warto go przeczytać
zapłonął taran
człowiek nie z gliny
nie lepiony ręką Boga
urodził się w ogniu
wychowała go ziemia
woda zahartowała
powietrze wtłoczyło
w niego dar życia
nie wyszedł z Edenu
nie jest potomkiem
grzeszników wabionych
owocem i gadzim wzrokiem
stawiali mury
wznosili zamki
fortece poglądów
zapieczetowane wrotami
słów pogardy
zamknięte drwiną
a on szedł
tłukł kamienie
realizmu zostawiał gruz
dymy modłów wznosiły zgliszcza
patrzył na to Tetragramaton
z najwyższych tronów
Eluzjańskich pastwisk
nie mógł nic na to poradzić
Boga ogarnęła niemoc
kiedy padały ostatnie mury
dogasały płomienie strzech
konali ludzie puści w słowie
Taran płonał a za nim szli
szły tłumy tych wybranych
a było ich czterdziestu i czterech
śpiewali pieśni które wicher niósł
dudniła ziemia
szli za płomieniem
i głośno śpiewali:
\\\"Wyrwij murom zęby krat!
Zerwij kajdany, połam bat!
A mury runÄ…, runÄ…, runÄ…
I pogrzebią stary świat!\\\"
Ocena: 6
Liczba komentarzy: 5
Data dodania: 26.09.2011r.
Statystyki: Wiersze: 7862 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46594 | Użytkownicy: 3568
Online(49): 35 gości i 14 zarejestrowanych:
exother, Pawlak, Faun, Groszek, Astralka, Dawied, odzawsze, Szary sweter, Angelika596, Mii, Zygmunt Krasiak, Fał, Zoso, Sofie