bo ja nie lubiÄ™ niedziel
rosołowych oczu
i patetycznych spacerów
po piętnastej
bo ja nie mogÄ™
podkreślam – n i e m o g ę
odchodzić od normy przecież
wypada stać dumnie w szeregu tradycji
bo słońca w niedzielę są zawsze wypalone
chcące powiedzieć że jutro pobudka
pięć godzin przed normą
a może ja nie lubię gdy niebo
macha do mnie wybrakowanym światłem
i śmieje się szyderczo z moich chorych złości
infantylności nienormalności niedojrzałości
podczas rodzinnych spotkań
wcinam czipsy na strychu czytajÄ…c Rimbauda
popijam je eliksirem z łamanych zasad i bredni
a w tle na igle gramofonu Dylan spala skręta
bo ja nie lubiÄ™ niedziel
i tych udawanych uśmiechów ciotek
wujków kuzynów psów kotów chomików
których nigdy tak naprawdę nie miałem
bo ja w każdą niedzielę roku
odfruwam na swoim pokręconym ego
w krainy odwiecznych niedopowiedzeń
b u m
wołają na rosół
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 1
Data dodania: 04.12.2011r.
VÃ¥r
05 12 2011 (16:54:25)
Użytkownik ocenił pracę na 5
witaj Krzysiek :) już dawno dawno nie czytałam żadnego z twoich wierszy, więc tym bardziej jestem ciekawa, o czym teraz napisałeś :)
tworzysz bardzo tradycyjny obraz niedziel - takich ze wspólnym obiadem, pójściem na mszę i spacerami. i właśnie takie podejście do tematu zrobiło temu wierszu najlepiej. bo można było to skonfrontować z postawą młodego człowieka, jakim jest podmiot, który mam wrażenie reprezentuje cała młodsze pokolenie. nie ma ochoty na sztuczne uśmiechy i rozmowy nad stołem przy parującej zupie. podmiot pokazuje tutaj także, że nie wypada młodym odstawać od normy, mimo że mają na to olbrzymią ochotę. i tak oto młodzi człapią bez przekonania do kościołów i innych instytucji, w które nie wierzą. świetnie ujęte zamknięcie człowieka w schematach. coś w stylu "muszę to zrobić, bo co powiedzą inni".
i taka konfrontacja następuje w czwartej strofie, gdzie wlałeś we mnie muzykę Dylana [którego uwielbiam mówiąc nawiasem] i widok wypalonych słońc za oknem zakurzonego strychu, gdzie podmiot znalazł swój azyl. podmiot zwraca uwagę na to, że tak naprawdę nie ma "wujków kuzynów psów kotów chomików". one są tylko dlatego, że są. nie jest to poparte niczym innym, jak tylko więzami i przyzwyczajeniem. i nagle jest przeskoczenie. podmiot godzi się ze schematami i wraca po chwilowej wolności do tradycji. zrobiło mi się ogromnie smutno... bo pokazałeś, że tak naprawdę to nie ma nadziei na wyrwanie się z tego błędnego koła.
jestem pod wrażeniem. znowu. pozdrawiam i życzę inspiracji :)
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7862 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46584 | Użytkownicy: 3567
Online(48): 38 gości i 10 zarejestrowanych:
Salem_de_Lincourt, dezerter89, Pawlak, .moniaa., exother, Darksio, utopistka, Astralka, Mii, Szary sweter
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl