Użytkownik ocenił pracę na 5
"Dom dla mądrości i mocy Jah,
dom dla świetlistych i stałych gwiazd." - Dom to dla mnie raj, stałe, świetliste gwiazdy - baranki Pana, dusze, które obcują wraz z Panem w raju.
Zaciekawił mnie 'sen Hesed' - przyznam, że nie wiedziałam, co, jak gdzie i z czym, więc pogrzebałam trochę w necie. Nie wiem, czy dobrze to można zinterpretować na tej podstawie, ale znalazłam pewną stronkę objaśniającą ów tajemnicze 'hesed' przez pryzmat Starego Testamentu. Dla zainteresowanych (może niepotrzebnie, no cóż, trudno) wstawiam wyjaśnienie:
"W słownictwie Starego Testamentu słowo rahamim obok hesed służy dla określenia miłosierdzia Bożego. Posiada ono jednak inne niż hesed zabarwienie. Rahamim w swym źródłosłowie wskazuje na miłość matczyną (rehem = łono matczyne). Z tej najgłębszej, pierwotnej bliskości, łączności i więzi, jaka łączy matkę z dzieckiem, wynika szczególny do tegoż dziecka stosunek, szczególna miłość. Można o niej powiedzieć, że jest całkowicie darmo dana, nie zasłużona, że w tej postaci stanowi ona jakąś wewnętrzną konieczność: przymus serca. Jest to jakby „kobieca” odmiana męskiej wierności sobie samemu, o jakiej mówi hesed."
Idąc dalej 'otchłań' to dla mnie ziemskie życie, podczas którego czyha na mnie ni mniej ni więcej szatan (te 'koszmary').
"Zwyciężyłem! Teraz jam Mesjasz.
O, ja swój wróg! Także ja Bestia!" - cóż, podmiot liryczny zwyciężył szatana, na pewnie, tylko że jednocześnie te zdania zakrawają mi o pychę. Między innymi dlatego podmiot jest swoim wrogiem - Bestią, jak diabła określa Pismo np. w Apokalipsie Jana.
Ja właśnie w ten sposób interpretuję ten wiersz, chociaż wiem, że coś jeszcze w nim siedzi;). Nie mogłam się powstrzymać aby nie walnąć tych wszystkich wyjaśnień, ale i tak tym utworem można się jeszcze długo pobawić.
Uwielbiam wiersze o takiej tematyce, to 'mój konik', że tak powiem. Ta praca jest dopracowana idealnie, nie mam żadnych zastrzeżeń. Według mnie pięć z ogromnym plusem.