coraz więcej drewna zalegało historią
rąbane na niewielkie chaty pod stopy równika
słońce przychodziło po zbiory
i odwrócone szpitale od ziemi czy nieba szeptały ścianom życie
wracamy powrotom
ściągając z wysoka urojone gwiazdy
przyglądające się prawdziwym w wymyślonej szkółce
aby się nauczyć wybuchać i świecić
nie nauczyły się
najwięcej było tylko chleba
godzina po godzinie odrywała włosy
zabierajÄ…c siÄ™ za wzrok
za płytkie obrazy
nie mogące się w mózgu zbyt głęboko schować
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 2
Data dodania: 20.10.2011r.
Siema Krzysiek. Dzięki za komentarz. To nie jest tak do końca, że moja poezja jest pozbawiona pewnych reguł czy schematów.
A tak po za tym, twoja interpretacja jest wporzo. Te drewno na początku, to zmarnowany ludzki potencjał i niewykorzystane możliwości twórcze człowieka. Mówi też o artyzmie dawnych twórców, który umiera wraz z ich śmiercią. Ten równik ma podkreślić dzikość, czyli zapomnienie i nierozumienie przez współczesnych sztuki. Zastanawiam się tak w ogóle jak mogła powstać ta pierwsza, pierwotna. Zadaję sobie nurtujące pytanie: czy najpierw powstały zasady i poetyka do niej (myślę bardziej pod kątem poezji), czy wyłoniła się jakby z niebytu i pojawiła się ludziom nieokrzesana i nieujarzmiona klasycznymi regułami.
Ale jako historyk uważam zawsze tak: wszystko w dziejach cywilizacji było jest i będzie przypadkiem. Zatem wątpię czy ktoś wpadł na takie pojęcie jak sztuka poetycka i zaczął najpierw opracować do niej poetyki. Pozdro
Zoso
22 10 2011 (16:48:14)
Użytkownik ocenił pracę na 5
Cholera jak ty trudno piszesz.
Masz tak niesamowitą wyobraźnię, że nie mogę przestać się dziwić jak twoja poezja potrafi pobudzić szare komórki. Nie umiem sobie od samego początku odpowiedzieć na jedno pytanie. (odkąd publikujesz na WPMT). Brzmi ono najprościej na świecie: kiedy ty piszesz co ci ślina na język przyniesie w jakiejś wiesz "poetyckiej wizji" - grającym tym samym czytelnikowi na nosie, a kiedy każdy wers jest przemyślany 10 razy zanim przelejesz go na wirtualne stronice. Próba dokładnej interpretacji twoich metaforycznych przemyśleń to raczej podjęcie się z grabkami na Wenus, czy motyką na Słońce - dla mnie jesteś raczej z tych wizjonerskich, abstrakcyjnych, nowatorskich. Mam nosa do patosa...(patosu) - jednak w twojej poezji za cholerę go nie widzę. I ciekawe czy tylko ja tak mam. W twojej poezji mogę zanurzyć się jak w wannie pełnej Jacusia Danielsa i po prostu chłonąć aż do lirycznego wymiotu;) Podoba mi się jak władasz słowem, emocjami, metaforyzmem i poezją samą w sobie - mając przy tym w dupie jakiekolwiek schematy. Piszesz swoje i robisz to dobrze. Ja widziałem w twoim wierszu liryczne zobrazowanie dzisiejszej (sic!) sztuki. Te drzewa zalegające historią były dla mnie jak artyści, którzy są dzisiaj praktycznie w ogóle niepopularni. Ale o których jednocześnie pamięta masa osób. Urojone gwiazdy do pseudo-pop-stars, które chcą na siłę nauczyć się sztuki bycia KIMŚ. Nie nauczą się tego nigdy. Szpitali nie umiałem za bardzo wpleść w całość mojej wizji twoich słów, jednak mogą one być dla mnie metaforą zdrowych za bramami psychiatryków - szepcą, że życie (artystyczne) istnieje. Widzisz co robisz z czytelnikiem - głupi obraz drzew interpretuję w taki sposób jaki widzisz. To jest poezja - tworzenie "czegoś". A jak to "coś" zadziała świadczy chyba o klasie poety. Przecież kto dzisiaj lubi dosłowności? Skoro tak cholernie dużo jest ich wokoło nas. Dlaczego poezja nie może być ogólnie dostępnym psychodelikiem, który za pomocą słów działa jak zobrazowanie najlepszej, narkotycznej wizji.
Koniec pracy jakby współgra z moimi obrazami. Jest pewnego rodzaju "odkupieniem" starego pokolenia. Godziny, godziny - jako czas - zabierają się za naprawę świata. Odrywają włosy, zjadają płytkość, pospolitość, normalność - bo one nie mają dużo miejsca w ludzkim umyśle. Nie musisz mi pisać co miałeś na myśli w wyżej zaprezentowanym tworze - nie wymagam tego. Powiem ci tylko jedno - pisz tak jak piszesz, ale niech liryczna sodówa nie uderzy ci zbytnio pod czapeczkę, bo czasem z abstrakcyjnego piękna możesz po prostu przejść w totalnie niezrozumiały bełkot, który suma summarum staje się patetycznym bzdetem usiłującym brzmieć mądrze. Pisz tak - jak czujesz, a myślę, że w ten stan nigdy nie popadniesz.
Ode mnie piona.
Pokój
Zoso
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7862 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46587 | Użytkownicy: 3568
Online(64): 50 gości i 14 zarejestrowanych:
Salem_de_Lincourt, dezerter89, Pawlak, .moniaa., exother, Darksio, utopistka, Kamil M. Jaszczak, Mii, pisarkownica, annasofija, amymone, breloczek24, Ell003
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl