Zoso
03 02 2012 (16:37:52)
Użytkownik ocenił pracę na 6
mhm...kolejna praca, albo mm...dzieło, wiersz, czy też poezja twojego autorstwa - którą jest mi dane oceniać. nie wiem czy to dobrze, czy nie - bo ty, a raczej twoje wiersze - wyzwalają we mnie coraz to nowe emocje, a moje komentarze, cóż, nie wyróżniają się szczególnie niczym nowym - bo co tu nowego pisać. może w ramach ukłonu w stronę twojej twórczości powiem, a raczej napiszę, że aż muzykę na Możdżera zmieniłem i utopiłem się w pojedynczym wersach tętniących swoim własnym, zaczarowanym, iście faunowskim życiem. sztuka no, co tu wiele w bawełnę owijać. dla mnie twój utwór był swojego rodzaju krzykiem ciszy w stronę idei miłości, albo i kobiety, krzykiem bezszelestnym, który wzbudza emocje gdzieś tam w głębi, daleko w środku, na podłodze serca gdzie spoczywa w bujanym fotelu dusza, chyba tam...myślę, że to dobre określenie. metaforyzm i czar jaki roztaczasz uwalnia zmysł piękna nawet w łysym Zbyniu spod trójki, a to jest postęp i siła poezji. true story, nie wiem czy bełkot o tym, że forma i treść pracy jest świetna będzie tutaj potrzebny. po prostu widzę tekst napisany przez bardzo dojrzałego, pewnego siebie mężczyznę, a dopiero potem mogę nazwać go poetą. bycie naprzeciw obecności, trawa płonąca kamieniem, wyłuszczająca się lekkość - to już nie są po prostu pseudo-artystyczne słowa, którymi mogą zachłystywać się krakowscy, czy warszawscy hipsterzy. tutaj mamy do czynienia z piękną, dorosłą poezją, która budzi człowieka do napisania czegoś własnego. niech to będzie kwintesencją moich krótkich wypocin, po prostu jesteś gościu Kimś.