Użytkownik ocenił pracę na 4
Cóż.... dawno Cię tu nie było, oj dawno, ale widzę, że nie próżnowałeś. Przychodzisz do nas z czymś, czego nie można mierzyć już skalą amatorszczyzny, ale w skali prawdziwych wierszy i tak też zrobię. Sam sobie postawiłeś poprzeczkę bardzo wysoko, widzę, jak się rozwinąłeś i to mnie zachwyca. Ale teraz przejdę do samego tekstu. Posiedziałem chwilę nad tym wierszem i go z analizowałem również pod kątem budowy, bo jakże bym mógł inaczej... w końcu to sonet. Każdy wers napisany został 12-zgłoskowcem, z średniówką występującą po 6 sylabie i ze stałym akcentem paroksytonicznym. Nie wiem dlaczego w 3 wersie pierwszej kwadryny przeniosłeś średniówkę na miejsce po drugiej sylabie, gdzie, po szóstej jest tylko przerwa pomocnicza, co chcąc nie chcąc wpływa na ogólny odbiór tekstu. Rymy są świetne: gramatyczne, żeńskie i ułożone tak, jak w prawdziwym sonecie. Nie będę ich rozpisywał, bo to nie ma sensu w tym momencie. Przyczepię się również do pierwszej tercyny, które refleksyjny charakter ginie w opisie sytuacji lirycznej, czym odstępujesz od tradycyjnej formy sonetu. Istotnie, motyw przemyśleń w niej się przewija, jednak przysłonięty jest płaszczem formy, co mi się nie spodobało. Akcenty są regularne… brawo, chylę czoła przed Twoim talentem. Teraz trochę o treści, która przywołuje na myśl sonety Petrarki, który sztukę ich pisania podobno doprowadził do perfekcji. Jak na ten gatunek przystało, opisujesz barwną sytuację liryczną, w której kochanek wysławia swoją lubą. Wciąż odnoszę wrażenie, że skupiłeś się bardziej na samej formie, aniżeli na treści. Nie mogę powiedzieć, że jest zła, bo bym skłamał. Lecz przeszkadza mi to, że gdzieś w tym wszystkim zagubiłeś samego siebie, oddając się beznamiętnie falom weny, po której dryfowałeś niczym sam Petrarka. Doceniam kunszt wykonania, ale nad treścią możemy trochę podyskutować. Zapraszam do siebie, Patryku, na gg. Gratuluję jeszcze raz talentu, za sonet daję 4.
Użytkownik ocenił pracę na 5
Brawo, na pierwszy rzut oka, że to sonet, a sonetów nie dostajemy wiele. Gratulację za sam rodzaj wiersza. Natomiast co się tyczy treści; widać, że posiadasz pewną wiedzę i bogaty zasób słownictwa. Oba te czynniki wpłynęły na wysoki poziom tego tworu. Najbardziej mnie urzekło rymowanie, które właśnie nie jest na przymus, a każdy wers ma swój sens i jest powiązany z poprzednim. Dałeś czytelnikowi częściowo ułożoną układankę, którą musi zbudować z elementów, które mu podesłałeś czyt. nie podajesz cały sens na srebrnej tacy, musi się go doszukać.
Trzeba się bacznie w czytać w tekst, aby dowiedzieć się, o kim mówisz, ale prostą rzeczą to nie jest. Wszystko przemyślane piękna forma, język, oraz zachowana forma sonetu, to wszystko sprawia iż będą z Ciebie ludzie. Ode mnie 5 i czekam na cały cykl.
Pozdrawiam DV
Użytkownik ocenił pracę na 5
"Wszystko niżej Ciebie, cokolwiek przywołam!
Harfy eosowe , czy kwitnące brzozy! " Piękne! Chyba pierwsza praca, która mnie rozweseliła. Cieszę się bardzo! Niebanalna, na poziomie. No i sonet-kocham sonety :D Rymów nie lubię, ale nie ważne. Ładnie opisujesz, słownictwo ciekawe, wyszukane. Gdybyś nie dał przypisów to bym nie zgadła co to "doki". Poważnie ;)
Widać i czuć, że o miłości. Romantyzmu pełno, od brzegu do brzegu. Podoba mi się. Nie będę snuła filozofii, bo jest ciekawie. Ktoś musiał Cię nieźle natchnąć :D