jej usta smakowały jak diamenty
zakpił synesteta
lecz
ona tego nie zrozumiała
na półpiętrze pastelowych poranków
tkwiła w karminowych pantofelkach
piękniejsza
tej nocy
w spazmach
słońce skonało
w niej
zlęknione
*
czułość i hipokryzja
nie zasypiają w objęciach
pomyślała
bosa
w ich oczach
udławiona własną kobiecością
Ocena: 5
Liczba komentarzy: 3
Data dodania: 29.08.2010r.
Tak, napisałam wczoraj komentarz, który zaszufladkowałabym do tych rzetelnych. No, nic. Słońce zachodzi jesiennie, poprzez chmury - złociście. I ciepło bije po policzkach od kaloryfera. I mogłabym stwierdzić, że Twój wiersz jest tym chłodnym, złocistym odcieniem zachodzącego słońca. Czy jest kobiecy? Hm... może. Przede wszystkim czuję w nim chłód i rezerwę. Tak, wszelkimi barwami oddziałujesz na zmysły. Także wyczuwam pewien dialog pomiędzy i w. I dzięki temu - po pierwsze - tworzysz aurę tajemniczości, po drugie - rodzisz pytania. Przestrzeń między wersami owiana jest zagadkowością. Imponujesz mi, bo Twoja poezja jest bezpretensjonalna, nie narzuca jednego sposobu odczucia i odczytu. I sprawia wrażenie niedokończonej, ale spełnionej i ... nieświadomej swej wartości. Jest skromna. Myślałam, że jest kobieca, kiedyś. Nie. Ona jest zmysłowa w swej mądrości, kokieteryjnie inteligentna. W tym wierszu przeszkadzają mi dokładnie 3 słowa: "lecz" "w" i "niej". O ile pierwsze jest po prostu niepotrzebne, to te dwa ostatnie pasowałyby mi w tej inwersji:
tej nocy
w spazmach
słońce skonało
zlęknione
w niej
; ewentualnie tak jak było, ale słowo "zlęknione" oddzieliłabym od reszty. Ta niepozorność jest zaskakująca. Wydawałoby się, że autor o Twoim charakterze pisze wiersze ciepłe. I owszem... gdzieś to ciepło jest, ale nie na pierwszym planie. Bo na pierwszym planie jest siła skojarzeń i burza roznegliżowanych barw. Emocji. I to jest piękne. Bez pardonu. Nie pokuszę się o interpretację. Cały utwór mnie do niej nie zmusza, a nakazuje w pewien sposób odpowiedzieć "co czułaś w danym momencie, co czujesz, gdy już odwrócisz wzrok". A najistotniejszym fragmentem wydaje mi się "bosa w ich oczach". Tak, tak. Jestem zachwycona, po raz pierwszy tak od początku do... początku.
Jeeeeezu, napisałam Ci wypasionego komentarza i zniknął.
Użytkownik ocenił pracę na 5
Z racji tego, że wczoraj bez prądu zszedł mi wieczór i w stanie nie byłam, by szepnąć słów kilka pod Twoim wierszem, staję dziś na wysokościach i skromnie komentuję. Urok, kobiecość, "szminkowość". Pierwsze słowa, które się zrodziły po przeczytaniu go. W sumie kobiecość pojawia się przy końcu. Wiersz jest charakterystyczny dla Ciebie, czuć, że jest Twój. Najbardziej co mi się podoba to to, że rozgrzewasz moją wyobraźnię. Potrzebowałam tego i przedwczoraj i dzisiaj. Ostatnio w ogóle lubię 'patrzeć słowami'. Tobie udało się przenieść mnie na półpiętro pastelowych poranków i zza ściany ujrzeć diamentową. Niezwykle smutny wiersz, wiele aspektów się na to składa, każdym kolejnym słowem nakreślasz sennie, delikatnie klimat i można go dobrze poczuć. Przy tym, pomimo, że ostry krytyk mógłby rzec, że kręcisz się wokół już poznanego, to jak już powiedziałam, to Twój wiersz, Twój styl i tym stylem wytwarzasz czar inności, pewnej świeżości. Wytwarzasz uśmiech i przyjemność z przyjmowania Twoich słów. Przyjemność też z różnorodnej interpretacji. A co. Jest jak muśnięcie, a ja lubię muśnięcia. Szczególnie "szminkowate".
Musisz się zalogować aby móc pisać komentarze.
Statystyki: Wiersze: 7860 | Artykuły: 264 | Recenzje: 234 | Proza: 1645 | Wywiady: 50 | Komentarze: 46582 | Użytkownicy: 3567
Online(46): 32 gości i 14 zarejestrowanych:
Salem_de_Lincourt, dezerter89, Pawlak, .moniaa., exother, Szary sweter, pisarkownica, Potwór_spod_łóżka, Darksio, pasieczny14, Ell003, Ilveran, Sofie, utopistka
Dekalog | Historia | Redakcja | Regulamin rekrutacji
Nasze społeczności: Nasza-klasa | Facebook |
Nasze serwisy: Portal | Forum | Mapa |
Kanały RSS: Prace | Nowości | Wydarzenia
Współpraca: Portal literacki | Copyright © 2008 - 2010, portal literacki wpmt.pl