Boże znad chmur
Przemyj oczy swe
WodÄ… z brudnych rzek
Może wtedy ujrzysz ból
Bo dobrze wiesz
Czemu się Ciebie człowiek zrzekł
Nim odejdziesz w niebiosa
Chciej otworzyć uszy
Wysłuchać co mówi rosa
Może coś Cię jeszcze wzruszy
Wiem, jak trudno jest usłyszeć
Pośród armatnich wystrzałów
Ciche prośby pięciolatka
I na palcach Ci wyliczÄ™
Słowa gorzkie, pełne żalu
W których miłość jej jak matka
Wiem, niełatwo czynić cuda
Gdy siÄ™ dziecko Ciebie wyrzeka
Lecz, Nasz Ojcze, uwierz, proszÄ™
Chcemy wiedzieć, że się uda
Niewierność cechą jest człowieka
Lecz resztki wiary w sobie noszÄ™
ProszÄ™, Panie Wszechmocny
Dobrych ludzi ujrzyj jeszcze
Oni dajÄ… plon owocny
Potrafią darzyć innych szczęściem
Boże srogi, sprawiedliwy
Wiedz jak mocno kocha Ciebie
Człowiek, który Ci ubliży
Ten ktoś wierzy, że w Niebie
Będzie mógł się do Ciebie zbliżyć
Ocena: 4
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 28.12.2010r.
Użytkownik ocenił pracę na 4
W poezji chodzi między innymi o to, żeby ciągle być świeżym; zaskakiwać czytelnika w każdym tekście. Tymczasem tworząc wiersz religijny, jaki niewątpliwie napisałaś, bardzo trudno napisać coś odkrywczego. W tym wypadku to taka chrześcijańska sztampa- przerobione słowa pisma. Druga sprawa to inwersja niektórych słów. Widzę, że bierzesz udział w konkursach poetyckich, ponadto zamieszczasz wiersze tutaj, więc zapewne chcesz pisać tak, aby odbiorca po prostu chciał to czytać. Tutaj moja mała rada. W tym wypadku mamy do czynienia z tekstem religijnym, ale nawet w tym wypadku ściągnąłbym patos z całej pracy. Czas wzniosłych romantyków minął póki co i teraz jest era "sprowadzania wszystkiego na ziemię". A inwersja słów to jedno z narzędzi wprowadzania patetyczności właśnie. Weźmy na przykład ten wers z Twojej pracy: "Przemyj oczy swe". Zamieńmy kolejność i zobaczmy co mamy: Przemyj swe oczy. Nienapompowaną zwyczajność! Po ludzku piszemy, po ludzku! ;D Podoba mi się początek, jestem pod wrażeniem. Masz 12 lat, a tak zgrabne sprowadzasz Boga do parteru( ale w innej płaszczyźnie niż wcześniej napisałem), ale tylko po to, by zobaczył nieszczęście jednostki. Kolejna strofa- świetna! Przestawiasz Najwyższego trochę jak niewzruszonego arystokratę, ale tylko po to żeby go zgrabnie zaczepić, ponownie pokazać co dzieje się tutaj na dole. Dalej pozycjonujesz podmiot ujawniony pod koniec 4 strofy jako uniżonego słabego człowieka, który zgodnie z myślą chrześcijańską dostąpi zbawienia, jeśli tylko uwierzy. Oceniam na 4 z minusem. Pozdrawiam.
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7862 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46585 | Użytkownicy: 3567
Online(47): 37 gości i 10 zarejestrowanych:
Salem_de_Lincourt, dezerter89, Pawlak, .moniaa., exother, Darksio, utopistka, Mii, Szary sweter, Kamil M. Jaszczak
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl