warto go przeczytać
Powąchaj świeżo skoszone drzewa
Żywiczny aromat niech uderzy Twe nozdrza
Na ich gałęziach Feniks nie zaśpiewa
Refrenu smutnej pieśni miłosnej
Posłuchaj jak płaczą anioły
Z daleka słychać ich rzewne łkanie
U ich stóp Feniks składał swe popioły
CzekajÄ…c na kolejne zmartwychwstanie
Popatrz pod słońce na złoto i purpurę
Migocące w świetlistych promieniach
Mój Feniks ponownie wzbił się w górę
Lecz nie wytrzyma żalu i cierpienia
Posmakuj łez goryczą przepełnionych
OsiadajÄ…cych jak rannej rosy kropelki
Co płyną z oczu Feniksa przekrwionych
Tworząc srebrzysty potok męki
Poczuj mój łomot serca niebezpieczny
Jak zegarowa bomba tykajÄ…cy w oddali
I Feniks który był odwieczny
Nie zrodzi się znów choć się spalił
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 3
Data dodania: 08.02.2009r.
Statystyki: Wiersze: 7862 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46598 | Użytkownicy: 3568
Online(16): 12 gości i 4 zarejestrowanych:
exother, Dawied, Cudak666, Salem_de_Lincourt