Użytkownik ocenił pracę na 5
szalonydziadek,
Cóż, długo nosiłem się z zamiarem napisania czegokolwiek w komentarzu. Przyczyna? Nie do końca byłem przekonany, czy to co zaobserwowałem, jest dostrzeżonym faktem, czy też przypisaniem dziełu tego co chcę zobaczyć, ale zaryzykuje.
Gratka dla filologa, czyli "dlaczego"?
Wiersz, urzekł mnie swym kompozycyjnym paradoksem. Kompozycja wydaje się na pierwszy rzut oka - zamkniętą, ale kiedy przyjrzymy się środkom stylistycznym tu zastosowanym nieodzownym uczuciem jest konsternacja. Świadomie, czy nieświadomie utworzona sinusoida dziejów (choć niekonsekwentna - o czym za moment), na dostrzeżone w formie utworu jest przykładem, kunsztu, niebywałej finezji - być może przypadku, ale na pewno zjawisku któremu warto się przyjrzeć bliżej.
Między słowami - wędrówka poprzez epoki.
Choć z początku trudno to dostrzec, do czynienia mamy z fraszką. Dlaczego trudno, gatunek przecież znany wszystkim doskonale, tak mniemam, lecz liczy się tu mylne skojarzenie fraszki z śmiesznością, banałem, czy frazesem. W końcu fraszek co nie miara, właściwie ich rodzai - jednym z nich fraszka filozoficzno-refleksyjna; kojarząca się nieodzownie z mistrzem tej formy I. Krasickim, ale też występowała wcześniej w Polsce zwłaszcza w twórczości J. Kochanowskiego. Krasicki? Oświecenie? Jakże inaczej, ach ta lekkość, proste rymy, które tu są wręcz atutem, prostota w wyrażaniu treści skłonnych do patosu, puenta, która jest swoistym pstryczkiem w nos dla odbiorcy - "i tak się nie dowiesz", przewrotny dydaktyzm charakterystyczny oświeceniu oraz postaci twórcy, a także właśnie w nim dostrzegamy sens humoreski.
Cofnijmy się jeszcze do tej trudności w odczycie gatunku, zastosowana anafora z wyeksponowaniem słowa "dlaczego", swoiste narastanie napięcia z wyraźnym jego zejściem w puencie, skłania do odbioru utworu jako wiersz barokowy. Lecz jest tu nie konsekwencja w pozornie doskonałej "wędrówce przez epoki" strona leksykalna. Nie mówię tu o języki współczesnym, rzecz wiadoma, by osiągnąć zamierzony skutek można i zaktualizować słownictwo, ale kontekst wyrażenia ekspresywnego od słowo /cholera/ nie wpisuje się w w jakikolwiek sposób w żadną z epok, tu tkwi mankament, który dominuje wbrew pozorom odbiór wiersza za współczesny, choć i odpowiednio rozumiany uaktualnia treści. No cóż, takie są koszty ryzykownych "zagrań".
Reasumując, choć myślę, że dobrze argumentowane, są to tylko moje spekulacje. Sam fakt, że spotykam fraszkę, w czasach, gdzie obecnie nie ma ona już prawa bytu między nowszymi gatunkami, jest dla mnie fascynującym. Co do tematu - fraszka ma to do siebie, że nieco go banalizuje, nie mogę się zatem przyczepić. Uwagi Jazza, jak najbardziej zasadne, jeśli patrzysz na wiersz przez pryzmat innych współczesnych utworów. Lecz, dla mnie wygląda to inaczej. Liczę na wypowiedzi innych użytkowników, czy grona redaktorskiego,a także (o co nie proszę często) prosiłbym o w miarą szczere odniesienie się do komentarza Ciebie autorze.
Pozdrawiam,
Stalówka
No i cóż ja mogę odpowiedzieć?
Pytanie...dlaczego?..Fascynowało wielu i nikt do dzisiaj nie umie na to odpowiedzieć konkretnie, bo każdy z nas ma jakieś swoje wyobrażenie o życiu!!!
To jest tak samo, jak bym się spytał: A gdzie to wszystko się kończy? Przecież nawet bóg(o ile w ogóle istnieje)nie potrafi na takie pytanie odpowiedzieć...i właśnie dlatego, kiedy zadaję sobie pytanie co jest dalej, to powala mnie prawdziwy ból głowy, bo tego nie potrafię ogarnąć!
jazzu
27 12 2010 (13:19:17)
Sylwestrze, znam Twoje możliwości, nawet jak na wiersze rymowane, to ten Ci wyszedł strasznie banalny. Pierwsza strofoida złożona z samych pytań retorycznych Kolejna nie próbuje nawet podjąć się określenia problemu w sposób bardziej wnikliwy, jedynie ostatnia jako puenta wyszła całkiem całkiem, ale to nie wszystko. Do tego banalne rymy, także tym razem Sylwku wybacz,ale u mnie odpada.