Pseudonim: Zoso
Imię: K-
Napisanych prac:
- wiersze: 77

Średnia ocen: 5.3
Użytkownik uzyskał: 199 komentarzy

Najlepiej oceniane prace:
"Insomnia" 09.01.2011
"Moulin Matilda" 11.01.2011
"Notting Angel" 14.01.2011
"Heaven's Kitchen" 16.01.2011
"Ostatni Prezent" 19.01.2011

Inne prace tego autora:
"Duo" 06.01.2011
"Bransoletka" 16.05.2011
"Buntownik z koloru" 18.03.2011
"Białe Wargi" 17.05.2012
"Przez dziurkę od klucza" 13.04.2011


Najnowsze wiersze (wszystkie):
"Formalina" - Jodla
"O pięknie" - alexgregor
"(S)trup" - Dagmara Delijewska
"Opaska na oczy" - A.J Lunaitte
"Obecność" - A.J Lunaitte
"Teoria poezji" - czerwiec
"Cichym śledziłam Go lotem..." - Bramini
"Głosy" - WildBeast
"Wewnętrzność" - szon
"Twarze" - klasyk

***(Bo ja)

bo ja nie lubię niedziel rosołowych oczu i patetycznych spacerów po piętnastej bo ja nie mogę podkreślam – n i e m o g ę odchodzić od normy przecież wypada stać dumnie w szeregu tradycji bo słońca w niedzielę są zawsze wypalone chcące powiedzieć że jutro pobudka pięć godzin przed normą a może ja nie lubię gdy niebo macha do mnie wybrakowanym światłem i śmieje się szyderczo z moich chorych złości infantylności nienormalności niedojrzałości podczas rodzinnych spotkań wcinam czipsy na strychu czytając Rimbauda popijam je eliksirem z łamanych zasad i bredni a w tle na igle gramofonu Dylan spala skręta bo ja nie lubię niedziel i tych udawanych uśmiechów ciotek wujków kuzynów psów kotów chomików których nigdy tak naprawdę nie miałem bo ja w każdą niedzielę roku odfruwam na swoim pokręconym ego w krainy odwiecznych niedopowiedzeń b u m wołają na rosół



Płeć: mężczyzna
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 1    
Data dodania: 04.12.2011r.

1     

Vår Szef Prozy 05 12 2011 (16:54:25)

Użytkownik ocenił pracę na 5

witaj Krzysiek :) już dawno dawno nie czytałam żadnego z twoich wierszy, więc tym bardziej jestem ciekawa, o czym teraz napisałeś :)

tworzysz bardzo tradycyjny obraz niedziel - takich ze wspólnym obiadem, pójściem na mszę i spacerami. i właśnie takie podejście do tematu zrobiło temu wierszu najlepiej. bo można było to skonfrontować z postawą młodego człowieka, jakim jest podmiot, który mam wrażenie reprezentuje cała młodsze pokolenie. nie ma ochoty na sztuczne uśmiechy i rozmowy nad stołem przy parującej zupie. podmiot pokazuje tutaj także, że nie wypada młodym odstawać od normy, mimo że mają na to olbrzymią ochotę. i tak oto młodzi człapią bez przekonania do kościołów i innych instytucji, w które nie wierzą. świetnie ujęte zamknięcie człowieka w schematach. coś w stylu "muszę to zrobić, bo co powiedzą inni".

i taka konfrontacja następuje w czwartej strofie, gdzie wlałeś we mnie muzykę Dylana [którego uwielbiam mówiąc nawiasem] i widok wypalonych słońc za oknem zakurzonego strychu, gdzie podmiot znalazł swój azyl. podmiot zwraca uwagę na to, że tak naprawdę nie ma "wujków kuzynów psów kotów chomików". one są tylko dlatego, że są. nie jest to poparte niczym innym, jak tylko więzami i przyzwyczajeniem. i nagle jest przeskoczenie. podmiot godzi się ze schematami i wraca po chwilowej wolności do tradycji. zrobiło mi się ogromnie smutno... bo pokazałeś, że tak naprawdę to nie ma nadziei na wyrwanie się z tego błędnego koła.

jestem pod wrażeniem. znowu. pozdrawiam i życzę inspiracji :)


Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.

Znak Fabryka Słów Media Rodzina Iskry Purpose Akcent Jaguar W.A.B. Telbit Radwan Piąty Peron WSQN Replika E-tekst Piórem Feniksa Edupedia Audiobook Złote myśli

Statystyki: Wiersze: 9701 | Proza: 2330 | Publicystyka: 721 | Komentarze: 68306 | Użytkownicy: 12452
Online(72): 72 gości i 0 zarejestrowanych: