Zaloguj siÄ™ lub zarejestruj
aby móc skorzystać z wszystkich dobroci tego serwisu...


Regulamin

warto go przeczytać

Logowanie użytkownika
Nie pamietasz hasła?
Nie masz konta? Zarejestruj siÄ™!
rejestracja
dowiedz się więcej
czym jest wpmt
Pseudonim:
Napisanych prac:
- wiersze: 7

Åšrednia ocen: 4.3
Użytkownik uzyskał: komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Czemu nie?" 17.11.2010
"Wciąż przepraszał" 20.11.2010
"Instrukcja obsługi" 21.11.2010
"Oszust(k)owywanie" 24.11.2010
"OdtrÄ…cana" 27.11.2010

Inne prace tego autora:
"Czemu nie?" 17.11.2010
"Instrukcja obsługi" 21.11.2010
"Oszust(k)owywanie" 24.11.2010
"Prosiłam o uwagę" 26.11.2010
"Elastyczni" 17.11.2010

Najlepiej ocenione wiersze (30 dni):
"Styks" - dusfluran - 6
"Próg" - Zoso - 6
"Medulla oblongata - core..." - quovadis - 6
"Kocham cię za ścianą" - .moniaa. - 6
"Białe Wargi" - Zoso - 6

Najnowsze wiersze (wszystkie):
"Kiedy" - Potwór_spod_łóżka
"Niebiesko-żółta flaga" - pisarkownica
"Nadchodzi cisza" - Dawied
"Tylko jeden świt" - Szary sweter
"Jeleń" - Marionetka
"Styks" - dusfluran
"JÄ…dro pionierowe" - TheAnka
"*** (My-)" - Eska-floreska
"Genus" - odzawsze
"Zaproszenie" - Potwór_spod_łóżka

Czemu nie?

słowo
rzekło się już
nad rozlanym -
chciałbyś
by było to mleko

nożyce ogrodnika -
myślisz że
zmieszczÄ… siÄ™
do jej
małej dziurki?

przyj!

ostre ostrza
oblewajÄ… siÄ™
nagle szkarłatem -

nie
dziurka jest
zbyt mała

poklepujesz jej rumieńce
coraz mocniej
i mocniej -
uważaj
zaraz
je wybijesz

*

wyciągnąłeś z niej
cały nektar

smacznego



Ocena: 6
Liczba komentarzy: 1    
Data dodania: 17.11.2010r.

1     

Akbar 19 11 2010 (17:23:34)

Użytkownik ocenił pracę na 6

Nie bardzo wiem jak rozpocząć ten komentarz, więc zacznę od przekazania mojego małego przemyślenia wywołanego tym utworem: taki, a nie inny klimat utworu, takie zabiegi stylistyczne i dobór słownictwa są czasem spotykany, jednak muszę z przykrością stwierdzić, że w większości przypadków są jedynym środkiem przekazu, jedynym sposobem przyciągnięcia czytelnika. Jestem przeto niezmiernie zadowolony, że ten utwór nie uciekł się do takiego zabiegu - cała forma tego wiersza jest idealnie wkomponowanym podkreśleniem przekazu całości - majstersztyk!
Bacznie przyglądałem się tej pracy od dwóch dni i za każdym razem wpadam w ten głęboki klimat, po mojej głowie kołatają się przeróżne interpretacje, mieszają się i tworzą nowe pomysły. Myślę, że prawdopodobnie realny (tzn. ten, który był pierwotnym zamysłem autora) sens utworu jest nadal dla mnie ukryty i wszystkie te wersy są wielką metaforą dla jakiegoś przykrego wydarzenia z życia autorki (taka moja teoria). Utwór zawiera w sobie tyle szczególnych momentów, że muszę odejść od mojego standardowego modelu komentarza i będę teraz (tak subiektywnie jak tylko się da!) próbował przelać na papier uczucia dot. poszczególnych wersów, strof...
Zaczyna się tak niewinnie, nic jeszcze nie zapowiada tego ogromu wrażeń, które wcisną nas w fotel i przez dłuższy czas nie pozwolą na wysnucie jakiejkolwiek konkretnej myśli. Na końcu pierwszej strofy ten dramat zostaje mistrzowsko zapowiedziany - nie uciekasz się do głębokich metafor, symboli i pokrętnej logiki. Jest tutaj coś, czego nie potrafię dobrze nazwać ani zdefiniować - pewnego rodzaju gorzka satysfakcja, iluzja, która wciąga czytelnika i nie pozwala się wydostać z tej imaginacji autora, póki on sam sobie tego nie zażyczy - a wtedy jest już za późno, słowa spłynęły, wzbudzając fale głębokich refleksji i wrzucające odbiorcę w toń nerwowych spekulacji w tym krótkim odcinku czasu, kiedy jeszcze "to wszystko" się nie zdarzyło.
Dalej wszelka energia potencjalna w mgnieniu oka zmienia się w kinetyczną, zdziwienie czytelnika pierwszym wersem drugiej strofy onieśmiela. Poczułem twoją moc, poczułem wszystko co chciałaś zrobić - zdałem się na twoją łaskę, opadłem bezładnie czekając na wyrok - mimo przytłoczenia negatywnym emocjami, naprawdę negatywnymi, nie poczułem się zawiedziony. Każda przerzutnia przybliża mnie do wykrzyczenia histerii, czuję się jak dyplomowany paranoik. Udrzenie w ścianę zapewnia ostatni wers tejże strofy. Czy to ja jestem chory, czy też autorka wybrała taką formę? Zastanawiam się nad sobą - jak mam to rozumieć. Poświęcam dużo czasu, ale nie dane jest mi być pewnym swych odpowiedzi. Dalej - okrzyk znów rzuca nas z premedytacją na otwartą wodę interpretacji (mimo pozornej oczywistości tego "przyj!") i domysłów. Słowo - klucz - widmo. Każda odpowiedź okazuje się być nadal pytaniem, nic nie jest stwierdzone, wszystko pozostaje falą w rzeczywistości. Dalej z tak bolesną nieuchronnością pojawia się krew, ale czy na pewno? Być może, być może. Właśnie ta wspomniana nieuchronność jej pojawienia się jest urzekająca - od początku coś mrocznego, przerażającego jak skorpion wspinający się po nogawce snuje się w cieniu myśli, pozostaje ukryte, ale dopiero ta strofa uświadamia nam, że to coś tam było, że nie było tylko zwykłą niepewnością, było czymś więcej. Było jakby przeznaczeniem tematu - tak musi być, nie zmienisz nic, co nie może być zmienione. Wszystko się już wydarzyło, a wolna wola jest tylko iluzją, zderzeniem instynktów, podświadomych informacji i atawistycznych lęków. "nie/dziurka jest/zbyt mała" - jak na rozkaz poszerzam moją świadomość o dodatkowe, stworzone specjalnie na potrzeby tego utworu uczucia, emocje i sposoby myślenia. To jest tak perwersyjnie prawdziwe, tak dobitne i zatrważające, że aż... podniecające? Owszem, tak właśnie nie jest. Odkrywając to wzdrygamy się, obrzydzenie poszerza się, wciska człowieka w kąt i rozkazuje przestać myśleć i czytać...
Strofa rozpoczęta od "poklepujesz jej rumieńce" pozwala nam się uspokoić. Nie wiem czy to wada czy zaleta, ale na pewno zostajemy brutalnie wyrzuceni na brzeg - niestety zabrakło plaży, udrzeliśmy w przybrzeżne skały, ale nic to - jesteśmy tak ogłupieni, że ból nie potrafi do nas dotrzeć. Powoli się uspakajamy i zaczynamy wychodzić z szoku, kiedy wita nas mocno odstające od reszty zakończenie. Po długim namyśle stwierdzam, że to część czysto refleksyjna i obranie jej z wszelkich upiększeń jest dobrym wyborem.
Wreszcie udaje mi się odetchnąć - wytrwałem do końca, chyba mam wszystkie członki na miejscu, moja dusza nadal jest w jednej części i mój mózg jeszcze działa. Nie jestem tego pewien, ale już nie ma sił na martwienie się tak błahymi sprawami. Z masochistycznym uśmiechem na ustach powoli kieruję wzrok ku górze strony i zaczynam odczytywać wiersz po raz drugi.
Mógłbym tak pisać i pisać i pisać, ale nie jestem pewien czy interesują Cię moje odczucia estetyczne, dlatego zaczynam powoli kończyć ten wywód.
Od początku miałem świadomość, że utwór ten otrzyma ode mnie najwyższą ocenę. Myśląc nad tym dłużej doszedłem do wniosku, że szóstka powinna być szczególnym wyróżnieniem i wystawię ją tylko wtedy, gdy jeszcze dodatkowo dwóch redaktorów zgodzi się na to. Odszedłem od tego zamysłu (wcale nie dlatego, że nie udało mi się uzyskać tylko głosów "za"!), ponieważ komentarz i ocena należą do mnie - inni redaktorzy też mogą oceniać, więc nie ma to większego sensu. Miałoby, gdybym w komentarzu wypowiadał się w imieniu całej redakcji, ale tak przecież nie jest, więc z wielką ochotą wystawiam pierwszą w karierze szóstkę i nie mam żadnych wątpliwości co do słuszności tej decyzji - jest w pełni zasłużona.


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Piąty Peron WSQN E-tekst /></a> 
<a href=Piórem Feniksa Edupedia Audiobook

Statystyki: Wiersze: 7862 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46594 | Użytkownicy: 3568
Online(49): 37 gości i 12 zarejestrowanych: exother, Pawlak, Faun, Groszek, Astralka, Dawied, odzawsze, Szary sweter, Angelika596, Mii, Zygmunt Krasiak, Fał

Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook | Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa | Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl