Użytkownik ocenił pracę na 3
Ciekły azot,
Cóż tytuł jest tu kluczem do interpretacji. Umiejscowienia opisu, który ciągnie się nieustannie przez trzy kolejne strofy. Dopiero w strofie ostatniej pojawia się czasownik godzę w pierwszej osobie, który to nadaję podmiotowi lirycznemu pierwszą osobę. Zatem kolejne trzy strofy wraz z pierwszym wersem strofy czwartej budują atmosferę wiersza, no dobrze. Ale co podkreślają:
/przepadły na pocztach/, /echo połknęło/, /uciekły w próżnie/
istotą jest tu przestrzeń jej bezkres i to by pasowało, ale poczta? Chyba każdy ma z nią złe skojarzenia, ale nie wiem czy właśnie takie, prędzej niemoc, bezsilność. Teraz porównana zgadzałby się, służy to... No właśnie, czemu? Nagromadzeniu napięcia, zgoda. Ale czy ostatni strofa jej rozładowuje? Rozumiem istotna jest tu perspektywa, tytuł, który jeszcze bardziej podkreśla tą przestrzeń widzianą przez podmiot liryczny, może symbolizuje stan ducha- ale to już moje spekulację. Ale po takim zabiegu można spodziewać się, puenty godnej siły nagromadzonych emocji, w pewnym sensie "wydechu". Natomiast moim zdaniem ostatni wers prócz swej enigmatyczności nie wnosi wiele więcej, brak tego wytchnienia. Co najwyżej coś na kształt opamiętania. Prócz tego druga strofa aż cuchnie kiczem, śmiesznym patosem, baloniki jeszcze "przełknę", listy do mikołaja też już widziałem, śpiewała o nich chyba Majka Jeżowska- mały żarcik ;) Fakt, jest w wierszu coś co oddala te odczucia kiczu na drugi plan, dlatego dam wyjściową ocenę - 3.
Pozdrawiam,
Stalówka