Osiadłam na samym dnie raju
w mlecznych oparach oglądałam
apokalipsÄ™ mojego jestem
potem usiadłam spokojnie opisałam
cały ból mojego istnienia
Upadłe anioły wyły do Księżyca
gdy zbierałam ukradkiem
odłamki lustra stłuczonego przez Kogoś
wiatr porywał moje włosy do tańca
i zrozumiałam że nic nie ma sensu
Założyłam maskę podskórną
będzie markować bicie mego serca
gdy otworzysz mi drzwi będę gotowa cię kochać
choć tak na prawdę Ktoś odszedł
nie zapytał nigdy czy chcę
Osiadłam na samym dnie raju
i szukam wyzwolenia od codzienności
udawałam zawsze więc jestem zhańbiona
nie wiem czy będę umiała się wyspowiadać
zedrzeć z siebie skórę stanąć przed Nim czysta
Ocena: 5.667
Liczba komentarzy: 3
Data dodania: 04.03.2009r.
Użytkownik ocenił pracę na 6
Nic dodać nic ująć
Użytkownik ocenił pracę na 6
świetnie. akurat trafił w mój gust.
Użytkownik ocenił pracę na 5
Kolejny wiersz napisany w sposób imponujący, niezwykle ciekawy i dający do myślenia. Niebanalna tematyka, ogólnie rzecz biorąc jest bosko. Wiersz ewidentnie opisowo - refleksyjny. Ten misternie stworzony monolog liryczny opisuje nie tylko relacje międzyludzkie, indywidualne, ale również - jak mniemam - relacje z Bogiem. Nie chodzi mi nawet tutaj o symbolikę raju, która już wyraźnie na to wskazuje. Raj można interpretować również jako utopijny dom, który ma być miejscem przebywania podmiotu. Apokalipsa znaczy "objawienie". Czyżby chodziło tutaj o objawienie się osoby mówiącej w utworze przed samym sobą? Czyżby podmiot odkrył siebie na nowo w świecie idealnego życia? Chciałbym utożsamić "ja" liryczne z autorką, ale nie mogę, choć wiele wskazuje, że to tekst autobiograficzny, bowiem podmiot mówi o tym, że pisze, że przelewa owe objawienie dla innych. Można to również interpretować jako tworzenie wiersze, lecz mogę być w błędzie. Cały tekst ma nastawienie prawie że negatywne, gdyż smutek autora - podmiotu jest dostrzegalny w reszcie tekstu. Stłuczone lustro jest symbolem bezradności w życiu, które nie mam sensu. Czytelnik może również zauważyć głęboką wiarę w Boga. "Ktoś" to prawdopodobnie właśnie Stwórca, który opuścił swoje dziecko, kochające tak bezgranicznie swego Ojca, który jest w niebie. Podejrzewam, że osoba mówiąca w utworze ma coś na sumieniu, gdyż mówi, że nie jest do końca czysta, że spowiedź przed sobą i Bogiem może stać się nieważna. Teraz tak ogólnie. Bardzo dobre środki stylistyczne, choć momentami bardziej postawiłaś na nie, aniżeli na treść. Budowa świetna. Dziś ode mnie dostaniesz pięć.
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7862 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46598 | Użytkownicy: 3568
Online(42): 34 gości i 8 zarejestrowanych:
exother, Faun, Dawied, Mii, Zygmunt Krasiak, deimien, 77majka77, Wojtex81
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl