzyk nie do spożycia ile to już ristretto wypitych nie dla smaku lecz pobudzenia ile filiżanek stłuczonych o ściany?



Płeć: kobieta
Ocena: 3
Liczba komentarzy: 7    
Data dodania: 15.04.2014r.

1     

jazzu Użytkownik WPMT 18 04 2014 (11:09:41)

Użytkownik ocenił pracę na 3

Tez może pora na kilka moich uwag, co do kolejnej odsłony tekstu, którą zastąpiłem poprzednią.

Pierwsza rzecz - wielokropek - nie znajduję dla niego zastosowania już na początku, chyba nawet bez niego byłoby lepiej.
Druga sprawa - powtórzenie słowa "kawa" w w drugiej strofie, to można by zastąpić jakimś wyrazem związanym z kawą, np. espresso lub latte, czy innym rodzajem napoju kawowego.
Kolejna to ta strofa:

nie uciekajmy na kawę
pachnącą
świeżością-mocną
gdzieś do kawiarni obok

Można użyć mniej słów, bo tworzysz niepotrzebnie rym pachnącą/świeżością/mocną - lepiej po prostu "pachnącą świeżością". Próbuj uzyskać "espresso" swojego tekstu, wtedy będzie najlepiej.

Końcówka jako tako mi się podoba, lecz też jeszcze można popracować. Dobrze, że chcesz pracować nad swoim tekstem i trzeba to docenić, jednak przez braki techniczne nie mogę tego wiersza ocenić wysoko, ale zaakceptuję.

A.J Lunaitte Użytkownik wpmt 17 04 2014 (22:54:39)


jesteśmy jak filiżanki kawy
bezkofeinowej…

nie pobudzamy
zmysłów jak kiedyś
przepici wczorajszą kawą

oszukujemy zmysły

w monotonii szarych dni
pragniemy wciąż więcej

więc pragnę

chcę dodać trochę kofeiny
urozmaicić doznania smakowe

pocieszyć podniebienia
ścierpnięte-łyżeczką słodyczy

zmielona doszczętnie

wspominam tę wszystkie
filiżanki z których łyk jeden
pobudzał do życia

jak młynek się kręcę

chcąc nadać walorów smakowych
bezkofeinowej codzienności

nie uciekajmy na kawę
pachnącą
świeżością-mocną
gdzieś do kawiarni obok

zabrakło kawy
stłuczonej porcelany trzask
odbija się o ściany

a dookoła tylko

rozsypane ziarna
jak krzyk
nie do spożycia

ile to już kaw wypitych
nie dla smaku
lecz pobudzenia

ile filiżanek
stłuczonych o ściany?

Poprawiona wersja :) może trochę lepiej się będzie czytać-odbierać, mimo to jeszcze pracuje nad uzyskaniem tej całkowitej esencji :)

Mariangela użytkownik 18 04 2014 (20:16:22)
Już prezentuje się o niebo lepiej :)
Tak trzymać!

Pozdrawiam,
Mairangela

Mariangela użytkownik 17 04 2014 (22:11:00)

Użytkownik ocenił pracę na 3

Witaj,

Niestety mam podobne odczucia jak villemo. Pomysł jest rzeczywiście bardzo dobry, można by rzec, że świetny, ale z wykonaniem nieco gorzej. Mam wrażenie, że wiersz jest przegadany i tu tkwi główny problem.

No, ale zacznijmy od początku.

jesteśmy jak filiżanka kawy
bezkofeinowej…


Świetne porównanie. W różnoraki sposób można to interpretować. Ja wyobraziłam sobie człowieka, któremu brakuje głównego elementu do tego, aby mógł osiągnąć prawdziwe szczęście.

w monotonii szarych dni
pragniemy wciąż więcej


Nijak ma się to do filiżanek i tej bezkofeinowej kawy. Nie potrafię się w tym odnaleźć. Jest duży przeskok tematyczny.

Dalsza część wiersza po prostu nie współgra ze sobą. Są trafione, jak i nietrafione wersy.

