warto go przeczytać
Wiatr prochy do góry wzbija
A Wy idziecie tacy szczupli
Idziecie wciąż dumni
Słońce przygrzewa
Wargi piecze
Za chwile gaz ciała ukołysze
W baraku duszno, w baraku ciasno
Za drutem świat zielony bezczelnie
Wasze ręce chude
Spojrzenia mleczne
Na waszych plecach garb istnień hodują.
Czerwone płatki rozchyla wrzód
Łzy osrebrzą ciało
W ciszy spokojem osiada dusza
Napełniona wdzięcznością
A oni z pogardą na zwłoki patrzą
Z zazdrością odbierają dech
Dzieciątko matka na rękach dźwiga
Po szarym obozie płacz się niesie
Płacz!
Za chwilę ciało martwe
Do dołu wywiozą
Ale dym z komina w chmury idzie
Wciąż i wciąż nieprzerwanie
Biały
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 2
Data dodania: 23.02.2009r.
Statystyki: Wiersze: 7862 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46584 | Użytkownicy: 3567
Online(45): 35 gości i 10 zarejestrowanych:
Salem_de_Lincourt, dezerter89, Pawlak, .moniaa., exother, Szary sweter, Darksio, Astralka, Mii, Bez śladu