warto go przeczytać
Guślarz, starzec pierwszy z chóru, chór wieśniaków i wieśniaczek, kaplica cmentarna wieczorem.
CHÓR
Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,
Co to będzie, co to będzie?
GUÅšLARZ
Oto liliji lica nieskalane:
Srebrzysto-przejrzyste, tajemnicÄ… owiane.
Wrzeszczą przeklęte w paszczy paleniska,
Ból i cierpienie strumieniem z nich tryska.
Sumienie na duszy wypala pręgi,
Ducha skuwają piekielne mordęgi.
Patrzcie! Cóż za szkarada!
We krwi brodzi, jak kość blada,
Ślepia płoną jak kamfora!
Cóż za przeraźliwa zmora!
Wargi sine topielicy,
Nóż przyciska do prawicy,
Gnije w grobowej posoce,
A serce kamienne już nie łomoce.
Kimże jesteś? Czegoś chciała?
Mówże prędzej, duszo bez ciała.
CHÓR
Kimże jesteś? Czegoś chciała?
Mówże prędzej, duszo bez ciała.
PANI
Zachłannie czerpałam z otchłani życia,
Pragnienie ustało, lecz nie dość mi picia!
Naturę odwieczną zaklęciem spoiłam,
Śmierci nie obeszłam, jej nie uśpiłam…
Bicze szatańskie szarpią me wnętrzności,
Ostrza agonii miażdżą me kości.
Dola grzesznicy przykrzy się i dłuży,
Ach, dość mam przeklętej, wiecznej podróży!
GUÅšLARZ
Cóż żeś zrobiła? Za cóż to kara?
PANI
Po płaszczem nocy, w szaleńczej ekstazie,
Odłamki łez topiłam w żelazie.
Męża zabiłam! Ciało ukryłam!
We mchach pochowałam.
Ja – drakońska, niemożna nałożnica,
W szatach mordercy spowiłam swe lica.
Wyrok, jak strzała, ugodził mię okrutnie,
Gdy krew szkarłatem spływała po płótnie.
CHÓR
Wyrok, jak strzała, ugodził ją okrutnie,
Gdy krew szkarłatem spływała po płótnie!
PANI
Zdradziłam, zhańbiłam, prawdę oszukałam.
Duszę katorgą cielesną przebiłam.
Ciężka, stroma do nieba droga,
Ze ścieżki wierności zwabiła mię trwoga!
Ochłapy litości wirują w obłokach,
Hydra mię więzi, podła krwawooka,
Pokracznie drążąc ludzkości korytarze,
W sumienie lepkim, duszącym ciężarze.
Na wieki przeklęta w otchłaniach piekła,
Winy, litości, człowieczeństwa się wyrzekłam!
CHÓR
Na wieki przeklęta w otchłaniach piekła,
Winy, litości, człowieczeństwa się wyrzekła!
GUÅšLARZ
Czegóż więc pragniesz nieczysta duszo,
Co kres przyniesie piekielnym katuszom?
PANI
Ku jednemu zwracam me modły,
Wiodąc swój los, ponury i podły,
Od wybawienia jedno miÄ™ dzieli,
Gdzie w pieśni wplatają skrzydła anieli,
A jedno tylko ziści me marzenia,
Przebaczenia! Ach, przebaczenia!
CHÓR
A jedno tylko ziści jej marzenia,
Przebaczenia! Ach, przebaczenia!
GUÅšLARZ
Żałujesz teraz - lecz to nic nie zmienia,
Zbrodnia straszliwa nie znajdzie odkupienia.
Idźże do diabła, piekielna zmoro!
Los swój okrutny przyjmij z pokorą.
A kto prośby nie posłucha,
W imiÄ™ Ojca, Syna, Ducha.
Czy widzisz Pański krzyż?
Nie bierzesz jadła, napoju?
Zostawże nas w pokoju!
A kysz, a kysz!
CHÓR
A kto prośby nie posłucha,
W imiÄ™ Ojca, Syna, Ducha.
Czy widzisz Pański krzyż?
Nie bierzesz jadła, napoju?
Zostawże nas w pokoju!
A kysz, a kysz!
STARZEC
Ale patrzcie! Cóż takiego?
Pod sufitem pojawia się duch zamordowanego męża.
WIEÅšNIARKA
Toż nieboszczyk! Pan na dworze!
Rzecz to straszna! Być nie może…
DUCH PANA
Zdradziła, zhańbiła, prawdę oszukała,
Męża zabiła, ciało schowała.
Niegodna litości, kostuchę ubiegła.
Niech każdy słucha! Cisza zaległa.
Kto raz oddał się niecnocie,
Zginie w bólu i duchocie,
A krew niewinna co palce splamiła,
Na zawsze na duszy się piętnem odbiła.
Odgłos zbrodni obudził czary,
Nie ma, nie ma zbrodni bez kary!
Rozlega się głośny huk i obie zjawy znikają w chmurze pyłu.
Ocena: 5.5
Liczba komentarzy: 5
Data dodania: 06.12.2009r.
Statystyki: Wiersze: 7862 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46598 | Użytkownicy: 3568
Online(26): 18 gości i 8 zarejestrowanych:
exother, Dawied, Wojtex81, athanasia, Pawlak, Terila, 77majka77, Janek Freund