Spijam nektar z najdelikatniejszych kwiatów
Słaniam się na krawędzi otchłani
i spoglądam na cienie umarłych dawno bogów
Nie jestem jeszcze gotowa by odejść
Ciągle wierzę w szczęśliwe zakończenie
Nasłuchuję,
wyostrzonym zmysłem stałam się
by nie przegapić żadnej szansy
A przecież jestem tak naprawdę głosem
zamarłym już dawno na granicy niekochania
Czekam
Nie umiem powiedzieć że cię kocham
Jestem Echo
więc spiesz się
zanim całkiem zapomnę
jak mówić
co mówić
Skoro tu jestem
to wiedz że cię kocham
na tyle tylko mnie stać
bo boję się powiedzieć
czegoś czego nigdy nie słyszałam
Dedykacja: Dla aubreya za przywrócenie wiary w pisanie
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 5
Data dodania: 25.07.2011r.
Przyznam szczerze, że o ile dwie pierwsze strofoidy (wprowadzające) nie robią na mnie wrażenia, to jednak w jakiś magiczny sposób czarują. Zresztą, one są tylko tłem dla dwóch pozostałych części, które... stoją na granicy dramatyczności, prostoty i tworzą coś pięknego, coś, co zwyczajnie każe znieruchomieć, zamknąć oczy i przeżywać coś ciągle na nowo... Jest w nich mnóstwo skondensowanej mądrości, takiego tchnienia, czucia. Pewnego wyrzutu, a jednocześnie przypomnienia. A jednocześnie czynisz coś niesamowitego - to wszystko czuję, te wszystkie emocje na skórze. Zakochałam się w tych dwóch fragmentach, naprawdę. Uwielbiam to uczucie nostalgii, smutku, osobliwości. Nie jestem zwolenniczką wystawiania ocen, ale ma on już teraz dla mnie niesamowitą wartość. Dziękuję.
Przepraszam za wszelkie powtórzenia, ale pisałam pod wrażeniem, jeżeli tak mogę to ująć.
seska
25 07 2011 (22:57:24)
Bardzo proszę o wstawienie o do tytułu. Tytuł to oczywiście "echo" ;)
Ha, a ja się właśnie zastanawiałam, o co chodzi z tym "Ech". Chyba muszę iść spać, bo mózg mi nie pracuje. :D
Użytkownik ocenił pracę na 4
Mimo, że z natury podchodzę z rezerwą do wierszy o tej tematyce, Twój mi się spodobał.
Emocje wyczuwalne są w każdej strofie i sprawiają, że wiersz czyta się lekko i łatwo wczuć się w jego nastrój. Mamy tu historię zakochanej dziewczyny, która mimo iż spogląda wstecz i widzi, że nie było najlepiej, nie potrafi tak po prostu odpuścić i odejść. Równocześnie czeka na szansę wyznania uczucia, ale boi się to powiedzieć sama z siebie i czeka, aż druga strona wykona pierwszy krok. Wyjątkowo przypadła mi do gustu ostatnia strofa. „Boję się powiedzieć czegoś czego nigdy nie słyszałam” – to takie prawdziwe.
Mimo wszystko, parę rzeczy bym zmieniła. Zupełnie nie pasuje mi przestawienie wyrazów w „wyostrzonym zmysłem stałam się” między innymi ze względu na to, że w żadnym innym wersie takiego zabiegu nie zastosowałaś. Darowałabym sobie również te wielkie litery, zwłaszcza w środku strofy. Jestem zdania, że jeśli już używamy w wierszu wielkich liter, to tylko w połączeniu ze znakami przestankowymi albo na początkach strof, czy wszystkich wersów. Bo rozpoczynanie zdań wielką literą, a nie kończenie ich kropką… Cóż, może to tylko moje przewrażliwienie.
Twój wiersz może nie powalił mnie na kolana, ale za to zdecydowanie do mnie trafił. Może spróbuj troszkę popracować nad środkami stylistycznymi, o.
Gdzie mnie tu oceniać, w końcu żaden ze mnie ekspert, autorytet, czy nawet zwykły ktoś, kto się zna.
Ale, tak dla tradycji, stawiam Ci 4+, taką prawie – prawie piątkę. :)
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7862 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46598 | Użytkownicy: 3568
Online(38): 32 gości i 6 zarejestrowanych:
exother, Dawied, Wojtex81, athanasia, MJ, Pawlak
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl