szron gwiazd
pociemniał mżawką
zacieśnił
linie papilarne
deptak inicjałów
skapitulował pulsacją
żebrząc
notorycznym potłuczeniem
rozjątrzyłam
rozedrgane powieki
skosiłam
pochodnię dojrzałości
przydymiłam
horyzont odmienności
pożegnaliśmy się
przed zakolem kłamstwa
tuszujÄ™
nowotwór obłudy
podupadajÄ…c
w kanonie moralności
zapiska na liniach warg
symuluje reanimacjÄ™
spoglÄ…damy ukradkiem
na dżunglę słów
szastasz kołataniem
komory gazowej rozumu
na progu bezsenności
ułamałam zapatrzenie
podstawiłam krzesła myśli
częstujmy się
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 27.03.2011r.
Zoso
28 03 2011 (22:47:15)
Użytkownik ocenił pracę na 4
Kolejny twój utwór, który mam przyjemność oceniać. Przyjemność spowodowana bardzo dobrymi środkami stylistycznymi i nutą zamyślenia - charakterystyczne w stylu twoim, stylu doskonalącym się ciągle.
W tym jednak utworze, który jest wcale niezły zostałem przelany kroplą, która przebrała miarę "wyważenia" (bez żadnych złośliwości). Już tłumaczę, ostatnio komuś pisałem podobny komentarz...
Po prostu dosłownie w każdym wersie widać jakąś metaforę, ukryte znaczenie; w pewnej chwili czytelnik troszkę zaczyna się gubić w tym co czyta.
Nie do końca mogłem wejść w tę pracę, bo zbyt dużo mojej uwagi było skupionej na samym w sobie 'tłumaczeniu wszystkiego'.
Witasz deptakiem policzków - podoba mi się tytuł.
Witasz gwiezdnym szronem i mżawką...to wszystko w przybliżonym obrazie zacieśnia linie papilarne.
Witasz bliskością.
W dalszych strofach widzę wojnę spowodowaną łgarstwem i kłamstwem. Dwuosobową wojnę kobieta-facet.
Potłuczone, skapitulowane inicjały chcą uświadomić czytelnikowi złość podmiotu lirycznego...
Następnie złość stopniowo wzrasta, widzimy rozognione powieki, ścięcie pochodni dorosłości. Może wtedy kobieta, w takich 'momentach' staje się po prostu małą dziewczynką...
Kolejna strofa obrazuje mi rozstanie z rozsądku. Przed niebezpiecznym zakolem kłamstwa dwójka osób po prostu sobie "podziękowała"... Odmienność jest wtedy za mgłą realizmu i trzeźwego myślenia.
Dedukcja sprawdza się dalej, gdy bohaterka stara się tuszować ową obłudę i zakłamanie, moralność...istny upadek w moralność.
Dżungla słów, to co z niej wychodzi zapisuje się na wargowej linii...
Dalej mamy bezpośredni zwrot do tego, z kim wymyślona przeze mnie bitwa ma miejsce...
słyszymy szelest, kołatanie rozumu. Porównany zostaje do komory gazowej, na pewno musi to być coś bardzo złego, złe myśli.
Zauroczenie pryska, myśli i logiczne myślenie biorą górę. Próg bezsenności mi się spodobał.
Częstujmy się brzmi dość tajemniczo, daje czytelnikowi do myślenia. Częstujmy się sobą, albo i kontrastowo częstujmy się brakiem siebie.
Ja poczęstowałem się z przyjemnością twoją pracą, jednak moim zdaniem jest ona troszkę zbyt skomplikowana dla potencjalnego czytelnika. Stawiam, że pisana pod atakiem emocji... jest jednak bezbłędnie, w twoim stylu. Dziś czwórka ode mnie, powyżej przeciętnej głównie za charakterystyczne dla ciebie środki stylistyczne i głębię, jaką mogłem odkryć w wierszu.
Salut!
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7862 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46595 | Użytkownicy: 3568
Online(38): 28 gości i 10 zarejestrowanych:
exother, Pawlak, Faun, Groszek, Astralka, Dawied, Kirus, Janek Freund, Darksio, Constance Trentham
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl