Pseudonim: Imbir
O sobie: K O C H A M C I A S T K A I N U T E L L Ę ! ! ! < 3
Napisanych prac:
- nowości: 20
- wiersze: 37
- proza: 1
- publicystyka: 8

Średnia ocen: 4.5
Użytkownik uzyskał: 322 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Drzewo figowe" 16.03.2009
"Wybaczysz mi...?" 06.12.2009
"Hymn do klopa - podejście..." 27.09.2009
"Mogłabyś" 15.12.2008
"Erotyk nr 8" 25.12.2008

Inne prace tego autora:
"Łagisza" 26.12.2009
"Erotyk nr 6" 22.12.2008
"Dywagacja" 23.09.2009
"Hitler odszedł" 26.01.2010
"Erotyk nr 5" 14.12.2008


Najnowsze wiersze (wszystkie):
"Formalina" - Jodla
"O pięknie" - alexgregor
"(S)trup" - Dagmara Delijewska
"Opaska na oczy" - A.J Lunaitte
"Obecność" - A.J Lunaitte
"Teoria poezji" - czerwiec
"Cichym śledziłam Go lotem..." - Bramini
"Głosy" - WildBeast
"Wewnętrzność" - szon
"Twarze" - klasyk

Drzewo figowe

Na lustrze ślady miesięcznej krwi na wannie strugi miłosnych drzwi Dosiadł ją lekko jak motyl dosiada wiosenny wiatr Uniósł się na niej I rzekł Na lustrze ślady miesięcznej krwi na wannie strugi miłosnych drzwi Musisz spojrzeć przed siebie dojrzysz drzewo jak krzyż zerwij z niego drzazgę i wetknij ją Na lustrze ślady miesięcznej krwi na wannie strugi miłosnych drzwi Pod paznokciem znajdziesz więcej toż to są Twoje grzechy nie pamiętasz? noszone od maleńkości Na lustrze ślady miesięcznej krwi na wannie strugi miłosnych drzwi Obniżyła swój lot zerwała drzazgę i z ufnością poznała że to ona sama



Płeć: nieznana
Ocena: 5.5
Liczba komentarzy: 2    
Data dodania: 16.03.2009r.

1     

aubrey Użytkownik wpmt 17 03 2009 (20:44:38)

Użytkownik ocenił pracę na 6

O ja Cię kręcę! Fenomenalny tekst, który mnie po prostu rozkwasił jak zgniłe jabłko, zmiażdżył swoją doskonałością. Mówiąc normalnym językiem: CU-DO! I nie ma tu ani krzty czegoś, co mogłoby wadzić o ten niezwykły obraz. Zacznę najpierw o budowie. Ja to nazywam neobarokiem, choć pewnie się mylę. Słowem wstępu, sprawiłaś, że czytelnik musi usiąść, bo się w przeciwnym razie zachłyśnie genialnym konceptem, musi przetrzeć oczy, ażeby dojrzeć to, co wyprawiasz tam pomiędzy literami. Coś niesamowitego. I refren się znalazł, w dodatku rymowany, co bardzo dobrze kontrastuje z resztą tekstu. Wprowadzasz tu elementy liryki pośredniej, jak również liryki roli. Podmiot liryczny w Twoim wierszu stał się jednocześnie w jednej z interpretacji ważniejszy od Boga, bo tak, Tomek rozkminił i uważa, że Twój wiersz ma co najmniej trzy dna, o których za momencik napiszę. Metafory, epifory, powtórzenia, czyli to, co lubili twórcy barokowi. Zakończenie oczywiste i dlatego szokuje swoją prostotą przekazu. I to mnie chyba najbardziej pozytywnie zaskoczyło i jednocześnie rozbawiło. A teraz do rzeczy. Interpretacja numer jeden(przepraszam za powtarzające się później zwroty). Piękny, metaforyczny i symboliczny wiersz o miłości. "Miłosne drzwi" to najprawdopodobniej serce, które Ginger zderzyła z rzeczami codziennymi, jakimi jest kąpiel, tudzież miesięczna krew, czyli babski okres. Lustro było powszechnym motywem w twórczości barokowej. Miało pokazać zatarcie granicy między fikcją, własnymi urojeniami a rzeczywistością. I właśnie taka jest miłość. Któż bowiem określi moment, w którym staje się ona obsesją(pozytywnie oczywiście), która pozwala nam na idealizację drugiej osoby? Mogę już teraz odpowiedzieć: nikt. A teraz sama historia. Początek z wyrafinowaną nutą erotyzmu, pod którą ukryłaś akt miłosny. Naprawdę mi się to podoba. Motyl ma znaczenie symboliczne. akurat tutaj oznacza chwilę i to ulotną, która pozwala się cieszyć miłosnym uniesieniem tylko przez krótki moment. Osoba mówiąca w utworze opisuje wręcz nakaz ukochanego, w którym prosi swoją lubą o spojrzenie na własną przeszłość, na grzechy, na siebie. Czyżby więc siła tego człowieka i władczość, sprawiły, że potrafi on tak sterować swą kobietą? Nie, ponieważ to siła uczucia, którym jest miłość skłania parę kochanków do takiego kroku. Zakończenie pod kątem kontekstu, w którym dominuje przekonanie, że miłość czyni cuda skłania do refleksji, gdyż "ja" liryczne pokazuje ironię całej sytuacji. To jedynie sama bohaterka tego wiersza może siebie zmienić, dzięki miłości i swojej wewnętrznej sile, bo grzech siedzi w niej i tylko ona potrafi go z siebie usunąć. Interpretacja numero dwa.Tu pozwolę sobie pójść za złotą zasadą mojej polonistki, że "Tytuł bywa kluczem do interpretacji wiersza". I całkowicie się z nią zgadzam. Zacznę może od analizy samego tytułu. Drzewo figowe tak często bywało przytaczane za wzór i jednocześnie symbol grzechu w myśleniu Chrystusa. Wszystkim znana jest na pewno przypowieść o drzewie figowym i nie będę jej tu przytaczał. Wolę skupić się na drugi aspekcie. Listek figowy zapisał się w kulturze europejskiej jako znak człowieczego grzechu, jego grzeszności i marności. to nie pozorne drzewo stało się również w rozumieniu lirycznym motywem vanitas - czyli właśnie marności. Poprzez refren autorka świetnie powiązała historię z rzeczywistością, czystość z grzesznością, przeszłość z teraźniejszością. Dlaczego? Otóż w rozumieniu religijnym tego tekstu powtarzający się refren ukazuje uniwersalizm i niejako przedłużenie zniewolenia człowieka przez grzech. A treść? Motyl to symbol marności, marności człowieka i widać to doskonale, ponieważ kusicielem, który wdzięcznie się unosi na ciele kobiety jest grzech, posunę się dalej, zły duch. I tu można zaobserwować pewien paradoks, który świadomie lub nie Ginger umieściła. To właśnie grzech powoduje, że człowiek powraca do Boga, gdy odkryje sam swoje przewinienia. Siła nieczysta, która sama wierzy w Stwórcę, bo bez Niego by nie powstała, proponuje kobiecie, kto wie - może samej Ewie - nawrócenie. Stara się nawet naprowadzić ją na dobry kierunek. Wskazuje drzewo - drzewo figowe, od którego zaczął się tworzyć ludzki wstyd. Grzech maleńkości to oczywiście grzech pierworodny. Drzazga ma tu oznaczać to, że człowiek z natury odwraca się od Boga, ponieważ już przy narodzinach został ukłuty ową drzazgą. Genialnie Ci to wyszło. I znowuż zakończenie daje naprawdę do myślenia, bowiem podmiot daje czytelnikowi do zrozumienia, że doskonalenie siebie powoduje, że stajemy się lepsi, ale przez to bardziej podatni na cielesne pokusy. Jeszcze słów kilka o "miesięcznej krwi". W odniesieniu do całości utworu jest to symbol dość dwuznaczny. Może oznaczać cykliczność, która ma człowieka w swej władzy i dlatego grzeszy, później się nawraca. Albo symbol bardziej patetyczny, wymowny. Krew, która spłynęła za cały świat w czasie Męki Jezusa daje miesięczne ukojenie w postaci sakramentu Pokuty. A dlaczego nie zinterpretuję po raz trzeci? Teraz Ty, czytelniku, sam to zrób, bo naprawdę warto. I co ja mam z Tobą zrobić? Sześć.

michalslow Użytkownik WPMT 16 03 2009 (22:28:39)

Użytkownik ocenił pracę na 5

Na początki chciałbym zaznaczyć, że cieszę się że mogę wiersz skomentować, z uwagi na częstotliwość takiej możności. Wiersz o bardzo ciekawej budowie, z tego względu, że na portalu rzadko spotykany. Szósta strofa mówi o rzeczy tak oczywistej, a jednak w ciekawy sposób pokazana. Główny motyw bardzo mi się podoba. Mimo że autorka nie pisze już w oczywisty sposób o krwi, to nadal są to jej strugi. Ostatnia strofa spowodowała pozytywne zaskoczenie. Nie ma się do czego przyczepić, więc daję Pięć.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68314 | Użytkownicy: 12452
Online(50): 50 gości i 0 zarejestrowanych: