warto go przeczytać
mury na jesień przesiąkają takim namacalnym sentymentalizmem
takim jak wtedy gdy wspominamy babcine bajki o łanach zboża
ach te czasy gdy pomijano opowieści o terakotowych rycerzykach
roztrzaskiwaniu się o niewisłę kazimierowskich uliczek
a serce spada z tacy na chłodne posadzki
my chcemy prozaicznie kochać
czyż nie?
dzisiaj przechadzałem się nadwiślańską starówką
pochlipywały renesansowe kamieniczki
nawet zamknęli te wszystkie kafejki w których grali na akordeonach
wrzucanych potem do studni
umrę w końcu na którymś ze skrzypiących schodków
kochanie ja tak cię błagam!
bo przychodzÄ… dni gdy kupuje siÄ™ na targu lampÄ™ oliwnÄ…
rezerwuje nocleg w jakiejÅ› obskurnej budzie
(a ja się boję ciemności i roztrzaskanych dachówek)
bo ja nie potrafię słuchać mitów o tej rosie
która pokapuje gdzieś z parapetów i przenika ciało
kończy opowieść na słowach żyli długo a ona była szczęśliwa
jutro zabawiÄ™ siÄ™ w linoskoczka
proszÄ™ skocz ze mnÄ… w wielki kanion
ja umrę szybko i bezboleśnie
Ocena: 6
Liczba komentarzy: 2
Data dodania: 28.01.2012r.
Statystyki: Wiersze: 7862 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46584 | Użytkownicy: 3567
Online(49): 39 gości i 10 zarejestrowanych:
Salem_de_Lincourt, dezerter89, Pawlak, .moniaa., exother, Darksio, utopistka, Astralka, Mii, Szary sweter