ekstensja deprywacji wdziała na
moją głowę koronę z cierni uszytą
do ręki włożyła hefajstowską egidę
cykliczny zasięg słów przedostał się
przez bariery niemoralności
docierając do serca ugodził fałszywe proroctwo
jesteśmy heretykami pojmowania
bonanza miłości wylała swe
złoża do ufającej studni...
botaniczna kaloza ulała się
wraz z wymiotami nieczystej duszy
- jeszcze starej duszy
marynista stworzył marynatę
której nie sposób pojąć
krowim rozumem
opozycjonista socjopatii
pioktanizował piękno
radiometeologicznej tarczy
***
tarde venientibus ossa
Dedykacja: Dla kata.
Ocena: 3.5
Liczba komentarzy: 2
Data dodania: 08.05.2010r.
Faun
12 05 2010 (22:19:12)
Użytkownik ocenił pracę na 3
Dosyć dziwnie rozłożyłeś pierwsze dwa wersy, w których przerzutnia burzy dynamiczność utworu. Myślę, że na siłę chciałeś dążyć do klasyczności w budowie i wyszła z tego lekka chaotyczność wg mnie. Podobna sytuacja jest w strofie trzeciej, którą dodatkowo "ubarwiasz" niepotrzebnym(patrząc po całej budowie) wielokropkiem. Spójrzmy jeszcze na aspekt słowotwórczy...zbyt duży nacisk kładłeś na innowacyjność, w której treść straciła na znaczeniu. Nie będziesz nigdy och i ach, jak nie będziesz zachowywał pewnego wyważenia w formie, która w tym wypadku całkowicie przyćmiła to, co chciałeś powiedzieć. Koniec utworu wg mnie był tworzony ze słownikiem w dłoni i w takich wypadkach najlepiej jest zrobić mały test z treści samemu autorowi. Oczywiście on zawsze ma rację(nawet jak jej nie ma), więc rezygnuję na wstępie ;p Po prostu uważam, że za bardzo poszedłeś w pojęcia(pamiętam, że Jazzu robił podobnie w swoich wierszach w okresie listopad-grudzień, aczkolwiek wydawało mi się, że u niego to wychodzi bardziej zgrabnie). To tyle, jeżeli chodzi o uwagi. Oczywiście w pracy są też zalety, takie jak pomysł, który zdecydowanie przykuł uwagę. Musiałeś się sporo przygotowywać do swojej pracy i to się chwali. Gdybym miał szukać symboliczne alibi dla takowej formy, to powiedziałbym, że jest ona warunkowana nowym trybem życia(taką zmianą w codziennym życiu), jednak tego nie zrobię. Uważam że chaotyczność w jej wyważaniu raczej kiepsko odwzorowują nowe ścieżki życia. No ale w sumie to sfera prywatna autora(do której nie wchodzę). Staram się oceniać podmiot liryczny i sposób w jego opisywaniu, który ułatwi, bądź nie w zbliżeniu się czytelnikowi do jego emocji. Właśnie a pro po...strony emocjonalnej tutaj albo nie ma, albo jest znikoma, co akurat jestem w stanie zrozumieć, ale nie jestem pewien czy tą uczuciową suchość podmiotu popiorą inni. Patrząc na ten utwór raz jeszcze z dystansu, odnoszę wrażenie, że jest on nieco osobisty, bądź przynajmniej ma dla Ciebie ogromne znaczenie. Dlatego niepotrzebnie spowiłeś go formą, która miała ukąsić, bo swą przesadnością tylko wichruje kupki smakowe. Ja tego nie kupuję. Piękno jest sztuką, a nie workiem z zamkniętymi farbami. Mogę jedynie do oceny dopisać plusa :)
jazzu
12 05 2010 (12:40:21)
Użytkownik ocenił pracę na 4
Co trzeba na wstępie napisać jest trudny i ciężki, gdyż wziąłeś się za niejasne każdemu oraz często zakłócające rytm wiersza słowa, czuć od niego patos i to duży. Kompozycji się nie mam co czepiać, bo jest dobra strofy po 3 wersy i na zakończenie łacińskie przysłowie. Zacznijmy od początku, gdzie otrzymujemy dwa naukowe słowa oznaczające razem mniej więcej "Rozszerzające się pustka", przywdziała cierniową szatę tzn. ból oraz Egidę symbol zwycięstwa Zeusa nad Kronosem, prawdopodobnie autor w ten sposób chce zaakcentować jej potęgę. W drugiej strofie widzimy w kółko powtarzane słowa w połączeniu z niemoralności uderzają w wiarę podmiotu lirycznego (fałszywe proroctwo). Pl.(podmiot liryczny) jest zawiedziony pojęciem miłości w świecie, który go otacza i sprzeciwia się temu. W 4 z rzędu strofie niepotrzebnie powtarzasz słowo "duszy", nie ma sensu, gdyż czytelnik nawet bez tego dojdzie czy to o nią chodzi. Używasz biologicznego pojęcia "kaloza", który jest polimerowym sacharydem (cukrem) leczącym rany roślin, funkcja podobna jak nasze płytki krwi:) W następnej obracasz wszystko do góry nogami, co mi się nie podoba, bo ma się jak lewy but do prawej stopy, w ostatnią natomiast można przedstawić w skrócie (przynajmniej ja tak to rozumiem) socjolog podważył piękno tarczy pogodowej (nie znam fachowego określenia), na końcu umieściłeś łacińskie powiedzenie, które w wolnym tłumaczeniu brzmi "kto ostatni, temu kości" i 3 ostatnie strofy w ogóle mi się nie kleją z resztą... Nie wiem co chciałeś tam przekazać. Cóż zostaje mi dać 4 i czekać na wyjaśnienie.
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7862 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46597 | Użytkownicy: 3568
Online(42): 34 gości i 8 zarejestrowanych:
exother, Faun, Dawied, Mii, Zygmunt Krasiak, deimien, 77majka77, Wojtex81
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl