Pseudonim: Draconiveyo
Imię: Wojtek
Skąd: Toruń
Napisanych prac:
- wiersze: 10

Średnia ocen: 3.9
Użytkownik uzyskał: 111 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Kodeks" 26.09.2014
"Szaleńcy" 09.03.2014
"Szał uniesień" 24.05.2014
"Efekt skali" 13.10.2014
"Wzrok Prometeusza" 26.05.2015

Inne prace tego autora:
"Szał uniesień" 24.05.2014
"Pogarda dla dzisiejszego..." 28.02.2014
"Wyznanie aroganckiego..." 15.03.2014
"Szaleńcy" 09.03.2014
"Wzrok Prometeusza" 26.05.2015


Najnowsze wiersze (wszystkie):
"Formalina" - Jodla
"O pięknie" - alexgregor
"(S)trup" - Dagmara Delijewska
"Opaska na oczy" - A.J Lunaitte
"Obecność" - A.J Lunaitte
"Teoria poezji" - czerwiec
"Cichym śledziłam Go lotem..." - Bramini
"Głosy" - WildBeast
"Wewnętrzność" - szon
"Twarze" - klasyk

Efekt skali

Z prochu powstałeś w proch się obrócisz lecz pamiętaj by pomiędzy być pożogą Śmierć jest w zasadzie wypaleniem zgaśnięciem ognia końcem pożaru Gdy jednak gaśnie ledwie żarzący się nic nieznaczący proch nikt tego nie zauważa nie zapamiętuje Nazywa się to efektem skali



Płeć: mężczyzna
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 4    
Data dodania: 13.10.2014r.

1     

bukaj keref Redaktor 26 10 2014 (12:20:52)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Obawiam się, że jestem całkowicie odmiennego zdania niż poprzednicy. Wiersz, w który świetnie wpisały by się słowa: "Trza być Bogiem lub nicością" doskonale oddaje fakt znudzenia przeciętnością, a to wszystko w - co się rzadko zdarza - wyważonej formie zakończonej jakby urwanym w połowie zdaniem, tak, jak urwany zostaje nagle gniew pożogi. Być może sam początek jest zdecydowanie zbyt sztampowy i patetyczny (oklepany cytat), jednak wydaje się konieczny, nawiązując potem do świetnie poprowadzonej dalej treści. Ode mnie 5+.

próchno Redaktor 19 10 2014 (14:54:14)

Przyjrzyjmy się tytułowi jako cząstce autonomicznej. Efekt skali. Efekt.skali. Wynik wielkości, na jaką rozpowszechnia się dane zjawisko; intensywności, z jaką się dzieje; rozmachu, który wkręcono mu w kręgosłup. Och, mocy moich skojarzeń!
Nie podoba mi się miętolenie tych bardziej znaczących fragmentów Pisma Świętego. Po prostu nie. Sięgnijcie głębiej, to taka inspirująca księga! Czemu nikt nie zacytuje, no nie wiem, Przypowieści Salomona? Ot tak, dla picu? A tu w pierwszych wersach widzę wymemłane z prochu powstałeś..., i coś mi się cofa.
Wybacz szorstkość. Nie mówię, że jest beznadziejnie. Przejdźmy dalej, tak się składa, że mam dziś dużo wolnego czasu.
Mógłbyś poeksperymentować z rytmem, przerzutniami, długością wersów. Pofolguj sobie. Baw się. Wspaniałość nie ima się zdobywców wciąż tych samych lądów, posługujących się, jakby tego było mało, wciąż tymi samymi, społecznie akceptowalnymi metodami. To tak btw. Zakończenie pierwszej strofy wyszło kulawo, może za sprawą zestawienia tego cytatu, posiadającego określony klimat, nie Twojego, z czymś, co być może krążyło Ci po głowie, ale jako część szerszego kontekstu, którego nie potrafiłeś odtworzyć? Trzeci wers wydaje mi się zatem oderwany, niedorobiony, a to źle, po przecież w tym właśnie momencie wchodzisz. Wielkie solo rozpoczęte fałszywą nutą.

Motyw pożogi. Rozszalałego żywiołu, którego znaczenie można odczytywać dwojako; widzę tu i pychę życia, i przepych niszczycielskich płomieni. Kojarzy mi się to z jakąś próbą moralizatorstwa, zamknięcia wielopoziomowej wiedzy o egzystencji w ze wszech miar poruszającym symbolu, jednak ten właśnie motyw, a może ten właśnie kontekst, nie ma w sobie wystarczającej siły przekonywania, innowacyjności, a może słabości człowieczeństwa?, aby faktycznie poruszyć, zaistnieć, ożyć niczym taki poetycki Frankenstein.
Potem oczywistość, jakbyś musiał drążyć i tłumaczyć słowo, którym się posłużyłeś. Gdybyś zrobił to nieco bardziej... subtelnie... albo przeciwnie: bardziej chamsko i topornie, druga strofa zyskałaby charakter, a tym samym - rację bytu. Zabrakło takiej... siły przebicia. Wszystko rozumiem. Widzę, co chciałeś przekazać. Obojętność, na którą zwracasz uwagę, nie dobija, nie wbija mi szpili. Wiesz, dlaczego? Dlatego, że jakoś wyczuwam między słowami... marazm. Technikę?
Technika poezji nie pisze.

próchno Redaktor 19 10 2014 (15:19:42)
Tfu! Oczywiście miałam na myśli: z n a n y c h fragmentów Pisma Świętego. Znanych.

patrykov18 Redaktor 18 10 2014 (16:27:54)

Użytkownik ocenił pracę na 3

Witaj. Osobiście zaskoczyłeś mnie, niestety negatywnie. Wiersz z jednej strony jest dosyć łatwy w odczytaniu - dotyczy śmierci która według Ciebie rozwiązuje wszystkie problemy. Prawda jest inna, bo powoduje powstawanie kolejnych ale to mało ważne. A z drugiej strony wiersz jest całkowicie niedopracowany! Nie posiada swojego rytmu, czyta się go byle jak. Jakby nie miał swojej historii, a przecież ją ma. Efekt skali, powiadasz? Dziwne stwierdzenie i nie do końca go rozumiem. Tyle negatywów. Teraz przejdźmy do pozytywnych stron Twojego utworu. Przede wszystkim bardzo dobre metafory, w których porównujesz śmierć do gasnącego ognia.
Wiersz oceniam na 3 i akceptuje, bo i tak zapewne nikt poza mną go nie oceni.
Pozdrawiam :)


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68306 | Użytkownicy: 12452
Online(67): 67 gości i 0 zarejestrowanych: