Pseudonim: Decipo
Napisanych prac:
- wiersze: 3
- publicystyka: 1

Średnia ocen: 3.6
Użytkownik uzyskał: 65 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Drzazgi" 23.06.2011
"Dziś już nikt nie słucha..." 18.09.2012
"Nikt nie będzie wiedział..." 22.09.2013
"Czy człowiek mądry może..." 22.12.2010

Inne prace tego autora:
"Dziś już nikt nie słucha..." 18.09.2012
"Czy człowiek mądry może..." 22.12.2010
"Drzazgi" 23.06.2011
"Nikt nie będzie wiedział..." 22.09.2013


Najnowsze wiersze (wszystkie):
"Formalina" - Jodla
"O pięknie" - alexgregor
"(S)trup" - Dagmara Delijewska
"Opaska na oczy" - A.J Lunaitte
"Obecność" - A.J Lunaitte
"Teoria poezji" - czerwiec
"Cichym śledziłam Go lotem..." - Bramini
"Głosy" - WildBeast
"Wewnętrzność" - szon
"Twarze" - klasyk

Drzazgi

drzazgi wszędzie drzazgi coś się rusza coś się przemieszcza we wciąż pustej szklance wypluj to co wypiłeś by doprawić ponownie nikt nie zauważy ale posmak w ustach zostaje



Płeć: nieznana
Ocena: 6
Liczba komentarzy: 2    
Data dodania: 23.06.2011r.

1     

subtelny demon Użytkownik WPMT 24 06 2011 (17:11:45)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Wiersz do smakowania i rozgryzania. Zdecydowanie filozoficzny. Zacznijmy więc go rozbierać. Drzazgi są synonimem czegoś nieprzyjemnego, co lubi wbijać się pod skórę, pod paznokcie, co wywołuje ból, coś na co trzeba uważać. Wszędzie drzazgi - wszędzie czające się... niebezpieczeństwo hm może za dużo powiedziane, jednak należy zachować najwyższą ostrożność.
coś się rusza
coś się przemieszcza
we wciąż pustej szklance - to, co siedzi (i żyje) w szklance, nie jest czymś w niej pożądanym, gdyż podmiot zwraca uwagę, że szklanka jest pusta. Osobiście od razu nasuwa mi się skojarzenie z jakimś robactwem, ewentualnie z bakteriami, wirusami czy innymi świństwami. Wciąż - wyraz okazuje pewne zniecierpliwienie, znużenie czekaniem, może lekkie poirytowanie.
wypluj to co wypiłeś
by doprawić ponownie - szklanka jest pusta, bo została opróżniona, jednak jej zawartość okazała się niesmaczna i podmiot nakazuje wypluć zawartość, by naprawić błąd.
nikt nie zauważy
ale posmak w ustach zostaje- podmiot sugeruje, że próba naprawy błędu czy też wręcz osiągnięcie w końcu oczekiwanego rezultatu nie zostanie rozpatrzona przez osoby postronne w kategoriach "za pierwszym razem dał ciała", jednak już sama świadomość porażki dla tej osoby jest balastem emocjonalnym/psychicznym.
Muszę przyznać, że to była całkiem ciekawa praca. Nie podałaś niczego na tacy, zamiast tego poprzez odpowiednio i rozmyślnie dobrane słowa zostawiałaś ślady, po których czytelnik może dojść do sedna. Wiersz o bardzo ogólnym charakterze, zdecydowanie negatywny, o wszystkich pułapkach, które czekają na człowieka w życiu oraz o gorzkim smaku porażki, wysiłku, jaki trzeba podjąć, by się z niej podźwignąć. O jakimś bezsensownym dążeniu do perfekcji, której jako ludzie nie jesteśmy w stanie osiągnąć i to nas niszczy.
Uważam, iż ta praca ze względu na swą wartość merytoryczną, jak i artystyczną zasługuję w pełni na najwyższą notę.

Zoso Użytkownik wpmt 24 06 2011 (17:05:40)

Skoro tyle tych drzazg, to tytuł mogłaś ująć w postaci: "***(Drzazgi)". To tak w ramach wstępu.
Decipo, dość długo nie widziałem twoich wierszy, pamiętam, że nawet redaktorką troszkę u nas byłaś...
Lubię filozofowanie i krótkie utwory, w których godzinami można szukać sensu i samego siebie. Ty chyba jednak pozostawiłaś czytelnikowi zbyt duże pole działania narażając go przy okazji na śmiertelną nudę.

Utwór może być o alkoholu, a może być równie o niemiłych chwilach, które "pijemy". Może być o wszystkim i o niczym - i tak właśnie można tę pracę podsumować.

Początek mnie zainteresował: tajemnicze: drzazgi, wszędzie drzazgi - rozbudza wyobraźnię. Jakie drzazgi, po co drzazgi, jak wielkie te drzazgi...drzazgi?!

Kolejne wersy jednak miast wzbudzać chęć do dalszego odczytu - tę chęć odejmują. Być może zbyt dużo już dzisiaj czytałem, ale tutaj po prostu mi nudą wieje. Coś się przemieszcza, coś się rusza, jakieś puste szklanki - zbyt dużo szyfrów, zbyt mało chęci i kuszących słów coby się te szyfry odgadywać chciało.

Przedostatnia strofa skojarzyła mi się z: naważyłeś piwa - to teraz je wypij. Jakby podmiot liryczny zwracał się do kogoś, kto zrobił (wypił) coś nieodpowiedniego, złego, niestosownego. Nakazuje mu wypluć przeszłość i wypić ją od nowa.
Ostatnie dwa wersy kiepsko puentują średnią całość.
Bohaterka wiersza uświadamia o tym, że mimo kolejnych złych posunięć, mimo powrotu do dawnych dni - nikt nie zwróci na to uwagi.

Wiesz, sam nie wiem jak mam ocenić twoją pracę, więc po prostu pozostawię tutaj trzy grosze ode mnie - jeśli ktoś chce, niech tylko wstawi notę i albo odrzuci albo zaakceptuje. Ja jestem w kropce tej pracy, bo nie mam pojęcia co chciałaś nią przekazać. Słabo ze środkami stylistycznymi i elementem zaciekawienia. Zbyt dużo twoich przemyśleń, zbyt mało zwrotu w stronę obiektywnego odbiorcy.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68305 | Użytkownicy: 12452
Online(26): 26 gości i 0 zarejestrowanych: