Całkowicie przez przypadek trafiłam na Twój wiersz i cieszy mnie to niezmiernie, bo mogę zanegować poniższe komentarze i być subiektywna i...Jezzzu, nie mogę już poprawić błędów ;p to nic, bo bywają utwory, przy których sposób operowania słowem i cała aura, którą tworzy przysłania wszelką techniczną stronę. Bo przecież, gdybyś napisał 'jestem awangardzistą, futurystą, surrealistą' - cokolwiek byś wymyślił, a nie zgadzałoby się z pewną konwencją, nie zostałoby skomentowano, gdyż miałoby swoje uzasadnienie. Jesteś Dawid, więc interpunkcję i inne dyrdymały odstawiam na tak zwany out. Zaczęło się prosto, zwiewnie, może i zwyczajnie wręcz - parkiet, dźwięk i krok, ale w jakimś stopniu stworzyłeś obraz, ponieważ za chwilę pojawia się wers rzekłabym mistrzowski w swej subtelności i wyczuciu: "wirujemy w twojej miękkiej sukience". I nagle cała przestrzeń staje się bawełniana, muślinowa, ciepła. Kolejne 3 wersy jakieś dziwnie wzniosłe, gdybyś chociaż napisał "muzyka niech ucichnie więc", byłoby mnie patetycznie i przez to naturalniej. Aczkolwiek i mimo wszystko czuć pewną wzniosłość, lekkość, wirowanie i zapowiedź tego, co najistotniejsze. O ile 2 strofoida jakaś przy czytaniu toporniejsza, tj. cięższa to podchodząc do każdego wersu indywidualnie dostrzegam małe stylistyczne dzieła sztuki. Gniecione niebo i głębia, wyklucie drugiej osobie niezapatrzenia. I przerzutnia taka...figlarna, dodaje dynamizmu, upłynnia, choć ten przecinek jak kij w oko. Podoba mi się porównanie takie przyjemne i adekwatne, tym bardziej, że powołuje do skojarzeń. Lubię też wprowadzany przez Ciebie często kontrast - między porównaniem poetyckim, a pragmatycznym stwierdzeniem faktu, zakończonym...czystą poezją. Kolejna strofa o wiele ostrzejsza, nagła, dzika, taka zachodnia...niestety trudno wybaczyć (faktycznie) bezczelne dyszenie, ale czego spodziewać się po męskiej "subtelności";p Zaczarował mnie wers, w którym bohaterowie schowani są pod słowami, pod tym co czasami musi odejść w cień i pozwolić tworzyć więź atmosferze, klimatowi i czarom. Czuć przekorność, gwałtowność, namiętność. W pewnym stopniu wyuzdanie. A z drugiej strony przeplata się to z subtelnością (czasami nieudaną, no trudno) i pięknem. I tylko buntowniczości dodaje zakończenie. Bardzo dobre. Zastanawiające. W kilku słowach stworzyłeś nowy obraz, nowe spojrzenie na podmiot liryczny. Wiersz pisany w urodziny. gdybym wystawiała oceny, których nie lubię, dostałbyś 6, mimo wszystko i przede wszystkim. Bo technikę można poprawić - dodać, odjąć przecinki, wers przełożyć niżej-wyżej. Ale klimat, zastanowienie, aurę trzeba umieć stworzyć i sprawić, by musiała pozostać niezmienna.
Użytkownik ocenił pracę na 3
Taa, może nie do końca beznadziejny, ale powiem Ci, że spadasz, spadasz w dół Dawidzie. Interpunkcja kwiczy, chaos niezmierny, i to mi się strasznie nie podoba. Wiersz wieje pospolitością- i tutaj zawód po całości, bo zawsze byłeś na poziomie. Zawiodły mnie określenia, nie widzę już urzekających przenośni i porównań, tylko taka przysłowiowa bieda. Szkoda, bo liczyłam na pracę, która przebije dzisiejsze sucharki. "Tchu brakuje, ale nogi w galopie gnają
Dyszysz bezczelnie" ooł, aż tak? Bezczelnie? Człowieku, tylko nie to. Akurat tutaj według mnie wyłożyłeś się jak tylko mogłeś. Nie widzi mi się ta praca, z przykrością i żalem 3 minus.
Użytkownik ocenił pracę na 4
Rzeczywiście beznadziejny:) Zamiast tańczyć po nocach, mogłeś mnie budzić to pogadalibyśmy, a nie. Co do wiersza, to zastrzelę Cię za bałagan w interpunkcji. Miła przy tym nie będę. Pierwsza, druga strofa się trzymała, a potem gruchnęło. Nie wiem czy już aż tak senny byłeś czy co, ale kiepsko to wygląda. To z bardziej tehnicznych spraw. A jeśli chodzi o treść, too Dawidzie drogi znów do mnie trafiłeś, znów się odnalazłam. Bardzo ładnie operujesz słowem i muszę Ci powiedzieć, że niby to wszystko już znane, ale potrafisz w sposób prosty sprawić, że coś staje się wyjątkowe, piękne. Podziwiam lekkość z jaką piszesz. I ten klimat, który zawsze gdzieś się czai wokół Twoich prac - magiczny. Może w tym wierszu coś prztykało, raz czy dwa straciłam płynność ale i tak na poziomie i bardzo pozytywnie. A za końcówkę masz duży plus. Jest tak hmm hm hm z uśmiechem. Kończę. Cztery z plusem.