Ojejku :)
Breloczek przeszedł samego siebie:) Nie wiem, kto dobiera ludzi do recenzowania, ale można by chyba zastanowić się nad..ekhm, niektórymi młodocianymi inteligentami ;)
Jest taka zasada, którą warto poważnie traktować w życiu - jeśli czegoś nie rozumiesz, to nie znaczy, że jest to głupie.
Dzięki Zoso i Seska za wsparcie, bo bez was chyba bym przez następne dwie dekady wiersz już nie napisał, po takim steku przedszkolnych wrzutów, jakie zafundował mi breloczek :)
Elo :)
Zoso
03 10 2011 (21:24:43)
Użytkownik ocenił pracę na 5
Podpisuję się rękami i nogami pod seską.
Breloczku, czy ty chociaż na moment zawiesiłaś oko nad tą pracą, czy tak - ot, od niechcenia napisałaś twój komentarz? Wybacz, ale scyzoryk mi się w kieszeni otwiera, kiedy dobre prace są tak maltretowane przez pseudo-inteligenckie wywody naciągane bardziej niż spodnie mojej kobiety od historii, która notabene już tworzy powoli własną grawitację.
Cholera jasna i wszystkie anielki, to jest twoim zdaniem banalne? Utwór cholernie przesiąknięty prawdą, oryginalnością, swobodą słowa. Prosty monolog kumpla do kumpla - pisany przez gościa (który jak wnioskuję) nie jedno w życiu już przeszedł, pozbawiony jakiegokolwiek patosu, przerysowania, schematów - nazywasz banałem?
Nie mam pojęcia jak można tak niesamowicie poddawać się schematom? Jakiejś chorej wizji "wiersza idealnego", bo "kropka była źle postawiona". Dziewczyno - poczytaj trochę, a potem zacznij wypominać błędy w naprawdę dobrych wierszach.
"Zacznijmy od błędów. Cóż zbyt dużych nie ma. Jedyne do czego postanowiłam się przyczepić to zbyt długie zdanie, które powinieneś podzielić na trzy osobne ("Ja wolałem niebieskie, sam nie wiem czy to przypadek, smakowe preferencje, a może nie."- powinno to wyglądać tak: "Ja wolałem niebieskie. Sam nie wiem czy to przypadek. Smakowe preferencje, a może nie.")- albo coś w tym stylu.
Poza tym miejscami dziwnie rozmieszczałeś poszczególne wersy- przykład:
"czy to przypadek, smakowe preferencje, a może
nie."
No, przepraszam cię bardzo, ale to słówko 'nie' powinno być w tym poprzednim wersie."
o.O
zajebiście, nie ma to jak czepiać się ułożenia zdania przez połowę swojego "długiego" komentarza. Forma tego utworu była świetna. Urywane zdania i natłok kropek, jakby ktoś tam - proszę wybaczyć - interpunkcyjny granat wpierdolił - była świetna, trafiona, w sedno. To nadało utworowi świeżość, dynamikę, formę retrospekcyjnego monologu wspomnień. To se ne wrati.
Ale nie - przecież tutaj "nie" miało być w poprzednim wersie.
"A teraz przejdźmy do treści.
Mamy wiersz o smutnej przyjaźni. Dwie osoby spotkały się- dwoje autsajderów, ludzi odtrąconych przez środowisko. Tak nawiasem mówiąc banalnie wyszło ci napisanie: "Z kontem na facebooku"- nawet nie wiem jaki był w tym głębszy sens. O podmiocie lirycznym nie wiemy kim jest, natomiast tą drugą osobą jest studentka historii sztuki. Do tego momentu mamy opis sytuacji, osób, a tu nagle -bach!- jakieś wtrącenie o jakichś kwiatkach, kolorach, gustach, smakach- nie wiem nagle zamotałeś mi w głowie, wytrąciłeś i to nawet nie wiem czy w sposób pozytywny czy negatywny. Ale o czym to tu mówiłeś w sumie jakaś taka bezsensowna (bez urazy, oczywiście) wydaje mi się ta zwrotka. No chyba, że mówi nam o ogólnikowych gustach. Potem piszesz, że rozmawiali o życiu. Potem nagle na koniec wynika, że ta druga osoba się zabiła."
"nawet nie wiem jaki był w tym głębszy sens. " - a czy zawsze musi być super-ultra-enigmatyczny głębszy sens w wierszu? Nie mam pojęcia dlaczego tak cholernie katalogujesz poezję. Poczytaj Bukowskiego, Whitmana, Blake'a, nawet Morrisona, "Skowyt" Ginsberga - to jest dopiero pieprzony chaos, który rwał cały zachód Stanów Zjednoczonych do zmasowanego naporu o wolność, jedność i pokój. Tam nikt nie mówił, że "jakoś im to wyszło banalnie".
"Potem piszesz, że rozmawiali o życiu. Potem nagle na koniec wynika, że ta druga osoba się zabiła." - chyba każdy widzi co jest wyżej napisane. Gdzie interpretacja? Swoja opinia, zastanowienie się nad tekstem?
" Do tego momentu mamy opis sytuacji, osób, a tu nagle -bach!- jakieś wtrącenie o jakichś kwiatkach, kolorach, gustach, smakach- nie wiem nagle zamotałeś mi w głowie, wytrąciłeś i to nawet nie wiem czy w sposób pozytywny czy negatywny." - uwaga! uwaga! mój cyniczny-sukinsyńsko-perfidny przyjaciel będący jednocześnie moim lirycznym alter ego wystawia mi zza pazuchy transparent z napisem: PROSZĘ WŁĄCZYĆ MYŚLENIE!
"Podsumowując.
Cóż, twój wiersz wydaje mi się z jednej strony pozytywnie poruszający w każdej strofie coś innego- w sensie tu podmiot liryczny rozmawia o tym, tam o tamtym, tu porusza coś innego, a zaraz potem jeszcze coś innego. Z drugiej strony jakoś wydaje mi się chaotyczny.
Co do błędów to wymieniłam ci wszystkie wcześniej.
Co do reszty- środki stylistyczne słabe i emocji w ogóle nie czułam."
Podsumowując.
Tu to tu tamto, tu siamto, tu owamto, tu jeszcze to, a tam - o! tam tam...no...noooo tu! Tu to, ale tu jeszcze tamto.
W sumie +2
Pozdrawiam ;)
Nie czułaś emocji? Środki stylistyczne słabe? Błędy wymieniłaś wcześniej? Gdzie? Że źle "nie" wstawił?
Eh,
słuchaj Breloczku - to mój pierwszy i mam nadzieję - ostatni tak ohydny i cyniczny komentarz w twoją stronę.
Chciałbym jednak żebyś poważnie zastanowiła się następnym razem przed oceną tej klasy utworu, bo ta strona ma wspierać dobrą twórczość, a nie ją dewastować.
Bo cholera jasna, ten wiersz nie zasługiwał na taką ocenę i myślę, że jeśli masz ochotę popolemizować - zapraszam do dalszej dyskusji.
Tymczasem ocena ode mnie dla autora.
Jak zawsze - pokojowo,
Zoso
seska
03 10 2011 (21:01:07)
Użytkownik ocenił pracę na 6
Hey!
Ten wiersz bardzo mi przypomina rodzaj poezji uprawianej przez Marcina Świetlickiego i chyba nie jestem w błędzie stwierdzając, że jesteś z nią na Ty. Jest to rodzaj wierszy, który wydaje się bardzo prosty w odbiorze, jak powiedziałby klasyk "zajeżdżający popkulturą" i wielu półinteligentów tak myśli, zaciągając się myślą, że oto mamy swojego człowieka w wielkiej sztuce. Nie jest tak, ponieważ takie osoby nie odkrywają nawet jednej setnej tego co się pod tą pokrywką łatwości mieści. Niby wszystko napisane od niechcenia, bo trzeba coś napisać, aby zostało coś więcej niż zapach tytoniowego dymu i odrobiny popiołu, ale tak naprawdę z dużą dozą wrażliwości i uczucia. Bo podmiot liryczny to romantyk w erze Facebooka. W erze, gdzie nie pyta się już "mieć czy być", ale "gdzie i za ile". Smutna to era i smutny to wiersz. Minimalizm jeszcze to podkreśla, ale nie odbiera nic nostalgii. Tęsknocie za przyjacielem, a może czasem gdy siedziało się na murku, nie na fejsie.
Użytkownik ocenił pracę na 2
Dobry wieczór.
Wiersz o przyjaźni jakże miło, dawno takiego nie czytałam.
Ale od początku. Zacznijmy od błędów. Cóż zbyt dużych nie ma. Jedyne do czego postanowiłam się przyczepić to zbyt długie zdanie, które powinieneś podzielić na trzy osobne ("Ja wolałem niebieskie, sam nie wiem czy to przypadek, smakowe preferencje, a może nie."- powinno to wyglądać tak: "Ja wolałem niebieskie. Sam nie wiem czy to przypadek. Smakowe preferencje, a może nie.")- albo coś w tym stylu.
Poza tym miejscami dziwnie rozmieszczałeś poszczególne wersy- przykład:
"czy to przypadek, smakowe preferencje, a może
nie."
No, przepraszam cię bardzo, ale to słówko 'nie' powinno być w tym poprzednim wersie.
A teraz przejdźmy do treści.
Mamy wiersz o smutnej przyjaźni. Dwie osoby spotkały się- dwoje autsajderów, ludzi odtrąconych przez środowisko. Tak nawiasem mówiąc banalnie wyszło ci napisanie: "Z kontem na facebooku"- nawet nie wiem jaki był w tym głębszy sens. O podmiocie lirycznym nie wiemy kim jest, natomiast tą drugą osobą jest studentka historii sztuki. Do tego momentu mamy opis sytuacji, osób, a tu nagle -bach!- jakieś wtrącenie o jakichś kwiatkach, kolorach, gustach, smakach- nie wiem nagle zamotałeś mi w głowie, wytrąciłeś i to nawet nie wiem czy w sposób pozytywny czy negatywny. Ale o czym to tu mówiłeś w sumie jakaś taka bezsensowna (bez urazy, oczywiście) wydaje mi się ta zwrotka. No chyba, że mówi nam o ogólnikowych gustach. Potem piszesz, że rozmawiali o życiu. Potem nagle na koniec wynika, że ta druga osoba się zabiła.
Podsumowując.
Cóż, twój wiersz wydaje mi się z jednej strony pozytywnie poruszający w każdej strofie coś innego- w sensie tu podmiot liryczny rozmawia o tym, tam o tamtym, tu porusza coś innego, a zaraz potem jeszcze coś innego. Z drugiej strony jakoś wydaje mi się chaotyczny.
Co do błędów to wymieniłam ci wszystkie wcześniej.
Co do reszty- środki stylistyczne słabe i emocji w ogóle nie czułam.
A ocena- no cóż za całokształt co najwyżej ode mnie dwa z plusem.
Pozdrawiam ;)