Bardzo przypadły mi do gustu trzy ostatnie strofy, szczególnie te pytania retoryczne. Zmusiły mnie one do przeczytania ponownie tej pracy, a także skłoniły do przemyśleń.

Ode mnie 3.

Pozdrawiam,
Mariangela





A.J Lunaitte Użytkownik wpmt 17 04 2014 (23:09:11)
Dziękuje ślicznie za ocenę i opinię wam obu. Co mogę powiedzieć? Każda z was zinterpretowała to na swój sposób bardzo podobny do moich odczuć, szczególnie-Mariangela. Tak właśnie chciałam by rozumiano tą bezkofeinową kawę. Czytając to jak życie, czytając jak miłość ale nie tylko.
A jakie jest nawiązanie w "monotonii zwykłych dni" a takie że poczucie-"bezkofeinowośc" i:) dopada nas zazwyczaj w takie zwykłe dni kiedy jesteśmy przesiąknięci szarą codziennością do bólu -kiedy marzymy o czymś innym czymś mocniejszym -pobudzającym.

Dopracuje to jeszcze-obiecuje:)

Pozdrawiam Anna

villemo Redaktor 18 04 2014 (06:06:41)
Ok, to co robimy z wierszem? Akceptujemy w tej postaci, czy chcesz go jeszcze dopracować i wrzucić jeszcze raz?

villemo Redaktor 17 04 2014 (09:32:48)

Cześć.

Czytam kolejną Twoją pracę i tak sobie myślę: wiesz, masz naprawdę świetne pomysły. Np ten. "Jesteśmy jak filiżanka (filiżanki?) kawy bezkofeinowej". No bomba, naprawdę. Ale, kurczę, dalej jest gorzej i gorzej. To znaczy nie - nie jest źle, ale reszta po prostu nie pasuje do tego początku. Mija się z nim, zupełnie nie koresponduje. Bo weźmy np to:
"myśląc o tych wszystkich filiżankach, których łyk jeden pobudzał do życia"
Nie znajduję tu zupełnie nawiązania do początku, tak jakbyś pisała zupełnie inny wiersz, a początek był tylko oderwaną od reszty myślą, którą postanowiłaś tu wstawić. Poza tym - filiżanek się nie pije, pije się Z filiżanek.
"pragniemy wciąż więcej"
To też nijak nie pasuje do tych filiżanek, bo odkąd to filiżanki pragną czegokolwiek?
"ileż to już kaw wypitych" - też nie.
Wymieniać dalej? Chyba nie trzeba. A więc do rzeczy. Myślę, że zrobiłaś jeden podstawowy błąd, na samym początku (właściwie dwa błędy, ale o drugim później). Użyłaś złego porównania. Wyobraź sobie taki początek:
"nasze życie jest jak filiżanka kawy"
i nagle wszystko ma ręce i nogi, idealnie pasuje. Pragniemy więcej życia, filiżanki rozbite o ścianę mogą być zmarnowanymi szansami, wypite kawy próbami zmienienia czegoś w życiu.
Pomyśl o tym.
Teraz drugi błąd, o którym wspominałam. Kawa bezkofeinowa nie pobudza, więc te wszysykie Twoje "łyk pobudzał do życia" nie mają usprawiedliwienia. To tak na marginesie. Wiesz czemu ta myśl "jesteśmy jak kawa bezkofeinowa" tak mi się spodobała? Bo oczami duszy widziałam wiersz o oszukiwaniu samych siebie, o obiecywaniu czegoś, czego nie jesteśmy w stanie zapewnić, o byciu zaledwie namiastką czegoś prawdziwego. Bo tym właśnie jest kawa bezkofeinowa. Małym oszustwem. Substytutem. Nevermind.
Tak, czy inaczej, wydaje mi się, że musisz ten tekst przemyśleć, u podstaw, że tak powiem. Ma potencjał, ale w tej chwili jest co najmniej nieprzekonujący. Pomyśl o zmianach, o których wspominałam. Dziś bez oceny, niemniej wydaje mi się, że w obecnej postaci wiersz nie spełnia wymogów
Pozdrawiam


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68314 | Użytkownicy: 12452
Online(56): 56 gości i 0 zarejestrowanych: