warto go przeczytać
siedziałam w cichym pokoju
gdy mglisty księżyc zaczął mnie wzywać
mrugał do mnie swoimi obłędnymi oczami
a porywisty wiatr przynosił mi jego szept
zastanawiałam się co znaczy przemijanie
a także jak racjonalnie tłumaczyć tęsknotę
lubiłam tęsknić
czuć wyzwalającą się dzikość mego serca
gorzki smak opuszczenia rozpaczy
ciemne chmury poczęły atakować księżyc
coraz słabiej widziałam jak niestrudzenie
wysyła mi zaproszenia na pokaz własnej twarzy
w pełni jej szlachetnego piękna
po następnej chwili oszałamiającej ciszy
mglisty księżyc schował swe lico
zobaczywszy że pozostaję niewzruszona
ciemniało a wiatr cichł oddając swoje
długie westchnięcie niestety ostatnie tego wieczora
kochałam wiatr
kochałam tak po prostu bo przypominał mi
o mojej jeszcze malutkiej i ślepej miłości
miłości niedojrzałej nieodpowiedzialnej nieświadomej
miłości najlepszej na świecie
mojej
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 2
Data dodania: 29.06.2009r.
Statystyki: Wiersze: 7862 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46587 | Użytkownicy: 3568
Online(63): 50 gości i 13 zarejestrowanych:
Salem_de_Lincourt, dezerter89, Pawlak, .moniaa., exother, Darksio, Kamil M. Jaszczak, Mii, pisarkownica, Angelika596, TheAnka, annasofija, amymone